
Polska 2025: Pierwszy raz w historii mamy więcej 80-latków niż rocznych dzieci. Demograficznie będziemy drugą Japonią. Co na to… Afryka?
by username_taken0001

Polska 2025: Pierwszy raz w historii mamy więcej 80-latków niż rocznych dzieci. Demograficznie będziemy drugą Japonią. Co na to… Afryka?
by username_taken0001
38 comments
Z pozdrowieniami dla wszystkich płacących podatek ZUS twierdzących że płacą “składki” a nie podatek.
I nic z tym nie zrobi żaden rząd, bo to trzeba myśleć przyszłościowo i czasem jakieś decyzje mniej popularne podjąć by na długą metę to miało sens. Polak nie myśli dalej niż 2 lata w przyszłość.
Raz PO podniosło wiek emerytalny to się skończyło fajnie dla nich
Tu nie ma nic nowego, a tylko niewygodne fakty.
1) Polacy wyemigrowali i jeśli mają dzieci to poza Polską. Sprowadzenie ich jest możliwe, ale trzeba dużego wysiłku i bardzo dobrej oferty dla nich.
2) Zrobiono z mieszka dobro inwestycyjne, więc ludzie się koncentrują na tym, żeby gdzieś mieszkać, a na dzieci nie ma już funduszy i czasu
3) Polityka nie jest prorodzinna.
Nie płaczmy nad demografią bo to jak płakanie nad brudem w mieszkaniu bez zamiaru zrobienia czegokolwiek z nim. Nie robimy nic to sobie dajmy spokój.
Przynajmniej będzie więcej miejsc parkingowych
Zaorać system emerytalny który bazuje na piramidzie finansowej, a kiedy obecni 60 latkowie będą oburzeni to powiedzieć im, że mogli to zmienić 30 lat temu, kiedy jasne było, że dzietność będzie spadać.
O nie, jakie to straszne. Może trzeba podnieść ceny mieszkań i jeszcze bardziej pozwalać na patologie z januszexów? To chyba pomoże. Jakoś zupełnie mnie ta wiadomość nie martwi. Ba, może nawet cieszy
Synek, mówię Ci, ZUS to piramida finansowa. Beton to jedyna pewna inwestycja na emeryturę. Jak zabraknie najemców to najwyżej będziemy sobie nawzajem wynajmować.
No i dobrze. Im mniej ludzi tym lepiej.
Więcej tępej propagandy przeciw Ukraińcom, demografia wytrzyma!
Co to ta Polska2050? Jakaś nowa partia?
Czy jest jakikolwiek kraj który poradził sobie z kryzysem demograficznym ?
Jednak się okazuje że Wałęsa miał racje
To też w dużym stopniu efekt lepszej opieki zdrowotnej. Afryka wygląda zupełnie inaczej głównie z wysokiej śmiertelności i braku dostępu do opieki medycznej.
Czemu wam tak bardzo zależy na ciągłym przyroście? Wiecie dobrze, że nie może działać on w nieskończoność. Chcecie warunków życia jak w Indiach?
Najwyższy czas żeby ekonomia przestała polegać na +5% co roku.
Temat demografi dropnął czas napisać parę zdań.
1) Zastąpienie zusu, prywatnym systemem prawie nic nie daje. W zusie wydatki są finansowane przez pracujących. A w prywatnym systemie, pracujący muszą odkupić od ciebie akcje, obligacje. Oczywiście można inwestować za granicą, ale tam też sytuacja demograficzna się pogarsza. Jedyną zaletą systemu prywatnego jest to że politycy nie mogli by wtedy tak łatwo dawać dodatkowych pieniędzy emerytom.
2) Jeśli ludzie mają mieć świadomie więcej dzieci, to muszą:
a) wejść w związek. Mamy z tym problem sądząc po ilości postów na reddicie o samotności oraz po ilości małżeństw.
b) potrzebują trochę stabilności w życiu. Więc jeśli co najmniej jedna osoba w związku dopiero co skończyła studia albo zmienia pracę to nie będą planować dziecka.
c) muszą mieć przestrzeń do tego. Problem w tym że samotność z punktu pierwszego rozwala nam rynek mieszkaniowy, więc buduje się małe mieszkania.
d) no i oczywiście muszą chcieć. A im więcej rzeczy można robić w wolnym czasie, tym koszt poświęcenia czasu wolnego jest wyższy.
EDIT: Próbuję to edytować, aby było czytelniejsze. Ale reddit wie lepiej gdzie “2.” ma być xD
Ostatnio byłam w mniejszym, niemieckim miasteczku – 70% osób na ulicach (młodych) to osoby ciemne – Turcy, Cyganie itp. Z Niemców to głównie starsze osoby. Było też widać wyraźny podział – starsi Niemcy w droższych restauracjach. Młodzi imigranci ? – kebabownie, sklepy “wszystko za 5 euro” itp.
Nie muszę dodawać, że co noc miałam pod oknem jakieś burdy – nie wiem czy to bezdomni, pijana młodzież, bo nie chciało mi się wstawać nawet.
Co ciekawe na wieczór ulice były pełne imigranckich dzieci, jak gdyby rodzice je wywalali z domu, żeby mieć spokój wieczorem xD
Gorący take, to nie ma kurwa znaczenia, a może nawet jest dobre.
Pomimo tego że niby młodych coraz mniej to młodzi mają problem znaleźć pracę, bo prywaciarze ściągają roboli z Ameryki Południowej na proste roboty. W bardziej intelektualnych pracach czai się widmo AI. Część różnych robot jest automatyzowana, jak choćby kasy w supermarketach co prowadzi do zmniejszenia ilości potrzebnych pracowników.
Tak naprawdę jakby było więcej młodych to mogłoby być jeszcze gorzej dla młodych.
I bardzo dobrze.
Będzie więcej miejsca, mniej hałasu, zrobi się deflacja, ludzie zamiast konsumować, będą oszczędzać i wszystko wróci do normalności, łącznie z cenami mieszkań.
Z demografia to jest bardzo proste wyjaśnienie. Ludzie mnożyli się wcześniej jak króliki a pokolenia późniejsze wcale lepiej nie miały. Ludziom nie da się już wcisnąć byle gównianej propagandy by słuchali. Jest dostęp do edukacji, do danych. Mamy internet i łatwo po to sięgnąć.
Dlaczego ja, osoba w wieku 30 lat, miałaby się przejmować losem pokoleń za 3 generację wprzód i poświęcać swoje życie żeby BYC MOZE ktoś inny w przyszłości miał lepiej (albo gorzej – na to są większe szanse, nie ważne ile dzieci się rodzi)? Dla mnie ważne są warunki życia moje a nie potencjalnych dzieci z przyszłości.
I tak myśli większość z nas.
Mam partnera, swoją drogą. I sam poddał się wazektomii. Możemy sie pośmiać dalej, bo jest… Japończykiem. U niego w kraju kiedyś myślano tak mega naprzód i żeby przyszłe pokolenia miały “lepiej”. Lepiej nigdy nie nadeszło i ludzie się obudzili, dzietność jest bardzo niska bo już ludziom nie da się wmówić, że słoń lata a krowa śpiewa.
Czas zainteresować się założeniem działalności udzielającej odwróconej hipoteki albo domy spokojnej starości. Widzę w tym duży potencjał
Żeby były dzieci to niestety dzieci muszą się opłacać, kiedyś to były dodatkowe ręce do roboty lub dodatkowe źródło dochodu, teraz dzieci są tylko coraz droższe a budżety domowe tylko maleją.
Jak można oczekiwać od kogoś wynajmu większego mieszkania, odpuszczenia wszelkich prac dodatkowych, większych kosztów medycznych, większych wydatków na jedzenie itd. Gdy i tak ledwo wiąże koniec z końcem.
Ja mam sporo znajomych w stylu dobre wykształcenie, wielkie miasto, dobrze płatna praca. Większość stać wychować dziecko i to powiedziałbym że na wysokim poziomie, ale nie chcą z przyczyn kulturowych. Czynniki finansowe, warunki bytowe itd mają ogromne znaczenie, ale nie zapominajmy o kwestiach kulturowych, odejściu od tradycyjnych wartości rodzinnych w stronę skrajnego indywidualizmu. Powinniśmy działać na wszystkich polach jednocześnie, poprawiać byt ale też edukować, że posiadanie dziecka jest wspaniałe. Jeżeli z 10 par które stać na dziecko, poważnie myślą o tym tylko 2, to coś niezdrowego dzieje się w społeczeństwie.
Nie ma co porównywać Afryki bo to inny świat kompletnie. My tak nie możemy sobie dzieci robić xD
Trochę więcej by się przydało wiadomo, ale nie można nikogo zmuszać. Większość osób się wstrzymuje przez sytuacje finansową, trzeba to poprawić, aby ludzie mogli czuć się bezpieczniej, mieć własne mieszkanie/domek i tam wychowywać dzieci swoje.
Co na to? Na to projekt ustawy dla nieadekwatnego wydłużenia czasu na uzyskanie obywatelstwa dla obcokrajowców (z 3 do 10 lat, a tak naprawdę z 8 do 15 – bo jeszcze 5 lat trzeba na pobyt długoterminowy). Żeby oni widzieli, że nie mają tu żadnej przyszłości i zamiast zakorzeniania opuszczali kraj od razu po uzyskaniu pobytu długoterminowego UE, płacąc swoje podatki oraz składki gdzie indziej.
Jak to pomoże demografii Polski? Nie wiem – proszę o tym zapytać PiS wraz z Nawrockim
Ja bym najbardziej chciał, żebyśmy zarządzali skutkami a nie “przyczynami”. To, czy ktoś ma dzieci to jego prywatna sprawa i kompletnie nie kupuję socjotechniki, co to podobno niektórzy w nią potrafią, która sprawia, że ludzie chcą mieć więcej dzieci. Bullshit.
Natomiast skutki są realne i można nimi pozarządzać. Tylko to jest trudne. Pieprzenie o tym, że jak się sprawi dobrostan, to będzie więcej dzieci, jest łatwe.
Jako 40. latek juz sie pogodzilem z faktem ze emerytury nie bedzie – piramida wieku bardzo to uwidacznia.
Wincyj dowalania młodym (dorosłym), wincyj! Na pewno to nie przez wysokie ceny mieszkań/budownictwa, dodatki dla emerytów/dzieci a nie osób w wieku rozrodczym, upadki małych firm/słaby rynek pracy, patologia w ochronie zdrowia itd.
Za 100 lat Afryka będzie wyglądać tak samo. Już są kraje w Afryce jak Tunezja czy Maroko gdzie wskaźnik dzietności spadł poniżej 2.
Czeka nas smutny zanik ludzkości
Przez ostatnie 100-200 lat liczba ludności na świecie podwajała się co około 50 lat mimo że mieliśmy 1 i 2 wojnę światową wojnę w korei i jeszcze w kilku miejscach i do tego pandemię hiszpanki, covid 19 i inne cuda. Pomimo tego wszystkiego tak rosła liczba ludzi na świecie jak na wykresie poniżej. Pytanie gdzie jest sufit dla tych co krzyczą DEMOGRAFIA? Jakbyśmy utrzymali takie tempo jak wcześniej to w 2050 roku mielibyśmy z 15 mld ludzi a w 2100 30 mld. Nasza planeta nie jest z gumy, zdominowaliśmy cały świat nie mamy żadnego naturalnego wroga i nie możemy po prostu się rozmnażać bez końca jak króliki w australii (tam też króliki doszły do sufitu). Wzrost który zaliczyliśmy przez ostatnie 200 lat właśnie nam się odbiija czkawką. Moim zdaniem dobrze nam trochę zrobi jak się delikatnie skurczymy albo chociaż utrzymamy równą liczbę ludzi. Moim zdaniem za 10-15 lat populacja polski zacznie odbijać i posiadanie dzieci znowu będzie w modzie.
https://preview.redd.it/jnrjv7gcahuf1.png?width=600&format=png&auto=webp&s=9cd821ab5bbe6ab52338d1dfd11b5e5197c4c7ad
I trudno gińmy skoro 1 metr kwadratowy to 10-20 tys, a rata z obecnym oprocentowaniem kredytów wyższa niż niejedna pensja opodatkowana dochodowym 32%
szybko ! ściągnijmy więcej imigrantów, żeby konkurowali z nami o prace, płace, mieszkania na wynajem i na kupno !
To nam na pewno pomoże na dzietność naszego narodu. Nie mówiąc już o innych problemach związanych z masową imigracją i społeczeństwem ,,multi-srulti”
Upierdolic wynagrodzenia, dojebać rynek nieruchomości i spolaryzowac społeczeństwo jeszcze bardziej szybko! To musi pomoc!
30 lat powtarzania o przeludnieniu i to ma wywołać jakieś poruszenie?
Ale przecież 500+ xD
Cytując Jerzego Urbana: “Aaa ja mam to w dupie.” Dlaczego? Ponieważ nikt nie tknie tematu. Ludzi nie stać na dzieci w tym kartonowym kraiku. Żadne pinćsytplusy nie pomogą. Inflacja zjada wynagrodzenia przeciętnego Polaka bo nie są one podwyższane. Ceny wszystkiego zapierdalają. LIDL rucha polaków dyktując wyższe ceny niż w Niemczech po przelicznikach. W Biedronce jest syf. Kto by chciał dzieci w takim kraju kiedy widzi co dzieje się w szkołach? Nawet jeśli stać rodziców na mieszkanie, to ich dzieci nigdy nie będą miały własnego. To nieciekawa koncepcja. Nie interesuje mnie plan dalszy niż 2 lata (jak inny komentarz napisał) ponieważ nie wiem co zjem za kilka dni na obiad, a ostatnio kiedy planowałem następne kilka lat to wszystko runęło w gruzach i teraz muszę zapierdalać za najniższą krajową. (Dzięki Thoren Innovation School)
Zobaczmy co powoduje zwiększenie płodności pod względem historycznym:
1. Okres powojenny. Ludzie czują się BEZPIECZNIE i następuje baby boom po wojnie
2. Mieszkania pracownicze. Nie tak dawno ludziom idącym na roboty na Śląsku oferowano mieszkania pracownicze, które mogli wykupić
3. Stabilna praca. Pokolenie moich rodziców uważało za nienormalne to aby nie wiązać się z pracodawcą na całe życie, tak samo działało to w drugą stronę. Aby Cię zwolnić ktoś musiał mieć konkretne powody a nie ploteczki od HR na Twój temat
Mieliśmy być drugą Japonią. Może nie w tej kwestii ale jednak się udało. Brawo my /s
Znów demografiia ? Temat się nie zmieni tak jak globalne ocieplenie. Nie będzie żadnych przyrostów i żadne działania nie będą skuteczne gdyż nie chodzi tylko o kwestie finansowe ale przede wszystkim kulturowe, technologiczne i społeczne.
-Dziedzi to tylko koszty. Nie przynoszą żadnych zysków jak kiedys.
-Dawny wielopokoleniowy model rodziny upadł a wraz z nim wparcie jakie oferował młodym w wychowaniu dając chwilę koniecznego spokoju.
-Ludzie zauważyli, że posiadanie dzieci wcale nie jest darem ani czymś wspaniałym tylko uciążliwym obiwiazkiem który wymaga ogromu poświęcenia…tylko po co … Czemu mamy rezygnować z siebie, własnego zdrowia, jakości życia i zainteresowań tylko by ratować demografię, by ratować społeczeństwo w którym mimo dużego indywidualizmu nasza wartość osobowa bardzo często jest dla innych ludzi równa nawet mniej niż zero.
-Rzekome benefity dorosłych dzieci coraz częściej można włożyć między bajki typu zaopiekują się tobą na starość.
-Posiadanie dzieci przestało być już wartością.
-Wzrost sekularyzacji społeczeństwa.
-Rozklad związków, współczesny dating i wzrost AI dziewczyn i chłopców.
-Zmniejszenie tolerancji ludzi na jakiekolwiek wady u swoich partnerów do tego stopnia, że wystarczy że oddychasz trochę za głośno to już koniec. Każdy dąży do swojego idealnego partnera który nie istnieje…
-Latwy dostęp do wielu skutecznych środków antykoncepcyjnych i mimo że dalej nie idealna ale jak widać w miarę wystarczająca wiedzą o nich.
Comments are closed.