Zauważyliście że jelenie, żubry czy daniele są praktycznie w każdym ZOO, a nigdy nie ma zagrody z łosiami? Mamy tutaj może jakiegoś specjalistę od tematu który wyjaśni czemu tak jest?
Z podobnych względów przez które zoo zwykle nie trzyma saren, dzików i jeleni. One po prostu żyją na wolności w tym kraju i nie wymagają umieszczania w zoo. U mnie pod domem regularnie się przechadzają :3
Bo ma je na wolności lol, wszędzie sobie latają, od Lasów po Miasta.
Mój krewny nawet raz się z jednym zderzył (samochodem) ale na szczęście przeżył.
Ogółem to nie specjalnie łosiom sprzedają bilety. Nie dość, że nie mają pieniędzy, to w dodatku nie mieszczą się zazwyczaj w bramkach wejściowych.
Też się zastanawiam. Nigdy nie widziałam łosia na żywo. Nie w całej Polsce występują.
Wystarczy stanąć na parkingu pod Zoo i zobaczysz 5 na minutę
Sorry za to
Wiele zoo ma łosie, myślę że masz bardzo ograniczoną próbę badawczą. Praga, Ryga, Opole z tych co wiem.
W zoo w Opolu są łosie.
Wydaje mi się, że wiele piszących tu osób ma rację – to kwestia ich atrakcyjności dla wyzytujacych. We wrześniu byłem w zoo w Insbruku, które jest nastawione na odwiedziny zagranicznych turystów i prezentuje faunę Alp. Właśnie dla tego mają tam również dwa łosie.
Ze względu na dużą wybiórczość pokarmową. Łosie mają bardzo urozmaicony jadłospis.
W ostravie są
Są w jednym miejscu na mazurach: park dzikich zwierząt w kadzidłowie. Przynajmniej x lat temu były.
Bo nie ma takich łosi co by chcieli ogladac łosie.
W w Sztokholmie są, może nie w zoo ale w Skansenie
Czasem są tylko na chodnikach a nie w klatkach
Bardziej mnie zastanawia czemu w małych zoo ich nie ma
Bo ogród zoologiczny jest miejscem rozrywkoko-edukacyjnym, które chce przede wszystkim pokazać ludziom zwierzęta, których nie doświadczą zazwyczaj nigdzie indziej (w kraju, regionie). Czasami zdarzają się wyjątki i jest nawet ptactwo domowe, ale zwykle jest to atrakcja poboczna. Gdybym poszedł do zoo i zobaczył krowę, byłbym zaskoczony.
Dlatego im dziksze, bardziej egzotyczne gatunki, tym częściej można je spotkać. Do zoo idziesz dla lwa, dla surykatek, lemurów. Nie dla rodzimej fauny. Co prawda, nie każdy spotka na dziko jelenia, ale jeleń jest bardziej “zwyczajny” niż taki lew.
Dla mnie to mogłyby być wszystkie zwierzęta, nie miałbym z tym problemu. Zwłaszcza, że kopytne są cudowne.
Swoją drogą. Wiecie, że walenie, w tym wieloryby czy delfiny, są zwierzętami kopytnymi. Nie, nie żartuję. Jeśli ktoś nie wierzy, wystarczy znaleźć na Wikipedii artykuł o np. płetwalu błękitnym czy delfinach oceanicznych. Konkretnie chodzi o to, do jakiego rzędu należą.
Bo przychodzą do zoo jako zwiedzający XDDD
Nie widzę by ktokolwiek odpowiedział prawidłowo na pytanie w pełny sposób, więc:
Współczesne ogrody zoologiczne skupiają się na gatunkach zagrożonych i ich programach hodowlanych. Celem jest utrzymanie gatunku przy życiu lub reintrodukcja do ekosystemu. Każdy gatunek utrzymywany w zrzeszonych ogrodach zoologicznych ma swojego “nadzorcę” gatunku, który wybiera dane pary do krzyżowania czy do wymiany z innymi ogrodami. Łoś euroazjatycki, a także wcześniej wspomniane sarna czy dzik są “najmniejszej troski”. Więc w wielu przypadkach nie ma sensu, by były w zoo.
Zoo dziś jest nie tylko menażerią dla plebsu jak kiedyś. Celem ostatnich lat jest przede wszystkim ochrona gatunków zagrożonych (oraz wymarłych na wolności). Łoś w zoo zabierze miejsce i budżet, który mógłby być przeznaczony na gatunki zagrożone wyginięciem na wolności.
32 comments
Bo wszystkie są na łosiedlach
Są. Z drugiej strony siatki
Z podobnych względów przez które zoo zwykle nie trzyma saren, dzików i jeleni. One po prostu żyją na wolności w tym kraju i nie wymagają umieszczania w zoo. U mnie pod domem regularnie się przechadzają :3
https://preview.redd.it/qfzbil2q8e2g1.jpeg?width=1980&format=pjpg&auto=webp&s=6956861628a7d934b7b99067564a07ed2545dd16
Są. W Gdańsku 🙂
https://preview.redd.it/3sy3v8279e2g1.jpeg?width=1707&format=pjpg&auto=webp&s=8370c14efa2567011c7047b121ca70855f5aa569
“Nigdy” to raczej przesada, latem widziałem łosia w ZOO w Bydgoszczy 😉
A po co mają być, w pierwszym lepszym lesie większym mogę znaleźć łosia, nie żebym ich szukał, ale jakoś od czasu do czasu witam się z jakimś
W Gdańskim Zoo są
https://preview.redd.it/cmha7ucoae2g1.png?width=1503&format=png&auto=webp&s=0fd42ac223bb76d2c9a0a1dc911c75a31f2dd4d9
Zoo w Gdańsku ma łosie.
Bo ma je na wolności lol, wszędzie sobie latają, od Lasów po Miasta.
Mój krewny nawet raz się z jednym zderzył (samochodem) ale na szczęście przeżył.
Ogółem to nie specjalnie łosiom sprzedają bilety. Nie dość, że nie mają pieniędzy, to w dodatku nie mieszczą się zazwyczaj w bramkach wejściowych.
Też się zastanawiam. Nigdy nie widziałam łosia na żywo. Nie w całej Polsce występują.
Wystarczy stanąć na parkingu pod Zoo i zobaczysz 5 na minutę
Sorry za to
Wiele zoo ma łosie, myślę że masz bardzo ograniczoną próbę badawczą. Praga, Ryga, Opole z tych co wiem.
W zoo w Opolu są łosie.
Wydaje mi się, że wiele piszących tu osób ma rację – to kwestia ich atrakcyjności dla wyzytujacych. We wrześniu byłem w zoo w Insbruku, które jest nastawione na odwiedziny zagranicznych turystów i prezentuje faunę Alp. Właśnie dla tego mają tam również dwa łosie.
https://preview.redd.it/8439zd29ee2g1.jpeg?width=4032&format=pjpg&auto=webp&s=c83f553a58933d55d641be3361f2ec5f28900f82
Ze względu na dużą wybiórczość pokarmową. Łosie mają bardzo urozmaicony jadłospis.
W ostravie są
Są w jednym miejscu na mazurach: park dzikich zwierząt w kadzidłowie. Przynajmniej x lat temu były.
Bo nie ma takich łosi co by chcieli ogladac łosie.
W w Sztokholmie są, może nie w zoo ale w Skansenie
Czasem są tylko na chodnikach a nie w klatkach
Bardziej mnie zastanawia czemu w małych zoo ich nie ma
Bo ogród zoologiczny jest miejscem rozrywkoko-edukacyjnym, które chce przede wszystkim pokazać ludziom zwierzęta, których nie doświadczą zazwyczaj nigdzie indziej (w kraju, regionie). Czasami zdarzają się wyjątki i jest nawet ptactwo domowe, ale zwykle jest to atrakcja poboczna. Gdybym poszedł do zoo i zobaczył krowę, byłbym zaskoczony.
Dlatego im dziksze, bardziej egzotyczne gatunki, tym częściej można je spotkać. Do zoo idziesz dla lwa, dla surykatek, lemurów. Nie dla rodzimej fauny. Co prawda, nie każdy spotka na dziko jelenia, ale jeleń jest bardziej “zwyczajny” niż taki lew.
Dla mnie to mogłyby być wszystkie zwierzęta, nie miałbym z tym problemu. Zwłaszcza, że kopytne są cudowne.
Swoją drogą. Wiecie, że walenie, w tym wieloryby czy delfiny, są zwierzętami kopytnymi. Nie, nie żartuję. Jeśli ktoś nie wierzy, wystarczy znaleźć na Wikipedii artykuł o np. płetwalu błękitnym czy delfinach oceanicznych. Konkretnie chodzi o to, do jakiego rzędu należą.
Bo przychodzą do zoo jako zwiedzający XDDD
Nie widzę by ktokolwiek odpowiedział prawidłowo na pytanie w pełny sposób, więc:
Współczesne ogrody zoologiczne skupiają się na gatunkach zagrożonych i ich programach hodowlanych. Celem jest utrzymanie gatunku przy życiu lub reintrodukcja do ekosystemu. Każdy gatunek utrzymywany w zrzeszonych ogrodach zoologicznych ma swojego “nadzorcę” gatunku, który wybiera dane pary do krzyżowania czy do wymiany z innymi ogrodami. Łoś euroazjatycki, a także wcześniej wspomniane sarna czy dzik są “najmniejszej troski”. Więc w wielu przypadkach nie ma sensu, by były w zoo.
Zoo dziś jest nie tylko menażerią dla plebsu jak kiedyś. Celem ostatnich lat jest przede wszystkim ochrona gatunków zagrożonych (oraz wymarłych na wolności). Łoś w zoo zabierze miejsce i budżet, który mógłby być przeznaczony na gatunki zagrożone wyginięciem na wolności.
https://preview.redd.it/h0pfye0mte2g1.jpeg?width=526&format=pjpg&auto=webp&s=b0274811cc781de94f382f6d8058c4468ece7fcd
Som tutaj
Sa np w Zoo Opole i Bydgoszczy.. w Calej UE sa w 100 obiektach tego typu wiec wcale nie rzadko
Na S7 co raz widzę, najczęściej w BMW
bo to tęgie skurwysyny
Zbyt często widziałem łosia po lasach, żeby go chcieć oglądać w zoo. Dlatego ich nie ma, bo może jestem w większości
Bo mieszkają na łosiedlu 🙂
Comments are closed.