PoV : jesteś praktykantem IT i każą ci pozwijać 12 kartonów myszek w stanie widocznym

27 comments
  1. Zawsze jak u nas jakiegoś nowego studenta IT zatrudnimy to pierwsza robota to albo pozwijać kable albo posprzątać store. Dobre by się zapoznali z tym co mamy i gdzie co jest.

  2. Chyba jestem jakiś nie normalny… Ale to byłby raj dla mnie. Nie mogę znieść, że to jest tak wrzucone i po rozrzucane, wszystko się plącze. Dajcie mi jeszcze coś bym to mógł ładnie zwinąć (taśma, sznurek, metalowy drucik) i chętnie bym to zrobił by nie patrzeć na to.

  3. Nie rozumiem. No jest zadanie do zrobienia ktoś je musi zrobić. Jako ze zadanie nie wymagające pracy umysłowej to dali osobie z najniższym stażem.

    Chyba ze w IT support już standardem jest asystentka dla każdego pracownika.

  4. Patrząc na mój perfekcjonizm to czułabym się jak w raju musząc odwijać i zwijać kabelki, poukładać równo w kartonach. Zawsze to jakaś robota, gorzej jak musisz praktyki za darmo wyrobić i ciągle dają Ci jakaś robótkę ponad normę która nikt inny nie chce robić xD

  5. Omg ale fajnie, włączyłabym sobie jakiś podcast do słuchania i bym sobie czilowała pięknie zwijając i układając kabelki. Dream.

  6. Pamiętam moje praktyki w technikum. Siedzieliśmy z kumplem w podziemnym magazynie i sprawdzaliśmy który sprzęt z bardzo podobnych pudeł jeszcze działa. Mysze, klawiatury, ram, dyski, grafiki. Raz kazali na naprawić dziurawe obicie głośnika. Kiedyś tylko oglądaliśmy sobie losowanie Ligi Mistrzów. Po dłuższym czasie wspominam jako sympatyczny miesiąc odskoczni od zajęć ale powtarzam że praktyki szkolne to szwindel.

    Edit: muszę zrobić edit bo przecież zapomniałem o najlepszym. Raz szef się pokłócił z jednym typem o odległość z Polski do jakiegoś tam kraju. Potem robiliśmy pół tygodnia excela z odległościami z Krakowa i najbardziej wysuniętego w Polsce punktu do stolicy i najbardziej wysuniętego punktu w każdym kraju w Europie. 🙃

  7. Ja bym tam nie narzekała.

    Rozplątywanie kabelków, później zwijanie i układanie równiutko w kartonie. Można posegregować, poukładać wg modeli, stopnia zużycia itp. I ten uczuć na końcu, jak spojrzysz na ten karton, wszystko równiutko poukładane, i dokładnie tak, jak chciałeś, w TWOIM porządku. Ahhh…

    Może chcesz się zamienić? 😀

  8. Jesteśmy biurem konstrukcyjnym ale mamy identyczne pudło:p Az musiałem sprawdzić czy to nie u nas

  9. To i tak nic, gość z mojej klasy wramach praktyk informatycznych sortował elektroodpady

  10. u mnie na praktykach w cukierni pozwalają jedynie obsługiwać zmywarkę i “młody we kawę przynieś”. tak poza tym to siedzę jak ten debil i gram w mario

  11. Praktyki w technikum to najpiekniejszy czas “szkolny”. Trafilem do szpitala z polecenia wicedyrka (hehe mlody ty zdolny to sie czegos wiecej nauczysz). Moze i siedzialem po 7h, w przeciwienstwie do urzedowych kumpli po 3h, ale zabawy bylo sporo. Najbardziej wspominam naprawianie drukarek, jako ze reszta informatykow byla zajeta albo poszla do serwerowni beze mnie, to zajmowalem sie sprzetem. Czlowiek pomysli, lekarz, madra, wyksztalcona osoba, ale ni chuja, wpieprzyli zeszyt do drukarki z nadzieja ze sie podrukuje po kolei na kartkach albo dokumenty w koszulkach foliowych. Bebechy rozkladalem kilka razy. Chcialbym raz jeszcze.

  12. Na studiach odbyłam najbardziej denne praktyki ever w wodociągach. Jedynym ich plusem jest to, ze na bazie tego doświadczenia, 16 lat później w dziale, w którym zarządzam zainicjowalam stworzenie sensownego programu dla praktykantów, żeby nie musieli wspominać naszej firmy jak ja owych wodociągów.

Leave a Reply