Nie wrzucajmy do jednego wora ludzi, którzy mają problem z reklamami alkoholu w mediach i ludzi, którzy chcą zakazu zniżek na piwo na majówkę.
Mnie tam najbardziej fascynuje cena piwa. Wszystko w ciągu lat zdrożało (z resztą w sumie nic dziwego bo pensje rosną) a piwo dalej kosztuje praktycznie tyle samo co wtedy kiedy byłem gówniakiem. Z tej strony powinno się zacząć zmiany.
Ty na tym reddicie to wszystkich będziesz jebał? Cały dzień widzę twoje posty obrażające jakąś grupę społeczną.
I refuse to elaborate further.
Przecież jest już akcyza na alkohol.
Wiem, że chodzi tylko o luźną propozycję, która w przewidywalnej przyszłości się nie zmaterializuje. **Ale…**
To kontrowersyjny pogląd – bo tzw. niewładcze instrumenty polityki publicznej (np. wpływanie na poziom konsumpcji alkoholu nie przez administracyjne ograniczenia dystrybucji, tylko przez regulację reklamy) uchodzą za mniej dotkliwe – ale ja uważam, że są po prostu nieuczciwe.
Są próbą zmanipulowania obywatela w celu wywołania konkretnych zachowań – tak jakby to państwo wiedziało lepiej – zamiast otwartej implementacji decyzji. Tymczasem nasz system zbudowany jest na założeniu, że to obywatele in gremio wiedzą lepiej, a ich wola jest najwyższym prawem.
Innymi słowy, jeżeli państwo chce ograniczyć spożycie alkoholu, powinno zrobić to administracyjnie (częściowa? prohibicja) i przyjąć na klatę konsekwencje, włącznie z klęską partii rządzącej w wyborach, a nie uciekać się do jakichś manipulanckich, podprogowych taktyk.
Jeżeli państwo wie, że z powodu tych konsekwencji nie może tego zrobić otwarcie, to jest świadome, że wola większości jest inna. Skoro więc żyjemy w demokracji, powinno takich działań zaniechać.
Najpierw do odstrzału wszelkie reklamy leków i suplementów diety. Reklamy alkoholu i tak mogą być emitowane tylko po 21.
Ciągle tylko szukasz z wszystkimi kłopotów, może potrzebujesz pomocy?
Zakazałbym też reklam słodyczy, słodkich napojów gazowanych, chipsów, fast foodów, a jak nie zakazał to zrobił to samo co z reklamami alkoholu. A jeśli reklama mija się z prawdą nakładałbym kary wielkość 2x wysokość sprzedaży danego produktu.
20 lat temu były jeszcze reklamy papierosów, aktualnie zastąpiły je reklamy leków i innych suplementów. Włączając dowolne komercyjne radio w ciągu dnia mamy wyłącznie takie wytwory plus reklamy elektromarketow. Oglądając telewizję u rodziny zauważyłem że dochodzą jeszcze reklamy sieci komórkowych, czyli mamy właściwie dominujące 3 trendy w reklamie. Mocno zmienił się ten obszar komercji w ciągu 2 dekat.
Ciekaw jestem czy ktoś próbował przeliczyć koszt społeczny na gram wypitego alkoholu w Polsce.
Też mnie zastanawia, czemu nikomu nie przeszkadza cynizm sklepów, które zarabiają na ludzkich uzależnieniach. Bo serio, jeśli ktoś uważa, że są mu potrzebne dwa sześciopaki jakiegoś sikacza w promocji na majówkę, to to już jest picie ryzykowne albo i alkoholizm. Ułatwianie komuś tego i wręcz zachęcanie go jest draństwem.
Alkoholusy zawsze najglosniejsi. Jakoś reklam agencji towarzyskich w tv nie uświadczysz a mają się dobrze.
Myślę że sporo młodzieży by po alko nie sięgało gdyby nie było takiego pieprzenia wszędzie jakie to cool.
Pozatym alkohol jest paliwem patologi tego kraju, więc im mniej tego gówna wokół nas tym lepiej.
Osobiście uważam, że należy zakazać reklam piwa – z tego co wiem, to reklamowanie wyrobów tytoniowych i alkoholu (z wyjątkiem piwa) jest obecnie zakazane.
Nie jestem za prohibicją, ponieważ przyczyniłaby się do wzrostu przestępczości zorganizowanej (gangi zarabiające na bimbrownictwie tak jak w Stanach Zjednoczonych w latach 20. XX wieku).
Alkohol powinien być legalny, aczkolwiek powinno się zniechęcać do jego spożycia – powinny istnieć wspierane przez państwo, samorządy i środki masowego przekazu kluby abstynenckie (zrzeszające abstynentów i promujące wyrzeczenie się picia alkoholu). Zakaz reklam piwa byłby takim działaniem, które ograniczyłoby promowanie alkoholu.
Trzeba oddziaływać miękką siłą ogólnie na używki – powinny być one legalne, ale powinno się do nich zniechęcać.
Jak ktoś napisał w tym wątku, gdyby nie było takiego promowania alkoholu, młodzież by po to tak często nie sięgała.
Sytuacja, w której np 4 piwa gratis dodawane sa do 4 juz kupionych piw to nie do konca dobry pomysł. Proszenie się o dodatkowe wypadki, awantury.
Ludzie nie maja umiaru.
Moim zdaniem takie promocje nie powinny byc dopuszczane, to dodatkowe rozpijanie ludzi, którzy i tak pija juz za duzo.
Elektorat alkoholików, czego się spodziewasz?
Pamiętam jak mieszkałem w Polsce tak około 2010 i wtedy piwa jak Żubr, czy Harnaś były uważane za siki dla meneli, przyjeżdżam w 2020, a krzakach leży pełno jakiś puszek, czy nawet plastikowych butelek po piwach jak Romper, VIP itp. przy których Harnaś to pewnie napój luksusowy. Plastikowe butelki po tanich piwach w krzakach to znak, że społeczeństwo się stacza.
Mnie irytują podwójne standardy w tym kraju i UniiEuropejskiej. Wszelkie alkohole są pokazywane jako świetny sposób spędzania czasu itd itp gdzie papierosy już są niemalże jak na granicy prawa. Do tego jeszcze fakt że alkohole są zawsze ładnie oklejone i mają swój styl jak np Jack Daniels gdzie szlugi to w większości zdjęcia poparzonych chui i zgniłych wagin i ciort wie czego jeszcze.
Czy to tak trudne obie rzeczy postawić na równi? Albo niech reklamują palenie i dadzą markom się popisać designem albo niech na alkoholu są zdjęcia meneli i wszędzie teksty typu “alkohol jest odpowiedzialny za rozpadanie się rodziny”.
Co wy o tym myślicie?
Ja bym zakazała reklam shopee
Ale w sumie po co?
Aha
Polacy mają problem alkoholowy i to widać.
Kurde, to chyba kiepski że mnie Polak, bo nie rusza mnie to zupełnie. Ale to pewnie dlatego, że jakby przemysł spirytusowy miał wszystkich klientów jak ja, to już dawno by się zamknął na cztery spusty 🙂
dosłownie “Rok 1984”
Mi to by szkoda było. Piwo pije dwa razy do roku ale ma fajne reklamy
Mnie przeraża ilość żabek, małpek, alkoplanet, set i innych monopolowych gówien na każdym kroku, otwartych do oporu.
Z drugiej zaś strony- pojawia się coraz więcej sklepów z piwkiem kraftowym itp. Czyli chęć pójścia na jakość, a nie ilość.
Tak, wiem. Zaleciało Randy Marsh’em z South Park.
Zakzalabym reklam hazardu (typu STS itp), wszelkich pseudo leków, chwilowek I właśnie alkoholu.
Ogółem mamy w Polsce problem z alkoholem, kosztuje nas to miliardy. A są ludzie, którzy wolą udawać, że problemu nie ma i zasłaniać się “kultura” picia. Tani alkohol to opium dla ludu, a nie żadna wolność.
Ja pierdzielę alkohol, ale cala moja rodzina powinna isc na odwyk xp
To raczej nie chodzi o promocję na alkohol tylko o uczulenie na patologiczne odłamy lewicy, które wiedzą lepiej co dla obywateli dobre.
To raczej nie chodzi o promocję na alkohol tylko o uczulenie na patologiczne odłamy lewicy, które wiedzą lepiej co dla obywateli dobre.
Atak na moją wolność jest to że nie mogę sobie zapalić jointa na legalu.
Kurrła alkohol rzecz święta… a teraz poważnie ludzie do kurwy nędzy jest więcej napojów w Polsce niż alkohol nie samymi procentami człowiek żyje
Tak to że masz słabą szczękę nie oznacza że reszta ma…
Chyba jestem jakiś dziwny, bo na mnie reklama działa odwrotnie niż zamierzono. Jedna nachalna i potrafię produkt (a jeśli kojarzę to i jego producenta) omijać z daleka przez pół roku. Przy czym jestem bardzo drażliwy i na przykład przerwanie mi ogladania Plainly Difficult, History Guy czy Technology Connections jakąkolwiek reklamą uważam za policzek. Żeby nie być gołosłownym – Allegro Smart mam dopiero od roku bo przedtem nawet nie chciałem się zainteresować co to jest z powodu nachalnej reklamy tegoż na Allegro. Ostatnio mi leci w kółko [wokularach.pl](https://wokularach.pl) i tylko dlatego poszukam okularów na to lato gdzie indziej.
33 comments
Nie wrzucajmy do jednego wora ludzi, którzy mają problem z reklamami alkoholu w mediach i ludzi, którzy chcą zakazu zniżek na piwo na majówkę.
Mnie tam najbardziej fascynuje cena piwa. Wszystko w ciągu lat zdrożało (z resztą w sumie nic dziwego bo pensje rosną) a piwo dalej kosztuje praktycznie tyle samo co wtedy kiedy byłem gówniakiem. Z tej strony powinno się zacząć zmiany.
Ty na tym reddicie to wszystkich będziesz jebał? Cały dzień widzę twoje posty obrażające jakąś grupę społeczną.
I refuse to elaborate further.
Przecież jest już akcyza na alkohol.
Wiem, że chodzi tylko o luźną propozycję, która w przewidywalnej przyszłości się nie zmaterializuje. **Ale…**
To kontrowersyjny pogląd – bo tzw. niewładcze instrumenty polityki publicznej (np. wpływanie na poziom konsumpcji alkoholu nie przez administracyjne ograniczenia dystrybucji, tylko przez regulację reklamy) uchodzą za mniej dotkliwe – ale ja uważam, że są po prostu nieuczciwe.
Są próbą zmanipulowania obywatela w celu wywołania konkretnych zachowań – tak jakby to państwo wiedziało lepiej – zamiast otwartej implementacji decyzji. Tymczasem nasz system zbudowany jest na założeniu, że to obywatele in gremio wiedzą lepiej, a ich wola jest najwyższym prawem.
Innymi słowy, jeżeli państwo chce ograniczyć spożycie alkoholu, powinno zrobić to administracyjnie (częściowa? prohibicja) i przyjąć na klatę konsekwencje, włącznie z klęską partii rządzącej w wyborach, a nie uciekać się do jakichś manipulanckich, podprogowych taktyk.
Jeżeli państwo wie, że z powodu tych konsekwencji nie może tego zrobić otwarcie, to jest świadome, że wola większości jest inna. Skoro więc żyjemy w demokracji, powinno takich działań zaniechać.
Najpierw do odstrzału wszelkie reklamy leków i suplementów diety. Reklamy alkoholu i tak mogą być emitowane tylko po 21.
Ciągle tylko szukasz z wszystkimi kłopotów, może potrzebujesz pomocy?
Zakazałbym też reklam słodyczy, słodkich napojów gazowanych, chipsów, fast foodów, a jak nie zakazał to zrobił to samo co z reklamami alkoholu. A jeśli reklama mija się z prawdą nakładałbym kary wielkość 2x wysokość sprzedaży danego produktu.
20 lat temu były jeszcze reklamy papierosów, aktualnie zastąpiły je reklamy leków i innych suplementów. Włączając dowolne komercyjne radio w ciągu dnia mamy wyłącznie takie wytwory plus reklamy elektromarketow. Oglądając telewizję u rodziny zauważyłem że dochodzą jeszcze reklamy sieci komórkowych, czyli mamy właściwie dominujące 3 trendy w reklamie. Mocno zmienił się ten obszar komercji w ciągu 2 dekat.
Ciekaw jestem czy ktoś próbował przeliczyć koszt społeczny na gram wypitego alkoholu w Polsce.
Też mnie zastanawia, czemu nikomu nie przeszkadza cynizm sklepów, które zarabiają na ludzkich uzależnieniach. Bo serio, jeśli ktoś uważa, że są mu potrzebne dwa sześciopaki jakiegoś sikacza w promocji na majówkę, to to już jest picie ryzykowne albo i alkoholizm. Ułatwianie komuś tego i wręcz zachęcanie go jest draństwem.
Alkoholusy zawsze najglosniejsi. Jakoś reklam agencji towarzyskich w tv nie uświadczysz a mają się dobrze.
Myślę że sporo młodzieży by po alko nie sięgało gdyby nie było takiego pieprzenia wszędzie jakie to cool.
Pozatym alkohol jest paliwem patologi tego kraju, więc im mniej tego gówna wokół nas tym lepiej.
Osobiście uważam, że należy zakazać reklam piwa – z tego co wiem, to reklamowanie wyrobów tytoniowych i alkoholu (z wyjątkiem piwa) jest obecnie zakazane.
Nie jestem za prohibicją, ponieważ przyczyniłaby się do wzrostu przestępczości zorganizowanej (gangi zarabiające na bimbrownictwie tak jak w Stanach Zjednoczonych w latach 20. XX wieku).
Alkohol powinien być legalny, aczkolwiek powinno się zniechęcać do jego spożycia – powinny istnieć wspierane przez państwo, samorządy i środki masowego przekazu kluby abstynenckie (zrzeszające abstynentów i promujące wyrzeczenie się picia alkoholu). Zakaz reklam piwa byłby takim działaniem, które ograniczyłoby promowanie alkoholu.
Trzeba oddziaływać miękką siłą ogólnie na używki – powinny być one legalne, ale powinno się do nich zniechęcać.
Jak ktoś napisał w tym wątku, gdyby nie było takiego promowania alkoholu, młodzież by po to tak często nie sięgała.
Sytuacja, w której np 4 piwa gratis dodawane sa do 4 juz kupionych piw to nie do konca dobry pomysł. Proszenie się o dodatkowe wypadki, awantury.
Ludzie nie maja umiaru.
Moim zdaniem takie promocje nie powinny byc dopuszczane, to dodatkowe rozpijanie ludzi, którzy i tak pija juz za duzo.
Elektorat alkoholików, czego się spodziewasz?
Pamiętam jak mieszkałem w Polsce tak około 2010 i wtedy piwa jak Żubr, czy Harnaś były uważane za siki dla meneli, przyjeżdżam w 2020, a krzakach leży pełno jakiś puszek, czy nawet plastikowych butelek po piwach jak Romper, VIP itp. przy których Harnaś to pewnie napój luksusowy. Plastikowe butelki po tanich piwach w krzakach to znak, że społeczeństwo się stacza.
Mnie irytują podwójne standardy w tym kraju i UniiEuropejskiej. Wszelkie alkohole są pokazywane jako świetny sposób spędzania czasu itd itp gdzie papierosy już są niemalże jak na granicy prawa. Do tego jeszcze fakt że alkohole są zawsze ładnie oklejone i mają swój styl jak np Jack Daniels gdzie szlugi to w większości zdjęcia poparzonych chui i zgniłych wagin i ciort wie czego jeszcze.
Czy to tak trudne obie rzeczy postawić na równi? Albo niech reklamują palenie i dadzą markom się popisać designem albo niech na alkoholu są zdjęcia meneli i wszędzie teksty typu “alkohol jest odpowiedzialny za rozpadanie się rodziny”.
Co wy o tym myślicie?
Ja bym zakazała reklam shopee
Ale w sumie po co?
Aha
Polacy mają problem alkoholowy i to widać.
Kurde, to chyba kiepski że mnie Polak, bo nie rusza mnie to zupełnie. Ale to pewnie dlatego, że jakby przemysł spirytusowy miał wszystkich klientów jak ja, to już dawno by się zamknął na cztery spusty 🙂
dosłownie “Rok 1984”
Mi to by szkoda było. Piwo pije dwa razy do roku ale ma fajne reklamy
Mnie przeraża ilość żabek, małpek, alkoplanet, set i innych monopolowych gówien na każdym kroku, otwartych do oporu.
Z drugiej zaś strony- pojawia się coraz więcej sklepów z piwkiem kraftowym itp. Czyli chęć pójścia na jakość, a nie ilość.
Tak, wiem. Zaleciało Randy Marsh’em z South Park.
Zakzalabym reklam hazardu (typu STS itp), wszelkich pseudo leków, chwilowek I właśnie alkoholu.
Ogółem mamy w Polsce problem z alkoholem, kosztuje nas to miliardy. A są ludzie, którzy wolą udawać, że problemu nie ma i zasłaniać się “kultura” picia. Tani alkohol to opium dla ludu, a nie żadna wolność.
Ja pierdzielę alkohol, ale cala moja rodzina powinna isc na odwyk xp
To raczej nie chodzi o promocję na alkohol tylko o uczulenie na patologiczne odłamy lewicy, które wiedzą lepiej co dla obywateli dobre.
To raczej nie chodzi o promocję na alkohol tylko o uczulenie na patologiczne odłamy lewicy, które wiedzą lepiej co dla obywateli dobre.
Atak na moją wolność jest to że nie mogę sobie zapalić jointa na legalu.
Kurrła alkohol rzecz święta… a teraz poważnie ludzie do kurwy nędzy jest więcej napojów w Polsce niż alkohol nie samymi procentami człowiek żyje
Tak to że masz słabą szczękę nie oznacza że reszta ma…
Chyba jestem jakiś dziwny, bo na mnie reklama działa odwrotnie niż zamierzono. Jedna nachalna i potrafię produkt (a jeśli kojarzę to i jego producenta) omijać z daleka przez pół roku. Przy czym jestem bardzo drażliwy i na przykład przerwanie mi ogladania Plainly Difficult, History Guy czy Technology Connections jakąkolwiek reklamą uważam za policzek. Żeby nie być gołosłownym – Allegro Smart mam dopiero od roku bo przedtem nawet nie chciałem się zainteresować co to jest z powodu nachalnej reklamy tegoż na Allegro. Ostatnio mi leci w kółko [wokularach.pl](https://wokularach.pl) i tylko dlatego poszukam okularów na to lato gdzie indziej.