Fabuła łączy w sobie elementy wyprawy i opowieści o dojrzewaniu. Po zdradzie ukochanego Ezry, Calla zostaje zmuszona do podjęcia ryzykownej misji w Nieskończonym Lesie – miejscu nieustannie zmieniającym swój kształt, pełnym pułapek i iluzji. Towarzyszy jej grupa barwnych postaci: lojalne przyjaciółki Hannah i Delphine, zdradziecki, lecz wciąż bliski jej sercu Ezra oraz enigmatyczny Gideon. Wędrówka przez zaczarowany las to nie tylko walka o przetrwanie, ale także konfrontacja z przeszłością, namiętnościami i pytaniem o to, czy można uciec od przeznaczenia.
Początek jest dość chaotyczny, czytelnik zostaje bowiem wrzucony w sam środek akcji bez pełnego wyjaśnienia zasad rządzących światem. Z czasem jednak opowieść nabiera spójności, fragmentaryczne informacje o świecie układają się w fascynującą mozaikę, a barwny styl autorki idealnie pasuje do opowiadanej przez nią historii. Atmosfera Nieskończonego Lasu, miejsca zarówno baśniowego jak i wyjętego wprost z koszmaru, przypomina momentami „Alicję w Krainie Czarów” w mroczniejszej, bardziej niebezpiecznej wersji.
Calla jest protagonistką pełną sprzeczności – odważną, ale zarazem naznaczoną lękiem przed własną mocą. Jej przyjaźń z Hanną i Delphine buduje motyw rodziny z wyboru, który nadaje historii emocjonalnej głębi. Jej relacje z Gideonem i Ezrą to klasyczny trójkąt miłosny, pełen napięcia i niejednoznaczności, na mój gust trochę zbyt melodramatyczny. Trudno jednak zaprzeczyć, że dostarcza dodatkowych emocji.
Tematycznie powieść dotyka kwestii wolnej woli i przeznaczenia, a także tego, jaką cenę płaci się za próbę zmiany własnego losu. To historia o akceptacji siebie, sile przyjaźni i potrzebie dokonania wyboru, nawet jeśli każdy wariant wymaga ofiary. Dla mnie był to zdecydowanie udany początek nowej serii fantasy i z niecierpliwością będę wyczekiwać kontynuacji.
Klaudia Potoczek