Witold Jurasz: Polska jedynie udaje eksperta od Wschodu [ANALIZA]

10 comments
  1. Najbardziej w tym tekście przygnębiają fragmenty w których autor zwraca uwagę że to nie zaczęło się w 2015. Przez PiSem była chujnia z grzybnią, za PiSu jest chujnia z grzybnią, po PiSie najprawdopodobniej również będzie chujnia z grzybnią.

  2. Ale mnie chuj strzela jak to czytam. Lubię słuchać co u nas w wojsku się dzieje, mimo iż jestem cywilem-amatorem, ale ciągle miałem podobne wrażenie co ten artykuł spostrzeżenia.

    Zaryzykuję tezę, że w relacji polityka-wojsko (tak wiem, tutaj nie chodzi tylko o wojsko, ale na tym przykładzie doskonale to widać) nie chodzi o to by utrzymywać bezpieczeństwo kraju, a o to, żeby było gdzie upychać pociotków w spółkach, które realizują jakąś gównianą papierologię za gruby hajs.

    A my jako społeczeństwo jesteśmy już tak zesztywnieni, że zwyczajnie mamy na to wyjebane. Pogratulujmy sobie.

  3. Najsmutniejsze jest to, ze to wszystko dzieje się od 2005 roku i wychodzi na to, ze postkomunisci mieli najwiekszy ogar.

    Z drugiej strony – nie powinno dziwic – w koncu skads te „elity” musielismy miec. Wiadomo, ze nie z klasy robotniczej.

  4. Prawda jest taka że w tym momencie to wszystkie państwa które kiedyś należały do bloku wschodniego mówią “a nie mówiliśmy!”, to nie tylko Polska, bo i Czechy czy Rumunia. Litwa, Łotwa i Estonia od zawsze grzmiały że Rosja jest niebezpieczna, bo te państwa czują się bezpośrednio zagrożone.

    Zachód nie chciał tego słuchać bo nie było podstaw, dostawali tani gaz i ropę, Putin się uśmiechał i przyjeżdżał na wizyty i wydawało by się że wszystko jest cacy. Jeśli aneksja Krymu w 2014 nikogo na zachodzie nie obudziła, to nie ma się co łudzić że Polska czy jakiś inny kraj z byłego bloku wschodniego by tego dokonał. Zachód obudził się dopiero w momencie jawnej agresji.

Leave a Reply