

Chciałam się poradzić, bo ciężko było mi znaleźć na internecie jasną odpowiedź.
Wynajmowałam pokój (nie z znajomymi mieszkanie na spółkę, jako grupa, tylko jeden z siedmiu pokoi w lokalu jako jednostka). Z kaucji odjęli mi kwotę, a po dopytywaniu za co konkretnie dostałam takiego emaila, gdzie m.in. użyli zwrotu: "Została tutaj zastosowana odpowiedzialność zbiorowa".
Mam więc pytanie: czy to jest dozwolone?
Jak była moja kolej na sprzątanie części wspólnej spełniałam swój obowiązek, i wprowadzając się wzięłam stamtąd swoje rzeczy. Swój pokój zostawiłam w dobrym stanie (i za to kaucja nie została potrącona ani za sprzątnie pokój innych lokatorów – tam gdzie był problem potrącili im dodatkowo).
Będę pisać z prośbą o pokazanie rachunku za sprzątanie, tylko problem jest że tym się "zajęli" na 90% ludzie z firmy wynajmującej. Samo sprzątanie wyglądało na przyjściu i powywalaniu rzeczy z szafek i lodówki co inni współlokatorzy zostawili. Od dawnej współlokatorki, która dalej tam wynajmuje wiem, że niczego po tym powyrzucaniu nie myli, nie odkurzali, okien nie ruszyli nic, więc rachunek 1000+ pln jest za takie pół godzinę porządki.
Edit. dla przestrogi: chodzi o firmę Pokojowiec z Poznania
by lump17
27 comments
1130 za sprzatanie? Matko bosko. Chyba złotymi miotłami
podpytaj znajomego prawnika lub czata gpt, nic innego nie ma sensu
“Oczywiście, zrozumiałe, w takim razie poproszę tylko o przedstawienie rachunku z którego wynika wspomniana kwota.”
a co masz zapisane w umowie?
bo zależnie na co się umówiliście może być tak czy tak. jeśli się na nic w tym temacie (odpowiedzialność za część wspólną) nie umawialiście to nie powinni nic potrącać.
Zbierz do kupy liczbę roboczogodzin, które wypracowałaś sprzątając części wspólne. Napisz im jaka jest Twoja godzinowa stawka za sprzątanie (możesz się posłużyć ich tabelą) i zaproponuj jak mogą Ci zwrócić różnicę.
Poproś ich o przesłanie faktury/rachunku, na podstawie której to zrobili. Inaczej jest to nielegalne
proś o rachunki, faktury, jak poszło na czarno albo kwota wpisana z dupy to nie ma podstawy do zabrania z kaucji, a jak zabierze to pozostaje postraszyć sądem i walczyć do skutku
Na pierwszy rzut oka to nic niezwykłego. Każdy płaci za sprzątanie swojego pokoju i cześć za sprzątanie część wspólnych.
Ale są dwie wątpliwości:
1. Czy Twoja umowa przewiduje taką opłatę?
2. Na jakiej podstawie wyznaczono taką a nie inną kwotę?
Często jest tak że w umowie jest wprost napisane opłata za sprzątanie pokoju X zł opłata za sprzątanie części wspólnych Y zł. Jeśli kwota jest podana w umowie to nie musza przedstawiać żadnej faktury na dowód ile ich to faktycznie kosztowało.
A wyprowadziliście się wszyscy jednocześnie z tego mieszkania? Bo jeżeli kolektywnie zostawiliście syf to jakiś sens o ma, jeżeli tylko część ludzi się wyprowadziła to ciężko to uzasadnić.
Jako ex-landlord mogę wypowiedzieć się odnośnie sprzątania, sam osobiście nabrałem znieczulicy, jeżeli widziałem, że jest coś nie posprzątane to brałem ekipę, kazałem zrobić na błysk i wstawić rachunek za wykonaną pracę (pokrywane z kaucji, najemcy dawałem rachunek do wglądu jeżeli prosił), nie wnikałem w szczegóły chociaż ekipę sprzątającą miałem raczej pewną, nie naciągali. Za dużo życia przepaliłem na “no dobra, jest okej, niech będzie” a później siedziałem 3 dni i czyściłem 2cm warstwę syfu pod kiblem próbując przy tym nie zwymiotować. Z drugiej strony, 1k za “pół godziny” to nie jest stawka rynkowa, pewnie można się do tego przyczepić jeżeli masz świadka bo prawda jest taka, że jeżeli poprosisz o rachunek, to dostaniesz “jakiś” rachunek. U mnie ekipa brała coś pomiędzy 50 a 100zł za godzinę sprzątania (w zależności czy na cito, czy musieli kupić środki czystości etc), czasem okazywało się, że “no przecież posprzątałem na błysk, co się pan czepia” oznaczało 6-8h sprzątania (przez “profesjonalną” ekipę) po takim pacjencie.
edit: a, no i nigdy nie miałem kilku najemców jednocześnie w mieszkaniu, więc tutaj mogą być pewne komplikacje za co kto jest odpowiedzialny.
Za szkody odpowiada sprawca. Odpowiedzialność solidarna dotyczy czynszów.
Nic z tym nie zrobisz. Wszystkie porady tutaj są sensowne oczywiście (konieczność przedstawienia rachunku itd). No ale niestety firma będzie mieć wyjebane na to gdyż co im zrobisz? To jest sprawa cywilna a wartość przedmiotu sportu jest tak niska, że nie opłaca Ci się z nimi walczyć mimo, że lecą w chuja. Przykra sprawa, ale niestety tak to wygląda ;/
ah deweloperzy/landlordzi..
Ja to rozumiem. Mieszkaliście i został syf. Nie sądzę by landlorda interesowało jaki mieliście grafik sprzątania. Tacy lokatorzy się trafili i to z nimi powinnaś się dogadać. Jedyne co faktycznie dobrze by było zobaczyć to faktyczną fakturę za to sprzątanie.
Za 1130zł to chyba striptizerki szampanem te części wspólne czyściły
Faktury wołaj za te usługi do wglądu.
Nie ma w polskim prawie czegoś takiego jak odpowiedzialność zbiorowa w najmie i na tym można skończyć temat. Dopytaj co przez to rozumieją, sprawdź czy nie masz nic o tym w umowie. W mailu do nich dołącz “do widomości” miejskiego rzecznika konsumentów z prośbą o wyjaśnienie żądań tej firemki.
Generalnie z tego co mi wiadomo (ja tylko wiem to co wiem z racji bycia wynajmującą i lektury cudownego Poradnika Woke Najemcy, więc nie traktuj mojego komentarza jako porady eksperta), to kodeks cywilny zobowiązuje najemcę do zwrotu rzeczy w stanie niepogorszonym ponad “normalne zużycie”. z reguły rzeczy pozostawione w szafkach się do tego nie łapią. Ponad normalne zużycie to by było, nie wiem, że syf był taki, że się zalęgły robale, zniszczyły meble, czy pojawiła pleśń. Po drugie radziłabym Ci przejrzeć umowę i sprawdzić, czy jest tam coś o ponoszeniu kosztów za tego typu sytaucje. Jakby nie było, to pamiętaj, że firma wynajmująca/ właściciel może sobie w tej umowie wpisać dużo, ale zawsze kodeks cywilny jest prawem nadrzędnym. Słyszałam też że Twoja moc sprawcza w tych kwestiach dużo zależy od tego, jaka była forma umowy najmu (czy najem okazjonalny, czy jakiś inny), ale to już musisz sobie sama wyszukać.
Ja gdybym chciała sobie sprawdzić na własną rękę jak wygląda moja sytuacja od strony prawnej, a nie znała żadnego prawnika, ani nie miała kasy na konsultację z takowym – wrzuciłabym treść umowy i kodeks cywilny w Google Notebook i przeanalizowałabym to w ten sposób. Tylko tu trzeba zawsze pamiętać, że to model językowy, który czasem może się mylić, szczególnie jak wpiszesz mało klarowną komendę, którą można rozumieć na kilka sposobów. Po prostu z takimi metodami warto sobie wszystko double-checkować.
“ZA CO” już widać że mamy do czynienia z troglodytą 🙂
Nie odnoszę się bezpośrednio do zasadności odpowiedzialności zbiorowej itp., ale zadziwiają mnie komentarze, w których ludzie dziwią się, że taka kwota za sprzątanie.
Usługi sprzątania są drogie, a biorąc pod uwagę, że jest tam aż 7 lokatorów to i część wspólna jest pewnie nieco większa niż w standardowym mieszkaniu. Nie korzystam z usług firmy sprzątającej, ale moi znajomi zlecają sprzątanie takim usługodawcom i ceny w moim odczuciu są abstrakcyjnie duże. Takie czasy, takie realia.
Napisz maila w którym prosisz o przesłanie dokumentu potwierdzającego kwotę sprzątania, a jak nie to proszę się pierdolić
Z innej beczki, bo w sprawie weryfikowania rachunków już ci dopisano: Nie ma czegoś takiego jak części wspólne lokalu mieszkalnego bo lokal jest wyodrębniony, a części wspólne nieruchomości to te fragmenty i pomieszczenia, które służą do użytku wszystkich lokatorów budynku a nie lokalu (np. klatka schodowa, windy, garaż podziemny, niewyodrębnione może być też poddasze czy piwnice). Autorowi chodziło zapewne o solidarną odpowiedzialność wszystkich najemców wobec wynajmującego ale…nie ma 100% pewności, że faktycznie o to chodziło.
Idąc do kina płacę za bilet w którego cenę jest włączone sprzątanie sali kinowej. Zazwyczaj nic nie jem, więc na pewno nie zostawiam po sobie żadnych brudów, a mimo to płacę za to, że inni po sobie nie posprzątali. Nie słyszałem, żeby ktoś żądał zwrotu kosztów z powodu “niebrudzenia” i jak najbardziej działa nieistniejąca zasada odpowiedzialności zbiorowej 😏.
Teraz, jeśli osoba udostępniająca lokal nie wlicza w cenę wynajmu ewentualnego przywrócenia do stanu pierwotnego mieszkania (a tak pewnie jest, żeby obniżyć koszty), to proporcjonalne potrącenie z kaucji jest jak najbardziej właściwym podejściem, bo po to ona jest.
Sorry, co? Ja za sprzątanie przy wyprowadzce zapłaciłem jakieś 3 stówki za 52m^2. W tym ozonowanie. Więc sorry, 1,1k to chyba za odmalowanie ścian i jeszcze trochę
[UOKIK](https://uokik.gov.pl/) Twoim przyjacielem
Już chyba wszystko zostało napisane w temacie ruchów, więc tylko napiszę: nie daj się!!
W mejlu pisza ze zgodnie z protokolem zdawczo-odbiorczym… Wiec co bylo dokladnie w tym protokole jak sie wyprowadzalas ?
Czy powedzieli ci juz wtedy ze beda dodtakowe koszta ? Czy podpisywalas jaki kolwiek protokol ?
Nie wiedzac dokladnie jak wygladala twoja umowa o wynajem, i jak wygladalo to cale protokolowanie, ciezko stwierdzic na ile to sluszne i sprawiedliwe.
haha piekło wynajmujących ja jebie
Comments are closed.