Szykuje się “skok” na samorządy adwokatów i radców? TK zbada konstytucyjność przepisów

4 comments
  1. W skrócie obecnie jest tak, że jest 1 samorząd adwokatów i 1 samorząd radców prawnych. Podzielone są terytorialnie na izby, powiedzmy w zbliżony sposób jak obecne województwa.

    To izby wymuszają na prawnikach wykupienie polisy OC (która chroni zasadniczo klientów, bo o to chodzi), to izby prowadzą postępowania dyscyplinarne ze skarg (głównie niezadowolonych klientów) i to w końcu izby prowadzą np. listy pełnomocników z urzędu do spraw cywilnych/karnych/administracyjnych etc.

    PiS (Solidarna Polska) chce rozwalić ten system z kilku względów.

    Po pierwsze, rozwalka dla rozwalki, to wiadomo konik środowiska Zbigniewa Ziobry, bo w chaosie łatwiej się rozpycha. A ogólnie samorządy radcowski i adwokacki nie są pozytywnie nastawione do “reform” wymiaru sprawiedliwości spod znaku PiS i mówią o tym szeroko i głośno.

    Po drugie, skutek wyroku TK (treść z góry znana) będzie taki, że bez wymogu terytorialności, będą mogły być tworzone inne, konkurencyjne izby adwokackie i radcowskie. Jest jedno “środkowisko”, które już jest w blokach startowych tutaj. Nazywa się to coś Ordo Iuris. Będziemy więc mieli “poprawną” izbę adwokacką/radcowską Ordo Iuris i niepoprawne – wszystkie inne.

    Po trzecie, PiS chce przejąć kontrolę nad postępowaniami dyscyplinarnymi szeregowych radców i adwokatów, tak jak przejęte to zostało u sędziów. Chodzi o to, aby ścigać nieprzychylnych władzy pełnomocników. Taki Roman Giertych na przykład, albo Władysław Pociej (pełnomocnik “kierowcy Seicento” z wypadku Beaty Szydło). Oczywiście postępowania takie będzie prowadzić podległa Zbigniewowi Ziobrze prokuratura. Wyobraźcie sobie sytuację, że jest adwokat, który broni klienta w jakimś głośnym procesie politycznym (np. Władysława Frasyniuka za ostatnie wypowiedzi na temat Straży Granicznej), a prokurator zaczyna oskarżać dyscyplinarnie jego adwokata, bo… cośtam, powód się zawsze znajdzie. No groteska.

    Ostatnie elementy systemu już są powoli domykane. Rosja 2.0 w budowie trwa.

  2. Oba samorządy mogły spodziewać się tego ruchu ze strony koalicji rządzącej, ponieważ od dawna twarz Solidarnej Polski aktualnie minister sprawiedliwości wyrażał niezadowolenie z kształtu obu korporacji prawniczych. Nie w smak jest mu samodzielność, tajemnica zawodowa oraz monopol na kształcenie zawodowe prawników. Pytanie czy samorządy prawnicze nie powinny w tej chwili bardziej zaangażować się w działania zarezerwowane dla NGO-sów i zacząć aktywnie edukować społeczeństwo w kierunkach państwa prawa, swobód obywatelskich i zagrożeń idących za upolitycznianiem pomocy prawnej. To takie moje na szybko przemyślenia.

  3. Wszystko rozwalą. Specjalnie się nawet nie kryją z motywami. We wniosku ładnie wskazują na

    > “społecznie nośne problemy, pojawiające się ostatnimi czasy w przestrzeni publicznej, a związane z podejmowaniem uchwał czy przyjmowaniu praktyk przez organy samorządów zawodowych, z którymi powszechnie nie zgadzali się członkowie tych samorządów.”

    Hm, czy chodzi o uchwały [przeciwko pałowaniu przez nieumundurowanych funkcjonariuszy](http://www.nra.pl/admin/wgrane_dokumenty/uchwala-nr-1752020obiegowo.pdf)? Czy może o [sprzeciw wobec kwestionowania człowieczeństwa osób LGBT](https://www.adwokatura.pl/z-zycia-nra/prezydium-nra-w-sprawie-wypowiedzi-naruszajacych-godnosc-osob-lgbt/)? Albo [stanowisko przeciwko uchwałom o strefach bez lgbt](https://kirp.pl/stanowisko-komisji-praw-czlowieka-krrp/)?

    Tak oczywiście być nie może. Zatem zrobimy własny samorząd (*with blackjack and hookers*). Wszak:

    > Z Konstytucji nie wynika jednak obowiązek powołania jednego samorządu zawodowego dla jednego zawodu zaufania publicznego. Jak uznał Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 18 października 201 Or., sygn. K 1/09, ustrojodawca dopuszcza nie tylko odrębne
    samorządy dla poszczególnych zawodów, ale także powoływanie kilku samorządów dla tego samego zawodu, które np. różniłyby się pod względem światopoglądowym (zakładano to podczas prac Komisji Konstytucyjnej,(…)

    Czyli tak, jak wskazał /u/prawnylewak – celem jest alternatywny, bardziej prawilny i przyjazny dla władzy samorząd. Albo dwa. Albo dwanaście. Idealnie, na równych prawach z innymi samorządami albo na lepszych prawach, dlaczego nie? Grunt, że np. przy kolejnej deformie w systemie sądownictwa W KOŃCU będzie pozytywna opinia środowiska adwokacko/radcowskiego, a nie tylko same zastrzeżenia, sprzeciwy i wyrazy zaniepokojenia.

  4. Część ludzi temu przyklaśnie, Ziobro musi zwalczać “kastę bogaczy”, “mafię adwokacką”.

    Może teraz tylko “właściwi” mecenasi dostaną co lepsze sprawy z urzędu, będą mogli uczestniczyć w nieodpłatnej pomocy prawnej, szkoleniach zawodowych, a może nawet dostaną krótsze terminy załatwienia spraw w decernatach neo-sędziów….

    Ten zawód zawsze był trudny, bo polega na wkładaniu kija w szprychy systemu i szukaniu dziury w całym.

    Często klienci pytają mnie dlaczego prokurator siedzi z sędzią na sali rozpraw podczas gdy my czekamy na korytarzu, czy oni uzgadniają razem wyrok?

    Swoją drogą ciekawą minę będą mieli oskarżeni, kiedy – jak za Stalina – ich obrońca będzie wnosił o jeszcze wyższą karę niż prokurator…

Leave a Reply