No jeśli te prześladowania zmieniają mokre bajoro na schludny trawniczek to jak najbardziej na plus
Won z blachosmrodami z trawnika i chodnika
Szkoda, że tak sie skończyło. Fajnie by było to wszystko wybetonować i ładny parking zrobić.
Im dłużej żyję tym bardziej utrzymuję się w przekonaniu, że “problem parkingowy” powinien zostać przekazany do rozwiązania wolnemu rynkowi. To znaczy miasto nie powinno tworzyć ani utrzymywać żadnych miejsc parkingowych, zakazać parkowania na drodze i chodnikach, i surowo karać za każdy nieprawidłowo zaparkowany samochód. Wtedy do akcji wkraczają prywatni inwestorzy, którzy będą tworzyć i zarządzać miejscami parkingowymi.
Aby ludzie nie wpadali w pułapkę myślenia “ktoś tu stoi to pewnie wolno” samochody powinny być jak najszybciej odholowywane na specjalny parking kilkanaście kilometrów za miastem, do którego oczywiście nie kursuje żadna komunikacja miejska (no bo po co?).
[deleted]
I teraz zamiast tego stoją na ulicy
:3
A tak ładnie było. Szerokości!
No i jaki problem został niby tutaj rozwiązany? Problemem na zdjęciu powyżej jest brak miejsc parkingowych i jakoś nie widać, aby został on rozwiązany…
Nie rozumiem posta – był syf teraz jest ładnie, więc w czym problem?
No i git
Nie wiem skąd to zdjęcie, ale znam sytuację na warszawskim Ursynowie. Ursynów zaczęto budować w późnym PRL, stawiano tam bloki, a między blokami było dużo miejsca. W blokach PRLowskich i z lat ’90 oczywiście żadnych garaży podziemnych nie było, więc w miarę wzrostu motoryzacji miejsce między blokami zostało zagospodarowane głównie na parkingi. W miarę upływu czasu w tych wolnych przestrzeniach wstawiono bloki-plomby, które mają już garaże podziemne, ale tylko dla ich mieszkańców. A co mają zrobić mieszkańcy starych bloków?
Wszyskim, którzy twierdzą, że “po co samochód, jest przecież komunikacja miejska”, odpowiadam, że o ile potrafię sobie wyobrazić funkcjonowanie bez samochodu samotnej osoby dorosłej lub pary takich osób (sam tak żyłem przez wiele lat), to rodzina z dziećmi już samochodu potrzebuje, kropka.
Wszystkie te samochody są teraz zaparkowane po drugiej stronie ulicy na poboczu
oczywiście osłupkowane z każdej możliwej strony, ale chuje i tak muszą wjechać.
U mnie w bloku na parterze jest biuro dewelopera które naturalnie ma pare miejsc parkingowych. Deweloper postanowił zrobić sobie z chodnika należącego do miasta de facto część parkingu. W efekcie miasto postawiło słupki na chodniku przy okazji remontu drogi i zablokowali prawie wszystkie miejsca parkingowe xd
Nie dość, że mniej samochodów na chodniku, to jeszcze deweloper wyruchany.
[removed]
Pozdrawiam Białołękę
Widzę, że niektórzy w tym wątku chcieliby cofnąć nas o kilkadziesiąt lat, żeby posiadanie samochodu stało się przywilejem dla elyty. To ja w takim razie proponuję, że jak się cofać, to po całości: zlikwidować starbunie, w spożywczym zamiast awokado i hummusu ocet i salceson-marmurek, kartki na jedną parę butów na rok.
No i teraz rośnie trawa która nikomu nie potrzebna a kierowcy przeniosą się na pobliskie chodniki albo inny trawnik jak nie zbudowano parkingu…
Wielbię nienawiścią zwolenników utrudniania życia ludziom.
21 comments
Tak sie nie da żyć
No jeśli te prześladowania zmieniają mokre bajoro na schludny trawniczek to jak najbardziej na plus
Won z blachosmrodami z trawnika i chodnika
Szkoda, że tak sie skończyło. Fajnie by było to wszystko wybetonować i ładny parking zrobić.
Im dłużej żyję tym bardziej utrzymuję się w przekonaniu, że “problem parkingowy” powinien zostać przekazany do rozwiązania wolnemu rynkowi. To znaczy miasto nie powinno tworzyć ani utrzymywać żadnych miejsc parkingowych, zakazać parkowania na drodze i chodnikach, i surowo karać za każdy nieprawidłowo zaparkowany samochód. Wtedy do akcji wkraczają prywatni inwestorzy, którzy będą tworzyć i zarządzać miejscami parkingowymi.
Aby ludzie nie wpadali w pułapkę myślenia “ktoś tu stoi to pewnie wolno” samochody powinny być jak najszybciej odholowywane na specjalny parking kilkanaście kilometrów za miastem, do którego oczywiście nie kursuje żadna komunikacja miejska (no bo po co?).
[deleted]
I teraz zamiast tego stoją na ulicy
:3
A tak ładnie było. Szerokości!
No i jaki problem został niby tutaj rozwiązany? Problemem na zdjęciu powyżej jest brak miejsc parkingowych i jakoś nie widać, aby został on rozwiązany…
Nie rozumiem posta – był syf teraz jest ładnie, więc w czym problem?
No i git
Nie wiem skąd to zdjęcie, ale znam sytuację na warszawskim Ursynowie. Ursynów zaczęto budować w późnym PRL, stawiano tam bloki, a między blokami było dużo miejsca. W blokach PRLowskich i z lat ’90 oczywiście żadnych garaży podziemnych nie było, więc w miarę wzrostu motoryzacji miejsce między blokami zostało zagospodarowane głównie na parkingi. W miarę upływu czasu w tych wolnych przestrzeniach wstawiono bloki-plomby, które mają już garaże podziemne, ale tylko dla ich mieszkańców. A co mają zrobić mieszkańcy starych bloków?
Wszyskim, którzy twierdzą, że “po co samochód, jest przecież komunikacja miejska”, odpowiadam, że o ile potrafię sobie wyobrazić funkcjonowanie bez samochodu samotnej osoby dorosłej lub pary takich osób (sam tak żyłem przez wiele lat), to rodzina z dziećmi już samochodu potrzebuje, kropka.
Wszystkie te samochody są teraz zaparkowane po drugiej stronie ulicy na poboczu
oczywiście osłupkowane z każdej możliwej strony, ale chuje i tak muszą wjechać.
U mnie w bloku na parterze jest biuro dewelopera które naturalnie ma pare miejsc parkingowych. Deweloper postanowił zrobić sobie z chodnika należącego do miasta de facto część parkingu. W efekcie miasto postawiło słupki na chodniku przy okazji remontu drogi i zablokowali prawie wszystkie miejsca parkingowe xd
Nie dość, że mniej samochodów na chodniku, to jeszcze deweloper wyruchany.
[removed]
Pozdrawiam Białołękę
Widzę, że niektórzy w tym wątku chcieliby cofnąć nas o kilkadziesiąt lat, żeby posiadanie samochodu stało się przywilejem dla elyty. To ja w takim razie proponuję, że jak się cofać, to po całości: zlikwidować starbunie, w spożywczym zamiast awokado i hummusu ocet i salceson-marmurek, kartki na jedną parę butów na rok.
No i teraz rośnie trawa która nikomu nie potrzebna a kierowcy przeniosą się na pobliskie chodniki albo inny trawnik jak nie zbudowano parkingu…
Wielbię nienawiścią zwolenników utrudniania życia ludziom.
Comments are closed.