Przecież nie będą śmiecić w środku. To niekulturalne.
Ktoś naśmiecił
W środku też jest zwykle syf
żeby tylko przed, w środku często jeszcze gorzej
A jak ma być? Niskie ceny są. Codziennie.
Bo ich pracownicy są zajęci robieniem slalomów i labiryntów w środku, więc nie mają czasu na sprzątanie na zewnątrz ;p Tak serio to akurat bardziej wina klientów niż Biedry, ale tak — jako osoba, która ma tylko Biedrę koło domu, jestem dość wkurwiony, jak te sklepy są fatalnie zarządzane.
Śmietnik nie opróżniany regularnie się przepełnia, wiatr roznosi śmieci. Zła organizacja.
Bo śmietnik po prawej jest zajebany aż z czubem i sypią się z niego śmieci na chodnik, które ludzie przechodząc roznoszą po całej okolicy wejścia do sklepu. U mnie jest tak samo.
Bo jak pójdziesz do Biedry to zawsze jest zawalona a jak do Lidla to pracownicy mają czas na sprzątanie bo większość dnia nie ma tam tylu ludzi
Przed moją tak nie jest. Więc tak jak z każdym innym miejscem na świecie, są miejsca gdzie ludzie syfią bardziej a w innych mniej
Porobili te remonty, nowe elewacje, w środku odpicowane, ale syf jak był tak jest dalej. Trzeba było zostawić jak było bo i tak pieniądze w błoto.
nie wiem nie bylem w biedrze jakies 30 lat 🙂
Czy to biedronka z Rudy Śląskiej???
Bo projektują imbecyle którym płacą za wizualizacje, a nie walory użytkowe
Bo ludzie świnie
Przed? xD Co dopiero w środku się dzieje. Nienawidzę robić zakupów w chlewionkach ale na moje nieszczęście jest to najbliższy supermarket obok mnie, więc i tak czasami tam idę, bo wolę przejść się na piechotę niż stać w korkach autem. Każda wizyta tam to gra na moich nerwach, począwszy od chlewu który tam panuje, a kończąc na oszustwach cenowych.
Biedronka jest “zajebista”, obniża standardy wszędzie, syf i smród, a EBITDA ponad 600mln euro, prawie 4% do góry rdr. Po co mają zatrudniać ludzi do sprzątania jak ludzie i tak zostawiają im tam kasę. Pewnie jakby ktoś postawił klocka na wejściu to i tak mieliby sprzedaż.
Najbardziej dziwię się w miastach, gdzie rzeczywiście są alternatywy.
Bo nie mają tyle personelu aby ktoś to sprzątał, tam nawet trudno o pracownika czuwającego przy kasach samoobsługowych czy kogoś kto rozładuje te nieszczęsne palety między regałami. To co się dziwić? Lidl już dawno powinien olać te wojny cenowe i skupić się na tym jak u nich jest czysto 😀
Legendarna efektywność ludzkiej pracy… Po dwie osoby na zmianę, wśród zadań, yyy, WSZYSTKO NA RAZ.
Mało pracowników dużo roboty. Nie starcza czasu na sprzątanie syfu po plebsie
Bo Biedra ma wyrąbane na sprzątanie swoich terenów. To nie jest odosobniony przypadek, jeśli chodzi o tę sieć.
Może jakaś oddolna kampania społecznościowa, protest konsumencki mógłby sytuację zmienić.
W wielu miejscach w Polsce sytuacja śmieciowa się poprawia, ale Biedra jest jeszcze w poprzedniej epoce.
Bo tak samo jest wewnątrz.
Mój zmysł pająka mówi mi: Klienci Biedronki.
To jedyny sklep PRZY ORAZ W którym zawsze widzę syf i przepychanie się ludzi.
Kurwa odpowiedź to zawsze bo biedronki zatrudniają za mało ludzi, na jeranimomartins się wkurwiajcie a nie na pracowników
jako osoba która pracowała trzy lata w biedrze: zwyczajnie nie ma czasu na sprzątanie, zwykle na sklepie brakuje tak mniej więcej 1-2 pracowników, wszystko zależy id metrażu sklepu. biegamy jak pojebani żeby rozłożyć towar, jednocześnie pilnując warzywniaka, kas samoobsługowych i pieczywa i oczywiście jesteśmy na
zawołanie jak ktoś zadzwoni że za duża kolejka. więc jak jest duży ruch to nie ma czasu wykładać towaru przez co robią się labirynty palet, jak ruch jest mniejszy to w miarę ogarniamy. nie wiem jak to wyglądało w innych sklepach ale w moim akurat sprzątanie parkingu i koszy przy wejściu odbywało się raz/dwa razy w tygodniu w zależności od potrzeb. jak była absolutna chujnia i brakowało pracowników do podstawowych rzeczy (czytaj tylko i wyłącznie dwie osoby na zmianie na cały sklep) to się koszy nie czyściło po tydzień/dwa z rzędu przez co ludzie wypierdalali swój syf na parkingu bo przecież zabranie papierka po lodzie do samochodu to za duży wysiłek
Strefa buforowa przed wejściem do środka.
albo syf magiczne się materializuje albo ktoś ten syf tworzy…
Syf z Biedronki też musi się czasem przewietrzyć, nie bój nic sam wróci.
It’s called foreshadowing
Bo nie ma przed dino
I przed i w. Biedronka to ogólnie jeden wielki syf, nie wiem jak tam można robić zakupy.
Bo ludzie syfią.
Bo polacy korzystają. Wejdź do dzikiego lasu i znajdziesz to samo
Bo uczęszczają tam biedni ludzie których nie stać na wykształcenie z powodu niskiej inteligencji.
Bo ludzie robią syf, a osobom pracującym na stanowisku magazynierkasjerpiekarzspątaczkierownikochroniarz pewnie brakuje minut w godzinie, żeby jeszcze sprzątać przed sklepem.
Wynika to z pełnego nastawienia na zysk.
Zgodnie z regułą:
Zatrudnić jak najmniej pracowników, żeby ledwo się wyrabiali pracując ile sił.
Zysk do kieszeni. Biznes się kręci.
38 comments
Bo chodzą tam ludzie.
Przecież nie będą śmiecić w środku. To niekulturalne.
Ktoś naśmiecił
W środku też jest zwykle syf
żeby tylko przed, w środku często jeszcze gorzej
A jak ma być? Niskie ceny są. Codziennie.
Bo ich pracownicy są zajęci robieniem slalomów i labiryntów w środku, więc nie mają czasu na sprzątanie na zewnątrz ;p Tak serio to akurat bardziej wina klientów niż Biedry, ale tak — jako osoba, która ma tylko Biedrę koło domu, jestem dość wkurwiony, jak te sklepy są fatalnie zarządzane.
Śmietnik nie opróżniany regularnie się przepełnia, wiatr roznosi śmieci. Zła organizacja.
Bo śmietnik po prawej jest zajebany aż z czubem i sypią się z niego śmieci na chodnik, które ludzie przechodząc roznoszą po całej okolicy wejścia do sklepu. U mnie jest tak samo.
Bo jak pójdziesz do Biedry to zawsze jest zawalona a jak do Lidla to pracownicy mają czas na sprzątanie bo większość dnia nie ma tam tylu ludzi
[Bo to sklep dla najbiedniejszych Polaków.](https://youtu.be/RVs83oY_r1Y?si=c1Auc7SHBLJ8HxuQ)
Przed moją tak nie jest. Więc tak jak z każdym innym miejscem na świecie, są miejsca gdzie ludzie syfią bardziej a w innych mniej
Porobili te remonty, nowe elewacje, w środku odpicowane, ale syf jak był tak jest dalej. Trzeba było zostawić jak było bo i tak pieniądze w błoto.
nie wiem nie bylem w biedrze jakies 30 lat 🙂
Czy to biedronka z Rudy Śląskiej???
Bo projektują imbecyle którym płacą za wizualizacje, a nie walory użytkowe
Bo ludzie świnie
Przed? xD Co dopiero w środku się dzieje. Nienawidzę robić zakupów w chlewionkach ale na moje nieszczęście jest to najbliższy supermarket obok mnie, więc i tak czasami tam idę, bo wolę przejść się na piechotę niż stać w korkach autem. Każda wizyta tam to gra na moich nerwach, począwszy od chlewu który tam panuje, a kończąc na oszustwach cenowych.
Biedronka jest “zajebista”, obniża standardy wszędzie, syf i smród, a EBITDA ponad 600mln euro, prawie 4% do góry rdr. Po co mają zatrudniać ludzi do sprzątania jak ludzie i tak zostawiają im tam kasę. Pewnie jakby ktoś postawił klocka na wejściu to i tak mieliby sprzedaż.
Najbardziej dziwię się w miastach, gdzie rzeczywiście są alternatywy.
Bo nie mają tyle personelu aby ktoś to sprzątał, tam nawet trudno o pracownika czuwającego przy kasach samoobsługowych czy kogoś kto rozładuje te nieszczęsne palety między regałami. To co się dziwić? Lidl już dawno powinien olać te wojny cenowe i skupić się na tym jak u nich jest czysto 😀
Legendarna efektywność ludzkiej pracy… Po dwie osoby na zmianę, wśród zadań, yyy, WSZYSTKO NA RAZ.
Mało pracowników dużo roboty. Nie starcza czasu na sprzątanie syfu po plebsie
Bo Biedra ma wyrąbane na sprzątanie swoich terenów. To nie jest odosobniony przypadek, jeśli chodzi o tę sieć.
Może jakaś oddolna kampania społecznościowa, protest konsumencki mógłby sytuację zmienić.
W wielu miejscach w Polsce sytuacja śmieciowa się poprawia, ale Biedra jest jeszcze w poprzedniej epoce.
Bo tak samo jest wewnątrz.
Mój zmysł pająka mówi mi: Klienci Biedronki.
To jedyny sklep PRZY ORAZ W którym zawsze widzę syf i przepychanie się ludzi.
Kurwa odpowiedź to zawsze bo biedronki zatrudniają za mało ludzi, na jeranimomartins się wkurwiajcie a nie na pracowników
jako osoba która pracowała trzy lata w biedrze: zwyczajnie nie ma czasu na sprzątanie, zwykle na sklepie brakuje tak mniej więcej 1-2 pracowników, wszystko zależy id metrażu sklepu. biegamy jak pojebani żeby rozłożyć towar, jednocześnie pilnując warzywniaka, kas samoobsługowych i pieczywa i oczywiście jesteśmy na
zawołanie jak ktoś zadzwoni że za duża kolejka. więc jak jest duży ruch to nie ma czasu wykładać towaru przez co robią się labirynty palet, jak ruch jest mniejszy to w miarę ogarniamy. nie wiem jak to wyglądało w innych sklepach ale w moim akurat sprzątanie parkingu i koszy przy wejściu odbywało się raz/dwa razy w tygodniu w zależności od potrzeb. jak była absolutna chujnia i brakowało pracowników do podstawowych rzeczy (czytaj tylko i wyłącznie dwie osoby na zmianie na cały sklep) to się koszy nie czyściło po tydzień/dwa z rzędu przez co ludzie wypierdalali swój syf na parkingu bo przecież zabranie papierka po lodzie do samochodu to za duży wysiłek
Strefa buforowa przed wejściem do środka.
albo syf magiczne się materializuje albo ktoś ten syf tworzy…
Syf z Biedronki też musi się czasem przewietrzyć, nie bój nic sam wróci.
It’s called foreshadowing
Bo nie ma przed dino
I przed i w. Biedronka to ogólnie jeden wielki syf, nie wiem jak tam można robić zakupy.
Bo ludzie syfią.
Bo polacy korzystają. Wejdź do dzikiego lasu i znajdziesz to samo
Bo uczęszczają tam biedni ludzie których nie stać na wykształcenie z powodu niskiej inteligencji.
Bo ludzie robią syf, a osobom pracującym na stanowisku magazynierkasjerpiekarzspątaczkierownikochroniarz pewnie brakuje minut w godzinie, żeby jeszcze sprzątać przed sklepem.
Wynika to z pełnego nastawienia na zysk.
Zgodnie z regułą:
Zatrudnić jak najmniej pracowników, żeby ledwo się wyrabiali pracując ile sił.
Zysk do kieszeni. Biznes się kręci.
Comments are closed.