Wolę ten wariant z księdzem i kiecką co nie zastąpi dziecka
Ja to bym raczej zmienił system emerytalny żeby każde pokolenie robiło na siebie, a nie miało dług u poprzedniego.
Ok, ale myślę, że coraz więcej ludzi po prostu nie chce mieć dzieci, niezależnie od sytuacji materialnej. I trzeba się z tym pogodzić.
Kobiety mające dzieci częściej posiadają psa niż kobiety bezdzietne.
Nie, młodzi nie chcą mieć dzieci i to prawda
A mogę po prostu nie chcieć dzieci? To przecież nie jest obowiązkowe. Chcą dzieci — niech kurwa robią (chyba że żadna kobieta tych chłopów nie chcę, ale to już ich problem)
A to Sonia życzy wszystkim, żebyście mieli co chcecie (ona to życzy sobie smaczka)
Ostatnio oglądałem wolne mieszkania u dewelopera w Warszawie na jakimś zadupiu targówek. 3/4 bloku to dwupokojowe kartony na 36-40 m2. Gdzie ci ludzie, ktorzy nie mają wyboru i muszą brać na co kredyt pozwala mają zaplanować łóżko dla dziecka? W aneksie kuchennym?
Tak, bardzo fajnie, ale uważam, że ten pies powinien mieć tylko przednie nogi. Niech im będzie głupio
Masz rację, ale tylko po części, jeżeli pochodzisz po uniwersytetach czy popytasz młodych na ulicy to zobaczysz, że rzeczywiście nie chcą mieć dzieci. I szczerze? Ciężko jest kogoś za to winić, społeczeństwo jest wynikiem ducha epoki, a nad tym nie mamy kontroli (chyba, że w krajach totalitarnych). Trzeba by przebudować naszą kulturę, ale jesteśmy między młotem a kowadłem, z jednej strony mamy jedną skrajność która w kobiecie siedzącej w domu i zajmującej się dziećmi widzi tylko opresję i coś co należy zwalczać, a z drugiej strony mamy konserwatywnych obłudników, którzy tak kochają rodzinę, że mają czwartą.
Wiele młodych po prostu nie chce mieć dzieci. I to jest ok.
Zgadzam się, że zwierzęta domowe nie zastąpią mi dziecka, ale jest to pewien kompromis na który się godzę w zamian za krótszy wyrok…
Żyjemy w najlepszych czasach w historii ludzkości. Nie wydaje mi się, żeby w XIX wieku albo nawet w czasach Gomułki czy Bieruta była lepsza sytuacja ekonomiczna i mieszkaniowa niż obecnie. Skoro mimo to ludzie nie mają dzieci, to znaczy, że po prostu nie chcą.
“Ale” unieważnia poprzednią część zdania.
E, nawet się nie rymuje, przecież wiadomo, że dobry plakat musi się rymować. Mało postarania. /s
> Zmieńcie młodym sytuacje w kraju
Tylko wszędzie na świecie dzietność jest na tragicznym poziomie… z wyjątkiem Państw z fatalną sytuacją ekonomiczną i ogromną biedą. Generalnie dzietność jest odwrotnie proporcjonalna do jakości życia w danym Państwie. Więc co mają zmienić?
A faktycznie chcą? Znaczy się, ja nie mam nic przeciwko osobom bezdzietnym, sam nie planuję dziecka (najpierw musiałbym mieć z kim XD), ale zazwyczaj jest tak że czym lepiej się żyje tym bardziej dzietność spada.
Dobra, zanim ktoś wytknie, to jest trochę nie w pełni prawidłowe. Osoby bogatsze mają przeciętnie więcej dzieci (w porównaniu z osobami z tego samego kraju), ale ogólna dzietność spada wraz z rozwojem państwa. W każdym bądź razie spotkałem się z wieloma osobami które po prostu nie chce mieć dziecka, albo co najwyżej jedno, a raczej żyje im się dobrze.
Ergo, musimy zrzucić parę atomic na Polskę i cofnąć się do epoki kamienia łupanego, przynajmniej zapobiegniemy niżowi demograficznemu.
Po co sie tlumaczyc? Te tumany nie zrozumieja, oni nawet nie chca zrozumiec
Słyszałem już tu historie kobiet, które chcą mieć dzieci, ale boją się, że w razie powikłań państwo będzie je zmuszać do porodu bezmózgiego lub umrą na sepsę, bo przestraszonemu lekarzowi będzie zależało na płodzie bardziej niż pacjentce.
20 comments
może i jest źle, ale lepiej też nie będzie
Wolę ten wariant z księdzem i kiecką co nie zastąpi dziecka
Ja to bym raczej zmienił system emerytalny żeby każde pokolenie robiło na siebie, a nie miało dług u poprzedniego.
Ok, ale myślę, że coraz więcej ludzi po prostu nie chce mieć dzieci, niezależnie od sytuacji materialnej. I trzeba się z tym pogodzić.
Kobiety mające dzieci częściej posiadają psa niż kobiety bezdzietne.
Nie, młodzi nie chcą mieć dzieci i to prawda
A mogę po prostu nie chcieć dzieci? To przecież nie jest obowiązkowe. Chcą dzieci — niech kurwa robią (chyba że żadna kobieta tych chłopów nie chcę, ale to już ich problem)
https://preview.redd.it/r0bgjwmx5p1g1.jpeg?width=3472&format=pjpg&auto=webp&s=6aefcd4d4554318d9e9a68b81a589bfe9f421f5f
A to Sonia życzy wszystkim, żebyście mieli co chcecie (ona to życzy sobie smaczka)
Ostatnio oglądałem wolne mieszkania u dewelopera w Warszawie na jakimś zadupiu targówek. 3/4 bloku to dwupokojowe kartony na 36-40 m2. Gdzie ci ludzie, ktorzy nie mają wyboru i muszą brać na co kredyt pozwala mają zaplanować łóżko dla dziecka? W aneksie kuchennym?
Tak, bardzo fajnie, ale uważam, że ten pies powinien mieć tylko przednie nogi. Niech im będzie głupio
Masz rację, ale tylko po części, jeżeli pochodzisz po uniwersytetach czy popytasz młodych na ulicy to zobaczysz, że rzeczywiście nie chcą mieć dzieci. I szczerze? Ciężko jest kogoś za to winić, społeczeństwo jest wynikiem ducha epoki, a nad tym nie mamy kontroli (chyba, że w krajach totalitarnych). Trzeba by przebudować naszą kulturę, ale jesteśmy między młotem a kowadłem, z jednej strony mamy jedną skrajność która w kobiecie siedzącej w domu i zajmującej się dziećmi widzi tylko opresję i coś co należy zwalczać, a z drugiej strony mamy konserwatywnych obłudników, którzy tak kochają rodzinę, że mają czwartą.
Wiele młodych po prostu nie chce mieć dzieci. I to jest ok.
Zgadzam się, że zwierzęta domowe nie zastąpią mi dziecka, ale jest to pewien kompromis na który się godzę w zamian za krótszy wyrok…
Żyjemy w najlepszych czasach w historii ludzkości. Nie wydaje mi się, żeby w XIX wieku albo nawet w czasach Gomułki czy Bieruta była lepsza sytuacja ekonomiczna i mieszkaniowa niż obecnie. Skoro mimo to ludzie nie mają dzieci, to znaczy, że po prostu nie chcą.
“Ale” unieważnia poprzednią część zdania.
E, nawet się nie rymuje, przecież wiadomo, że dobry plakat musi się rymować. Mało postarania. /s
> Zmieńcie młodym sytuacje w kraju
Tylko wszędzie na świecie dzietność jest na tragicznym poziomie… z wyjątkiem Państw z fatalną sytuacją ekonomiczną i ogromną biedą. Generalnie dzietność jest odwrotnie proporcjonalna do jakości życia w danym Państwie. Więc co mają zmienić?
A faktycznie chcą? Znaczy się, ja nie mam nic przeciwko osobom bezdzietnym, sam nie planuję dziecka (najpierw musiałbym mieć z kim XD), ale zazwyczaj jest tak że czym lepiej się żyje tym bardziej dzietność spada.
Dobra, zanim ktoś wytknie, to jest trochę nie w pełni prawidłowe. Osoby bogatsze mają przeciętnie więcej dzieci (w porównaniu z osobami z tego samego kraju), ale ogólna dzietność spada wraz z rozwojem państwa. W każdym bądź razie spotkałem się z wieloma osobami które po prostu nie chce mieć dziecka, albo co najwyżej jedno, a raczej żyje im się dobrze.
Ergo, musimy zrzucić parę atomic na Polskę i cofnąć się do epoki kamienia łupanego, przynajmniej zapobiegniemy niżowi demograficznemu.
Po co sie tlumaczyc? Te tumany nie zrozumieja, oni nawet nie chca zrozumiec
Słyszałem już tu historie kobiet, które chcą mieć dzieci, ale boją się, że w razie powikłań państwo będzie je zmuszać do porodu bezmózgiego lub umrą na sepsę, bo przestraszonemu lekarzowi będzie zależało na płodzie bardziej niż pacjentce.
Tej Pani z plakatu trzeba dać jakieś imię.
Comments are closed.