I dobrze, Glapa to prawdziwy skarb dla opozycji – nawet wyborcy PiS za nim nie przepadają. A odwołać go nie można tylko teoretycznie, w praktyce wystarczy odrobina kreatywności żeby sam zrezygnował – np. wynagrodzenie prezesa NBP ustala parlament, więc zawsze można mu je ustalić na poziomie najniższej krajowej…
O boże, o kurwa…
Architekt naszego dobrobytu 😉
To juz nie jest zabawne
Moim zdaniem to dobry wybór. Adam zawsze dzień dobry na klatce mówił, na tace zazwyczaj dawał Mieszka, względnie Chrobrego. Ba, na rybach chętnie dzieli się tajemnicą swojej zanęty a i wędzisko czasem pożyczy.
Może i na ekonomii się średnio zna, no ale niech pierwszy rzuci kamieniem kto takie rzeczy umie. Poza tym szybko się uczy. Nie pamiętam kiedy ostatnio zrobił pomyłkę przy konwersji stóp procentowych na metry.
Argument za, jaki słyszałem, to “trafił na kiepski okres na świecie”.
Ok. NAWET jeśli przyjąć taki argument, to osoba, której zależy na dobrej kondycji finansowej kraju, która należy do grona osób, które najlepiej zdają sobie sprawę z aktualnej sytuacji w kraju, dobrowolnie mocno zredukowałaby swoją pensję lub kompletnie z niej zrezygnowała, chociażby dla symboliki.
Ale cóż, Głapcio jest tu tylko dla kasy. Sam fakt, że wygląda jak typowy Janusz zabrany z farmy, zero klasy, niekompetencja i słowa rzucane na wiatr (jeśli nie masz STU PROCENTOWEJ pewności, to nie mów, że coś jest pewne na 100%).
Sporo osób tutaj na reddicie mówi, że nowi kredytobiorcy są głupi, bo słuchali się Głapińskiego. Ok, my jesteśmy w bańce informacyjnej i jesteśmy nieco lepiej doinformowani niż przeciętny Polak. Przeciętny Polak słyszy prezesa NBP, że stopy na 100% nie wzrosną i analizując swoją sytuację finansową stwierdza, że może sobie pozwolić na kredyt. W końcu to prezes jednej z najważniejszych instytucji.
Za sam fakt, ilu ludziom zrujnował życie przez swoje nieodpowiedzialne wypowiedzi, nie należy mu się druga kadencja. Ale cóż, taki już nasz kraj.
7 comments
12 lat z tym zjebem…
I dobrze, Glapa to prawdziwy skarb dla opozycji – nawet wyborcy PiS za nim nie przepadają. A odwołać go nie można tylko teoretycznie, w praktyce wystarczy odrobina kreatywności żeby sam zrezygnował – np. wynagrodzenie prezesa NBP ustala parlament, więc zawsze można mu je ustalić na poziomie najniższej krajowej…
O boże, o kurwa…
Architekt naszego dobrobytu 😉
To juz nie jest zabawne
Moim zdaniem to dobry wybór. Adam zawsze dzień dobry na klatce mówił, na tace zazwyczaj dawał Mieszka, względnie Chrobrego. Ba, na rybach chętnie dzieli się tajemnicą swojej zanęty a i wędzisko czasem pożyczy.
Może i na ekonomii się średnio zna, no ale niech pierwszy rzuci kamieniem kto takie rzeczy umie. Poza tym szybko się uczy. Nie pamiętam kiedy ostatnio zrobił pomyłkę przy konwersji stóp procentowych na metry.
Argument za, jaki słyszałem, to “trafił na kiepski okres na świecie”.
Ok. NAWET jeśli przyjąć taki argument, to osoba, której zależy na dobrej kondycji finansowej kraju, która należy do grona osób, które najlepiej zdają sobie sprawę z aktualnej sytuacji w kraju, dobrowolnie mocno zredukowałaby swoją pensję lub kompletnie z niej zrezygnowała, chociażby dla symboliki.
Ale cóż, Głapcio jest tu tylko dla kasy. Sam fakt, że wygląda jak typowy Janusz zabrany z farmy, zero klasy, niekompetencja i słowa rzucane na wiatr (jeśli nie masz STU PROCENTOWEJ pewności, to nie mów, że coś jest pewne na 100%).
Sporo osób tutaj na reddicie mówi, że nowi kredytobiorcy są głupi, bo słuchali się Głapińskiego. Ok, my jesteśmy w bańce informacyjnej i jesteśmy nieco lepiej doinformowani niż przeciętny Polak. Przeciętny Polak słyszy prezesa NBP, że stopy na 100% nie wzrosną i analizując swoją sytuację finansową stwierdza, że może sobie pozwolić na kredyt. W końcu to prezes jednej z najważniejszych instytucji.
Za sam fakt, ilu ludziom zrujnował życie przez swoje nieodpowiedzialne wypowiedzi, nie należy mu się druga kadencja. Ale cóż, taki już nasz kraj.