Struktura nowo udzielonych kredytów mieszkaniowych wg lokalizacji

8 comments
  1. IMO bardzo ciekawe dane, bo pokazują jak horrendalnie zniekształcona jest ta sytuacja poprzez dominację “libkowej” Warszawy. Jasne, niezbyt jasne (nie znalazłem) co tutaj oznacza “największe miasta”, i jaki odsetek kredytów mieszkaniowych ogólnie uwzględnia ten wykres, ale IMO po samym porównaniu Warszawy z np. Krakowem, Wrocławiem czy Trójmiastem – widać, że coś tu jest mocno off balance.

    Wrzucam oczywiście w kontekście gorącego tematu mieszkalnictwa. Ale także tego, że stolica coraz szybciej odjeżdża od reszty kraju. Co zresztą uzupełnię anegdotką – 3 tygodnie temu po raz pierwszy od jakichś 4-5 lat byłem w Warszawie (przejazdem z wizytą w 2 miejscach, łącznie kilka godzin). Tylu luksusowych marek samochodów, jakie zauważyłem wtedy, nie widziałem u nas (a Trójmiasto ogólnie zadupiem nie jest przecież) chyba przez te 4-5 lat właśnie… Drogo ubranych ludzi (jasne, na oko), też wyraźnie więcej. Pod galeriami – tłumy. Powodzi się, oj powodzi.

  2. Kiepski dobór kolorów – nie wiem który fragment słupka dotyczy Wrocławia, który Poznania, a który Krakowa.

  3. Wykres przedstawia strukturę wartości nowo udzielonych kredytów według lokalizacji nieruchomości, która ma być w oparciu o niego zakupiona, czy według miejsca zamieszkania kredytobiorcy?

  4. Po pierwsze – nie wiem kto robił ten wykres, ale nie ma “aglomeracji katowickiej”, tylko jest Górnośląsko-Zagłebiowska Metropolia. Aglomeracja Katowicka nie mówi o jakie miasta chodzi dokładnie, a GZM już tak.

    Po drugie – no i widać tu jak bardzo priorytetowa jest Warszawa w stosunku do innych miast.

Leave a Reply