Jeszcze bardziej od nielegalnego parkowania do szału doprowadzają mnie nocne wyścigi i przede wszystkim motory wydające z siebie w nocy po sto decybeli: mieszkam kawałek od głównej ulicy i okna mi wychodzą na spokojną, parkową stronę, a mimo wszystko w nocy przy otwartych słyszę tych idiotów. Jadąc wieczorem na rowerze popisy pierdzenia od motocyklistów czasem się zresztą słyszę co trzecie światła.
Fotoradary akustyczne to niestety konieczność, na szczęście jestem przekonany, że ich zamontowanie zwróci się w miesiąc, tych kretynów jest dramatycznie dużo.
Kolejna dziurawa rzecz w tym państwie, którą ludzie naprawiają sami, bo ich na tyle wkurwiła.
[deleted]
Ja nie mogę zrozumieć dlaczego z jednej strony policjanci niby mają silną presję na wypisywanie mandatów, a z drugiej strony patoparkowanie kwitnie w najlepsze w każdym większym mieście.
W miejscach gdzie mandat opłaca się bardziej niż bilet parkingowy, to nic nie da
O! Nareszcie jakaś alternatywa dla karnych kutasów! 😀
A czy ktoś wie, dlaczego to jest taka różnica, że policja musi natychmiast reagować na tego typu zgłoszenie, a na telefony przyjeżdżali wcale albo późno? Bo nie jest to dla mnie jasne z tekstu
System zawodzi, bo jak ktoś parkuje niezgodnie z przepisami, to masz dwie opcje:
1. Dzwonisz na policję/straż, więc muszą podjąć interwencję, ale przyjadą za 2-3h. W takiej sytuacji samochodu może już nie być na miejscu, zwłaszcza jak kierowca zobaczył, że masz z tym problem.
2. Robisz zdjęcie i zgłaszasz wykroczenie. Ło panie, to trzeba na spokojnie. Anonimowo wysłać nie możesz, bo trafi do kosza. Jak się podpiszesz z imienia i nazwiska, to przyjmą, ale potem będą wzywać na przesłuchanie w charakterze świadka, a i może trzeba będzie po sądach jeszcze chodzić. Wariat pozna Twoje dane i jeszcze będzie się pieklił, zwłaszcza jeśli to sąsiad. Szkoda zachodu.
A powinna być krótka piłka. Wysyłasz ewidentne wykroczenie policji typu: ktoś zastawił cały chodnik albo zaparkował na trawniku. Bagieciarz parzy na fotę, wklikuje blachy i że typ stoi na trawniku. Jak sytuacja jest jasna, to nigdzie nie jedzie tylko nakłada mandat w wysokości x + x punktów karnych. Właściciel dostaje mandat pocztą. Jak się z mandatem nie zgadza, to ma możliwość odwołania się do sądu i wtedy niech się debil tłumaczy, że to nie on, tylko żona zaparkował albo on przecież na trawniku ‘tylko na chwilę’.
8 comments
Jeszcze bardziej od nielegalnego parkowania do szału doprowadzają mnie nocne wyścigi i przede wszystkim motory wydające z siebie w nocy po sto decybeli: mieszkam kawałek od głównej ulicy i okna mi wychodzą na spokojną, parkową stronę, a mimo wszystko w nocy przy otwartych słyszę tych idiotów. Jadąc wieczorem na rowerze popisy pierdzenia od motocyklistów czasem się zresztą słyszę co trzecie światła.
Fotoradary akustyczne to niestety konieczność, na szczęście jestem przekonany, że ich zamontowanie zwróci się w miesiąc, tych kretynów jest dramatycznie dużo.
Kolejna dziurawa rzecz w tym państwie, którą ludzie naprawiają sami, bo ich na tyle wkurwiła.
[deleted]
Ja nie mogę zrozumieć dlaczego z jednej strony policjanci niby mają silną presję na wypisywanie mandatów, a z drugiej strony patoparkowanie kwitnie w najlepsze w każdym większym mieście.
W miejscach gdzie mandat opłaca się bardziej niż bilet parkingowy, to nic nie da
O! Nareszcie jakaś alternatywa dla karnych kutasów! 😀
A czy ktoś wie, dlaczego to jest taka różnica, że policja musi natychmiast reagować na tego typu zgłoszenie, a na telefony przyjeżdżali wcale albo późno? Bo nie jest to dla mnie jasne z tekstu
System zawodzi, bo jak ktoś parkuje niezgodnie z przepisami, to masz dwie opcje:
1. Dzwonisz na policję/straż, więc muszą podjąć interwencję, ale przyjadą za 2-3h. W takiej sytuacji samochodu może już nie być na miejscu, zwłaszcza jak kierowca zobaczył, że masz z tym problem.
2. Robisz zdjęcie i zgłaszasz wykroczenie. Ło panie, to trzeba na spokojnie. Anonimowo wysłać nie możesz, bo trafi do kosza. Jak się podpiszesz z imienia i nazwiska, to przyjmą, ale potem będą wzywać na przesłuchanie w charakterze świadka, a i może trzeba będzie po sądach jeszcze chodzić. Wariat pozna Twoje dane i jeszcze będzie się pieklił, zwłaszcza jeśli to sąsiad. Szkoda zachodu.
A powinna być krótka piłka. Wysyłasz ewidentne wykroczenie policji typu: ktoś zastawił cały chodnik albo zaparkował na trawniku. Bagieciarz parzy na fotę, wklikuje blachy i że typ stoi na trawniku. Jak sytuacja jest jasna, to nigdzie nie jedzie tylko nakłada mandat w wysokości x + x punktów karnych. Właściciel dostaje mandat pocztą. Jak się z mandatem nie zgadza, to ma możliwość odwołania się do sądu i wtedy niech się debil tłumaczy, że to nie on, tylko żona zaparkował albo on przecież na trawniku ‘tylko na chwilę’.
Comments are closed.