Ktoś mi zajebal rower z klatki więc nie mam rowerowych planów
powkuriać jak najwięcej ludzi puki sezon trwa
Kupić rower…. Może w końcu się uda.
Nie mam żadnych konkretnych planów. Przez ostatnie 2 lata spadła mi forma i zapał, z różnych powodów. Do tego godziny w jakich pracuję utrudniają mi jazdę w grupie lub ze znajomymi (szosa here), więc tym trudniej mi poprawić formę. Jadąc samemu nie mam motywacji, żeby pocisnąć i coś poprawić.
Może w tym roku uda mi sie zrobić wycieczke >100km. Jest w zasiegu, udało mi się do tej pory robić wypady po 70-80km.
Naprawić wreszcie rower :/
Wsiąść na niego wkońcu
Siedzieć w domu
Chciałbym w końcu pojechać w Karkonosze na rowerze z Wrocławia 😀 Zobaczymy czy znajdę czas przed studiami. Jeżeli się nie przeceniam to jak uda się w góry, to może morze? 😛
Właśnie kupiłem bilety do Iławy, jutro sobie zrobię rundkę dookoła Jezioraka. Planuję jeszcze wycieczkę z Bielska Białej do Krakowa wzdłuż granicy Polsko-Słowackiej. Może uda się też zrealizować plan wyprawy z Goteborga do Karlskrony.
Czy to Krk?
800-900 km w czerwcu, od Warszawy przez Białystok, Wiżajny, Węgorzewo… Trasa jeszcze do zaplanowania, pewnie ok 100-120 km dziennie, więc jak ktoś ma coś do polecenia po drodze to chętnie przygarnę jakieś sugestie. Bikepacking na gravelu z oponami 38mm, więc może być i szuter i asfalt, byle nie kopny piach 🙂
Kupić rower, kiedyś sie uda
1/3 za mną, jeszcze 8kkm. Taki plan 😀
Potrzebuję nowego roweru
Jeździć jak najwięcej i tyle. Bez jakiś celów specjalnych.
Zadne. Wole motocykl.
Kraków-Zakopane w jakiś letni fajny dzień. Szkopuł w tym że do tej pory unikałem jazdy na południe od Wieliczki, nie lubię górek ;p Trzeba się zmusić w końcu.
Kraków-Częstochowa, cały szlak orlich gniazd w 1 dzień.
Pewnie jakieś się jeszcze znajdą 😀
Przeżyć. Miałem w planach się dobrze przygotować, s skończylo się na jednym antybiotyku za drugim. Jutro jadę pierwsza 100 w tym roku a w sobote startuję w BBC 😉 700km w planie tylko przeżyć 😉
Pierwszy sezon na szosie, bo rok temu się mocno wkręciłem jeszcze na staruszku.
Także w tym miesiącu jeszcze pyknąć 100, potem kaszebe runda, bo czemu nie. No i tak z 6-7k w tym sezonie wykręcić. 1,5k już za mną.
Zrobić pierwsze 100km i może wystartować w jakichś zawodach amatorskich, aby zobaczyć jak to jest 🙂
Jakoś średnio lubię jeździć po łąkach i lasach raczej wole jeździć po mieście i wkurwiać kierowców
Pandemia weszła mocno. Z 10000km rocznie przelazłem w alkoholizm.
Niby próbuję wrócić do formy, ale ciężko…
Moja ulubiona trasa, w 2020 jezdziłem nią codziennie 🙂 Teraz szukam podobnej w okolicy, bo mi się trochę ta znudziła, ale żadna nie ma tak dobrej nawierzchni. A na Uraz cały wał rozkopali, ciekawe kiedy skończą.
Przede wszystkim, tym razem zadbać o sprzęt. Stwierdziłem, że opowieści o trzymaniu roweru na balkonie są mocno przesadzone, więc wrzuciłem swój, przykryłem pokrowcem i stał pół roku. Jak go na początku kwietnia wyjąłem, to aż mi się przykro zrobiło. A kupiłem go w zeszłym roku.
juz z jakies 5k stuknelo 😛
w sieprniu i wrzesniu triathlony a potem, w zaleznosci jak urlopu starczy, to wlochy z polnocy na poludnie
Z Gdyni na Hel. Jest ktoś z Trójmiasta czy okolic?
Jeździć do pracy na rowerze. Powtórzyć 100 km z zeszłego roku (tym razem z głową a nie “bo chyba mam dzień”)*. Schuść.
*nie miałem dnia ale trzeba było wrócić do domu jakoś 🤷♂️
Od dawna marzy mi się 1) przejechanie granicą dawnego państwa zakonnego 2) przejechanie granicą Wolnego Miasta Gdańska 🙂
Właśnie siedzę i rozmyślam gdzie jechać na 3/4 dni z sakwami końcem maja.
A tak to chyba muszę popracować nad prędkością. W zeszłym roku pojechałam na trasę wokół Tatr z koleżanką i cały czas musiałam ją gonic 🙁
Nawet kojarzę miejscówkę ze zdjęcia, jechałem tam tydzień temu.
Ja od dwóch tygodni na nowym gravelu, wczoraj fajna traska z Wrocławia do Trzebnicy. W planach wypady do Oleśnicy, Oławy, Brzegu dolnego, do Opola z powrotem pociągiem.
No i jak co roku wzdłuż Bałtyku, tylko tym razem ze startem w Szczecinie
Trochę schudnąć, zrobić formę no i pozwiedzać. Chociażby trochę
32 comments
Ktoś mi zajebal rower z klatki więc nie mam rowerowych planów
powkuriać jak najwięcej ludzi puki sezon trwa
Kupić rower…. Może w końcu się uda.
Nie mam żadnych konkretnych planów. Przez ostatnie 2 lata spadła mi forma i zapał, z różnych powodów. Do tego godziny w jakich pracuję utrudniają mi jazdę w grupie lub ze znajomymi (szosa here), więc tym trudniej mi poprawić formę. Jadąc samemu nie mam motywacji, żeby pocisnąć i coś poprawić.
Może w tym roku uda mi sie zrobić wycieczke >100km. Jest w zasiegu, udało mi się do tej pory robić wypady po 70-80km.
Naprawić wreszcie rower :/
Wsiąść na niego wkońcu
Siedzieć w domu
Chciałbym w końcu pojechać w Karkonosze na rowerze z Wrocławia 😀 Zobaczymy czy znajdę czas przed studiami. Jeżeli się nie przeceniam to jak uda się w góry, to może morze? 😛
Właśnie kupiłem bilety do Iławy, jutro sobie zrobię rundkę dookoła Jezioraka. Planuję jeszcze wycieczkę z Bielska Białej do Krakowa wzdłuż granicy Polsko-Słowackiej. Może uda się też zrealizować plan wyprawy z Goteborga do Karlskrony.
Czy to Krk?
800-900 km w czerwcu, od Warszawy przez Białystok, Wiżajny, Węgorzewo… Trasa jeszcze do zaplanowania, pewnie ok 100-120 km dziennie, więc jak ktoś ma coś do polecenia po drodze to chętnie przygarnę jakieś sugestie. Bikepacking na gravelu z oponami 38mm, więc może być i szuter i asfalt, byle nie kopny piach 🙂
Kupić rower, kiedyś sie uda
1/3 za mną, jeszcze 8kkm. Taki plan 😀
Potrzebuję nowego roweru
Jeździć jak najwięcej i tyle. Bez jakiś celów specjalnych.
Zadne. Wole motocykl.
Kraków-Zakopane w jakiś letni fajny dzień. Szkopuł w tym że do tej pory unikałem jazdy na południe od Wieliczki, nie lubię górek ;p Trzeba się zmusić w końcu.
Kraków-Częstochowa, cały szlak orlich gniazd w 1 dzień.
Pewnie jakieś się jeszcze znajdą 😀
Przeżyć. Miałem w planach się dobrze przygotować, s skończylo się na jednym antybiotyku za drugim. Jutro jadę pierwsza 100 w tym roku a w sobote startuję w BBC 😉 700km w planie tylko przeżyć 😉
Pierwszy sezon na szosie, bo rok temu się mocno wkręciłem jeszcze na staruszku.
Także w tym miesiącu jeszcze pyknąć 100, potem kaszebe runda, bo czemu nie. No i tak z 6-7k w tym sezonie wykręcić. 1,5k już za mną.
Zrobić pierwsze 100km i może wystartować w jakichś zawodach amatorskich, aby zobaczyć jak to jest 🙂
Jakoś średnio lubię jeździć po łąkach i lasach raczej wole jeździć po mieście i wkurwiać kierowców
Pandemia weszła mocno. Z 10000km rocznie przelazłem w alkoholizm.
Niby próbuję wrócić do formy, ale ciężko…
Moja ulubiona trasa, w 2020 jezdziłem nią codziennie 🙂 Teraz szukam podobnej w okolicy, bo mi się trochę ta znudziła, ale żadna nie ma tak dobrej nawierzchni. A na Uraz cały wał rozkopali, ciekawe kiedy skończą.
Przede wszystkim, tym razem zadbać o sprzęt. Stwierdziłem, że opowieści o trzymaniu roweru na balkonie są mocno przesadzone, więc wrzuciłem swój, przykryłem pokrowcem i stał pół roku. Jak go na początku kwietnia wyjąłem, to aż mi się przykro zrobiło. A kupiłem go w zeszłym roku.
juz z jakies 5k stuknelo 😛
w sieprniu i wrzesniu triathlony a potem, w zaleznosci jak urlopu starczy, to wlochy z polnocy na poludnie
Z Gdyni na Hel. Jest ktoś z Trójmiasta czy okolic?
Jeździć do pracy na rowerze. Powtórzyć 100 km z zeszłego roku (tym razem z głową a nie “bo chyba mam dzień”)*. Schuść.
*nie miałem dnia ale trzeba było wrócić do domu jakoś 🤷♂️
Od dawna marzy mi się 1) przejechanie granicą dawnego państwa zakonnego 2) przejechanie granicą Wolnego Miasta Gdańska 🙂
Właśnie siedzę i rozmyślam gdzie jechać na 3/4 dni z sakwami końcem maja.
A tak to chyba muszę popracować nad prędkością. W zeszłym roku pojechałam na trasę wokół Tatr z koleżanką i cały czas musiałam ją gonic 🙁
Nawet kojarzę miejscówkę ze zdjęcia, jechałem tam tydzień temu.
Ja od dwóch tygodni na nowym gravelu, wczoraj fajna traska z Wrocławia do Trzebnicy. W planach wypady do Oleśnicy, Oławy, Brzegu dolnego, do Opola z powrotem pociągiem.
No i jak co roku wzdłuż Bałtyku, tylko tym razem ze startem w Szczecinie
Trochę schudnąć, zrobić formę no i pozwiedzać. Chociażby trochę