Ukraina wysłała rosyjskie myśliwce żeby nas wciągnąć do wojny
Nie pozostaje nic innego jak popatrzeć w gwiazdy i pokrzyczeć przez chwilę. Koszmarnie denerwujące, że tyle starań i nie da się zatrzymać Rosji.
FAFO
Wstrzymam się z opinią na wydarcie pizdy przez dzikiego trenera.
Wiadomo że drony to bedzie tylko pierwsza prowokacja. Nie trzeba bylo czekac dlugo na kolejną i zapewne, nie ostatnią.
Bardziej niż takie oczywiste manewry martwią mnie te mniej oczywiste (agentura).
Niech ktoś w końcu takiego rusaka – chojraka w swoim samolociku weźmie i j3bnie rakietą bez ostrzeżenia. Może sie małpy czegoś nauczą.
Bardziej niż rosyjskie myśliwce martwi mnie skala operacji dezinformacyjnej prowadzona przez Rosję, i to ilu Polaków łyknęło ich narrację. Chciałbym wierzyć, że to boty, niestety rzeczywistość pokazuje co innego.
Turcja rozwiązała problem z rosyjskimi myśliwcami dziesięć lat temu w kilka sekund – zestrzeliła samolot, który naruszył jej przestrzeń powietrzną na zaledwie 10 sekund.
Tak jak Turcy. Należy zestrzelić i się nie pierdzelic. Wojny nie ma między Turcją a Rosją.
Jakieś helikoptry przeleciały mi nad głową, znaczy coś się dzieje.
w 2015 dwa ruzzkie bombowce wlecialy do turcji
Jeden odrazu zestrzelili Turcy. Ile bombowców rosysjskich sie zagupiło w turcji po 2015? Zero, da sie
Jeśli faktycznie naruszyły strefę zakazu lotów platformy to jak najbardziej powinny zostać co najmniej odeskortowane
Fajnie jest pomarzyć o tym, żeby te myśliwce od razu zestrzeliwywali, ale w świecie “poważnej” polityki do tego szybko nie dojdzie, a jeśli już, to Rosja będzie strzelać pierwsza.
TL;DR Przy obecnej polityce appeasementu i poprzestawaniu na potępieniu działań Rosji w mocnych słowach, nie ma szans, że ktokolwiek coś zrobi z wycieczkami rosyjskich myśliwców
Zanim ktoś się powoła na Turków: Myśliwiec, który zestrzelili nie był pierwszym, który naruszył ich przestrzeń powietrzną. Wcześniej zdarzało się, że całe eskadry rosyjskich myśliwców wlatywały w ich strefę powietrzną na kilka minut.
To, i wycieczki syryjskich helikopterów sprowokowały Erdogana do zmiany ROE (rules of engagement) i każdy myśliwiec lub helikopter syryjski/rosyjski miał być od tego momentu zestrzeliwywany przez turecką obronę powietrzną po przekroczeniu granicy.
Turcja zrobiła to na własną rękę, bo dyktator nie lubi pytać o zdanie innych, a po 20 latach rządów Erdogana innym mieniem trudno go określić. Gdyby skonsultowali to z NATO, pewnie by im odradzono zestrzeliwywanie.
Tym samym, w momencie w którym Turcja zestrzeliła ten myśliwiec, zaczęło się stąpanie po cienkim lodzie, bo pomimo przekroczenia granicy powietrznej przez rzeczony myśliwiec, Turcja była agresorem i zestrzeliła rosyjską jednostkę bojową.
To prawie równoznaczne z pozbawieniem się prawa do Artykułu 5 NATO, gdyby Rosja zaatakowała wtedy Turcję (czysto hipotetyczny scenariusz, prawie niemożliwy) NATO może kiwnęłoby palcem lub dwoma, pełniło funkcje mediatora, wysłałoby więcej swoich żołnierzy do Turcji w formie straszaka, ale nie posunęłoby się do rozpoczęcia wojny z Rosją poprzez jej zaatakowanie.
Tak więc dopóki całe NATO nie zmieni swojego nastawienia, rules of engagement i nie zrobi czegos więcej niż tylko potępianie czynów Rosji, doputy nasi sąsiedzi ze wschodu będą dalej latali swoimi myśliwcami i dronami gdzie im się żywnie podoba. Do zbrojnych czynów potrzebny by był consensus większości jak nie wszystkich członków NATO. Szybko to się jednak nie stanie.
13 comments
Ukraina wysłała rosyjskie myśliwce żeby nas wciągnąć do wojny
Nie pozostaje nic innego jak popatrzeć w gwiazdy i pokrzyczeć przez chwilę. Koszmarnie denerwujące, że tyle starań i nie da się zatrzymać Rosji.
FAFO
Wstrzymam się z opinią na wydarcie pizdy przez dzikiego trenera.
Wiadomo że drony to bedzie tylko pierwsza prowokacja. Nie trzeba bylo czekac dlugo na kolejną i zapewne, nie ostatnią.
Bardziej niż takie oczywiste manewry martwią mnie te mniej oczywiste (agentura).
Niech ktoś w końcu takiego rusaka – chojraka w swoim samolociku weźmie i j3bnie rakietą bez ostrzeżenia. Może sie małpy czegoś nauczą.
Bardziej niż rosyjskie myśliwce martwi mnie skala operacji dezinformacyjnej prowadzona przez Rosję, i to ilu Polaków łyknęło ich narrację. Chciałbym wierzyć, że to boty, niestety rzeczywistość pokazuje co innego.
Turcja rozwiązała problem z rosyjskimi myśliwcami dziesięć lat temu w kilka sekund – zestrzeliła samolot, który naruszył jej przestrzeń powietrzną na zaledwie 10 sekund.
Tak jak Turcy. Należy zestrzelić i się nie pierdzelic. Wojny nie ma między Turcją a Rosją.
Jakieś helikoptry przeleciały mi nad głową, znaczy coś się dzieje.
w 2015 dwa ruzzkie bombowce wlecialy do turcji
Jeden odrazu zestrzelili Turcy. Ile bombowców rosysjskich sie zagupiło w turcji po 2015? Zero, da sie
Jeśli faktycznie naruszyły strefę zakazu lotów platformy to jak najbardziej powinny zostać co najmniej odeskortowane
Fajnie jest pomarzyć o tym, żeby te myśliwce od razu zestrzeliwywali, ale w świecie “poważnej” polityki do tego szybko nie dojdzie, a jeśli już, to Rosja będzie strzelać pierwsza.
TL;DR Przy obecnej polityce appeasementu i poprzestawaniu na potępieniu działań Rosji w mocnych słowach, nie ma szans, że ktokolwiek coś zrobi z wycieczkami rosyjskich myśliwców
Zanim ktoś się powoła na Turków: Myśliwiec, który zestrzelili nie był pierwszym, który naruszył ich przestrzeń powietrzną. Wcześniej zdarzało się, że całe eskadry rosyjskich myśliwców wlatywały w ich strefę powietrzną na kilka minut.
To, i wycieczki syryjskich helikopterów sprowokowały Erdogana do zmiany ROE (rules of engagement) i każdy myśliwiec lub helikopter syryjski/rosyjski miał być od tego momentu zestrzeliwywany przez turecką obronę powietrzną po przekroczeniu granicy.
Turcja zrobiła to na własną rękę, bo dyktator nie lubi pytać o zdanie innych, a po 20 latach rządów Erdogana innym mieniem trudno go określić. Gdyby skonsultowali to z NATO, pewnie by im odradzono zestrzeliwywanie.
Tym samym, w momencie w którym Turcja zestrzeliła ten myśliwiec, zaczęło się stąpanie po cienkim lodzie, bo pomimo przekroczenia granicy powietrznej przez rzeczony myśliwiec, Turcja była agresorem i zestrzeliła rosyjską jednostkę bojową.
To prawie równoznaczne z pozbawieniem się prawa do Artykułu 5 NATO, gdyby Rosja zaatakowała wtedy Turcję (czysto hipotetyczny scenariusz, prawie niemożliwy) NATO może kiwnęłoby palcem lub dwoma, pełniło funkcje mediatora, wysłałoby więcej swoich żołnierzy do Turcji w formie straszaka, ale nie posunęłoby się do rozpoczęcia wojny z Rosją poprzez jej zaatakowanie.
Tak więc dopóki całe NATO nie zmieni swojego nastawienia, rules of engagement i nie zrobi czegos więcej niż tylko potępianie czynów Rosji, doputy nasi sąsiedzi ze wschodu będą dalej latali swoimi myśliwcami i dronami gdzie im się żywnie podoba. Do zbrojnych czynów potrzebny by był consensus większości jak nie wszystkich członków NATO. Szybko to się jednak nie stanie.
Comments are closed.