Czytałem wczoraj ciekawy felieton w Guardianie – na ogół homofobia kojarzy się z dyskryminowaniem mniejszości seksualnych, ale równie istotne są wyzwiska kierowane ku mężczyznom, którzy są jak najbardziej hetero.

Przyczyny tego stanu rzeczy są różne, ale na ogół spowodowane postrzeganiem ofiar ataku jako “mało męskich”. Ktoś może nosić długie włosy, inny wąskie spodnie, a jeszcze inny wykonywać zawód zwykle kojarzony z kobietami.

Spotkaliście się z czymś takim? Nie mam na myśli wyzywania od pedałów w podstawówce, gdzie dzieciaki jeszcze nie do końca rozumieją, co to znaczy. Raczej takie kwestionowanie waszej męskości w dorosłym życiu, niekoniecznie nawet z użyciem określeń zaliczanych do obraźliwych, lecz poprzez delikatne sugestie, że prawdziwy facet to…

Tutaj tekst: https://www.theguardian.com/commentisfree/2022/may/17/homophobia-against-straight-men-lgbtq

32 comments
  1. Tak, jak najbardziej, zarówno na ulicy, jak i w pracy. Facet z długimi włosami to dalej dla wielu koniec świata, przynajmniej te 15 lat temu.

  2. Homofobia wobec mężczyzn hetero to moim zdaniem niezbyt fortunne określenie, bo homofobia jak sama nazwa wskazuje dotyczy osób o orientacji homoseksualnej. Można z kolei tutaj jednak dostrzec w jaki sposób osoby które są homofobami postrzegają gejów i w jaki sposób wyładowują się na osobach których nie postrzegają za męskie nawet jeżeli są hetero. Jest to kolejny powód dlaczego lata aktywizmu są potrzebne aby zmienić postrzeganie osób LGBTQ+ w oczach całego społeczeństwa. Dopóki ludzie będą uważali osoby trans albo o innej orientacji za “nienormalne” tak długo zarówno oni jak i ludzie którzy są hetero będą ofiarami takich agresji. W zasadzie “toksyczna męskość” w takim wypadku to temat rzeka i to jak geje, lesbijki, mężczyźni i kobiety trans albo osoby identyfikujące się ani jako mężczyzna ani jako kobieta wpływają na to że męskość którzy wyzywają innych od słów na p wydaje się być podważona.
    Długi komentarz mi wyszedł, przepraszam jakbym coś powiedziała niezrozumiale nie używam często reddita, ale jest to temat z którym mam bardzo dużo doświadczenia, zarówno z gimnazjum i liceum jak i z zadawania się z ludźmi którzy nigdy nie dorośli.

  3. Oczywiście, bycie niewystarczająco Męskim Mężczyzną jest powodem do ataków. Podobnie jak bycie niewystarczająco kobiecą kobietą, homofobi przecież nie mają jakiegoś w 100% skutecznego gaydaru, po prostu atakują wszystkich nie wpisujących się w heteronormę.

    Jakiś czas temu czytałem że w związku ze znaczącym wzrostem poziomu transfobii w Wielkiej Brytanii kobietom, które nie wyglądają wystarczająco kobieco czasem się obrywa że niby są facetami, bo np. mają za duże dłonie. Tak, to głupie i ta, to chore, i co z tego? Agresywne uprzedzenia wykorzystywane do walki politycznej z założenia są narzędziem do mobilizowania osób o niezbyt sprawnym aparacie poznawczym.

  4. Mnie to się zdarzyło obrywać za to, że nie piję, nie palę, nie jaram się samochodami i nie oglądam meczyków w telewizji.

  5. Mam nieodzowne wrażenie, że słowo homofobia zaczyna tracić na wartości, tak samo jak słowo faszyzm. Odnosząc się do artykułu- Twoja stara, a nie homofobia. W moim odczuciu opisane tu były przykłady myślenia stereotypowego, a nie homofobii. Za normalność (przez normalność mam na myśli zastany stan świata, częściej występuje, a nie że coś występuje w naturze) przyjmuję się prostą zależność chłopak,mężczyzna-> lubi zajęcia typowo męskie jest w domyśle hetero. Jeśli nie lubi zajęć typowo męskich, czytaj zachodzi odstępstwo od reguły, to w przypadku orientacji seksualnej domniema się, że również zachodzi odstępstwo i takiej osobie przypisuje się łatkę homoseksualisty. Do tego należy dodać łatkę przypiętą homoseksualizmowi jako czemuś nienormalnemu(odstające mu od reguły), wykreowanej na początku badań na nim oraz zwyczajną złośliwość w stosunku do siebie dzieci/młodzieży.

    Poza tym nie lubię takich artykułów, bo są pisane na dowodach anegdotycznych. Ja na przykład, jako mężczyzna posiadający długie włosy( tak do łopatki) mogę powiedzieć, że nic negatywnego mnie nie spotkało w związku z tym. Wręcz przeciwnie, włosy były raczej obiektem komplementów, głównie ze strony pań. Nie wiem czy to może mieć wpływ na ocenę mojego wyglądu, ale należy dodać iż posiadam dłuższą brodę, mam 183 cm wzrostu i jestem dość szeroki w barkach.

  6. Mieszasz trochę pojęcia. Felieton mówi po prostu o “perceptive discrimination” czyli ktoś spotyka się z homofobią bo jest postrzegany jako gej chociaż nim nie jest. Kwestionowanie czyjejś męskości to z kolei dużo szerszy temat związany ze stereotypami i tym jak nie przystają one do współczesnego świata. Ojciec który całe życie robił w fabryce uważa, że praca syna informatyka nie jest męska. Facet który nie pije nie jest męski. Jesteś za chudy, masz za wysoki głos, żona zarabia więcej od ciebie to też nie jesteś męski. Takich bzdur jest w społeczeństwie dużo. Osobiście się z tym nie spotkałem. Może po prostu jestem bardzo męski?

  7. Za bycie metalem bylem wyzywany od pedalow w czasach liceum regularnie. Pare razy sie wiazalo z grozbami nozy a raz sie skonczylo zyleta. Ostani raz sie zdazylo z 7 lat temu jak sie musialem tluc z nacpanym dresem.

    Wiekszosc tego sie skonczyla kiedy broda weszla porzadnie a wiekszosc dresow pojechala byc patologia na emigracji.

    Ale pewnie jak ktos jest raczej rurkowcem albo chucherkiem to ma gorzej.

  8. Jesteś facetem, to masz być Męskim Mężczyzną™ i kumkwat koniec. Czy się spotkałem z czymś takim? A, to i nie raz i nie dwa. Rodzice mi poniekąd sugerują, że jak praca nie jest fizyczna, toto nie jest praca – welcome to IT. Zgarnęło mi się kilka komentarzy za odżywkę na paznokciach, za długie włosy (bo moje włosy tosiam, dbam o nie bardzo, maski, odżywki itp. – jak widać chyba trochę za bardzo, bo stare babcie bardzo lubią mi za nie zwracać uwagę) i za różowy. Nie możesz lubić koloru różowego, bo waść pedał. Nie kupuj różowego DSa, weź se **normalnego,** czarnego. Różowe krzesło do biurka? A nie lepiej jakieś **normalne**? Dziwną masz tą pościel, byś sobie kupił **normalną**, a nie różową.

  9. Dyskryminowanie lub wyśmiewanie ludzi z powodu tego że nie wpisują się w czyjąś definicję męskości zazwyczaj bardzo mocno świadczy o ich własnym poczuciu męskości i samoocenie. Mając to z tyłu głowy ciężko jest się przejmować takimi ‘obelgami’, przynajmniej w moim odczuciu.

  10. Tak, w gimnazjum była grupa pyszałków z równoległej klasy, która miała ze mną problem, bo “wyglądam i zachowuję się jak pedał” i próbowali mi to uzmysłowić na każdym kroku. Co ciekawe była to zdolna młodzież z klasy o profilu “twórczym” do której chodziły dzieci “wyjątkowo uzdolnione”. Ja chodziłem do klasy z dresami, którzy nawet nie wpadli na to, że odstaję jakoś wyglądem.

  11. Mojego kolege kiedys zaatakowano na dworcu, ochrona dworca powiedziala, ze wygladajac tak to nie dziwne (mial wlosy kolorowe)
    Ja sam szydelkuje (jako hobby, uspokaja mnie to) – traktuja lub jak dziwaka, lub jak pedala.
    Przy poszukiwaniu pracy jako facet – 80% ofert od roznych organizacij ktore pomagaja szukac pracy – budowla, kierowiec. I jak by ok, ale nie mam w tym doswiadczenia, mam skonczonego uniwersyteta i nawet prawa jazdy nie posiadam.

  12. Raczej nie homofobia tylko toksyczna męskość. Albo jesteś męski tak jak sobie ktoś zarządał albo nie jesteś męski

  13. Byłeś kiedyś na budowie? Nie chcesz pić? Pedał bo prawdziwy facet by się napił. Uderzyłeś się i cię boli a nie wystaje kość? Udawaj że nie boli albo pedał. Smutno ci? Na 100% pedał. Zobacz jakie ma cycki! Czemu nie rzuciłeś wszystkiego i nie przybiegłeś do okna? Pedał

    A w liceum dostałem po ryju za bycie “pedałem” bo miałem długie włosy.

  14. Ja jestem już na skraju kurwicy przez klaunfederate i ratują mnie tylko słuchawki przed wyzwaniem tego macho na spuszczenie mu wpierdolu(6/8 godzin slucham podcastów i audiobooków, więc odcinam sie od prowokatora).Ogólnie stary dziad, zespół Hoovera, wszystko mu nie pasuje w życiu, kórwin krul.

  15. obczaj karierę michała szpaka i komentarze pod pierwszym lepszym wywiadem z nim – zaraz zobaczysz, jak bardzo jest to prawdziwe.

  16. Może nie bezpośrednio, ale po tym, jak ludzie na ciebie patrzą też możesz się dowiedzieć, co o tobie sądzą. Jestem gejem, ale zdecydowana większość ludzi których znam i znałem nie ma o tym pojęcia. Ale i tak byłem lub jestem według nich mało męski, bo:

    * nie lubię pić alkoholu i nie palę papierosów,
    * nie mam prawa jazdy,
    * od zawsze byłem słaby fizycznie i nie cierpiałem sportu,
    * nosiłem kolorowe skarpetki (nawet nie różowe, ale i tak kolorowe = pedał),
    * interesowałem się rzeczami nie takimi typowo męskimi, a czasami wręcz typowo pedalskimi (bo kto inny jak nie pedał interesuje się np. historią sztuki, come on!),
    * jestem singlem a to siara być samotnym w takim wieku i nigdy nie mieć dziewczyny,
    * płaczę, bywam smutny, miałem depresję itp.

    Szczerze? Wyjebane. Z miesiąca na miesiąc czuję się bardziej męski, mimo że – o zgrozo – mam pociąg do facetów, nie piję alkoholu, nie znam się na samochodach i nie oglądam sportu w TV. Ale moja definicja męskości nie ma w sobie tych toksycznych cech, które należy wykorzenić.

  17. Jestem biseksualny, ale nigdy publicznie nie robiłem comingoutu. Mimo to kilka razy wyzywano mnie od pedałów, nawet jak byłem w związku hetero o czym wyzywający wiedzieli.

  18. Mnie bawi jak inny facet stwierdza ze ktoś jest męski bądź nie, właśnie to jest za przeproszeniem pedalskie, moim zdaniem facet i ogólnie ludzie powinni mieć wywalone na to jak ktoś się ubiera i co robi, s jak ktoś zwraca na to uwagę to z nim jest coś nie tak.

  19. Prawdziwy męski facet nie będzie przyrównywał co jest męskie, co nie, bo tego nie po-trze-bu-je. To robią tylko osobniki, które mają jakąś w sobie niepewność i strach, myślą, że jak dorównują do wzorców, to jest ok. Jednak nie jest. Bardzo dużo na ten temat mają do powiedzenia osoby, które o swoje męskie atrybuty dbają oglądając mecze pijąc piwko i leżąc na kanapie z przekąskami złożonymi z weglowodanów prostych, więc… No sorry, o czym my mówimy. Dlatego lubię sobie popierdalać w legginsach i triggerować takich słabeuszy. Ja mogę, nie muszę chować nóg za luźnymi jeansami, które zakrywają ich sflaczałe nogi. Przy czym nikt nie musi być supermenem, tylko jeśli od kogoś tego wymagasz, a wyglądasz jak ziemniak, no to tego, no, elo.

    EDIT: No i ważna sprawa, proszę nie zapominać, że kobiety także dokładają swoje 5 groszy i napędzają często także spiralę “mężczyzna powinien”.

  20. Do mnie przypierdalali się w gimnazjum że jestem pedałem bo miałem przyjaciela.

    Chociaż w technikum jest normalnie, mogę być otwarcie bi o furrasem i nikt w klasie nie ma z tym problemu xD

  21. Tak, mam kolorowe włosy i parę razy trafiło się zostać skomentowanym na ulicy jako “pedał”.

  22. Gdziekolwiek nie mam kontaktu z grupą mężczyzn, to zawsze widzę taki mechanizm, że oni się jakby wzajemnie… pilnują? Jak tylko ktoś wyskoczy z czymś “niemęskim”, natychmiast jest sprowadzany do parteru poprzez wyśmianie czy krytykę wprost (“facet tak nie robi!”). Przykro się na to patrzy tbh.

  23. To homohipochondria, boją się, że sami mogą nie być hetero, bo ktoś inny ma kolorowe włosy, albo, że w ogóle ma włosy. Srać na nich miękkim kałem.

  24. Nie chcę brzmieć jak boomer, ale za moich czasów (matura 2004), mieć długie kudły to było przejebane. W moim ogólniaku 80% dziatwy to byli jacyś ładni chłopcy, którzy teraz są grubymi konfiarzami i laski, które obecnie określa się chyba terminem “karyna”. Ciągle coś im nie pasowało. Byli zakompleksieni, że powielają schemat swoich starych i nie stać ich na to żeby być innymi (to doskonale pasuje do konfiarskich i prawackich łbów).

    Pedał, laska, brudas to standardowe określenia z jakimi przyszło mi się mierzyć nie raz i nie dawa. Jak się było w grupie innych długowłosych to tracili rezon i nazywali nas “rokersami” (phi!). Kiedyś jakiś czubek, który siedział za mną w tramwaju gadał coś niby do siebie, ale tak żeby było słychać, że takie kłaki to tylko spalić.

    Wydaje mi się, że teraz jest trochę bardziej lajtowo. Nie mówię, że idealnie, ale jednak. Jest przede wszystkim inny mindset. Globalna wiocha zrobiła w tym względzie dużo dobrego.

    Najważniejsze to nie dać się zadziobać jak te malowane ptaki. Z własnego doświadczenia powiem, że najlepiej mieć wyjebane i nosić się tak jak się czuje. A że sebixy grożą? No grożą, bo zawsze tak robili.

    Trzymajta się.

  25. Przez dziesięciolecia po czystce etnicznej rosyjskie w(ch)ujki trzymali nam zamkniętą granicę. Nasze społeczeństwo było bardzo jednorodne i zajmie jeszcze kilka dekad zanim przyzwyczaimy się do różnych wzorców osobowych.

    No i tak, fakt że jestem ekspertem w dziedzinie wina i nie lubię fizycznego zapierdolu(spędziłem 5 lat w magazynie z częściami samochodowymi, znam mężczyznę w moim wieku-24 lat który musi chodzić o lasce bo tak sobie zniszczył plecy) czy też to że nie lubię piłki nożnej daje mi bardzo dużo dziwnych spojrzeń*. Aha, i to w UK.

    *stick and Stones can break my bones itd.

  26. Tu nie chodzi chodzi o homofobię – to tylko narzędzie a nie sedno

    Nie ma co mówić, zgodnie z prawdą, że niedgyś męscy panowie nosili się na różowo bo to symbol krwi, nosili rajstopy i peruki itp a jasny niebieski jako kolor maryjny był dla dziewczyn – bo idąc tym tropem byś nie mógł na niebiesko, w luźnych spodniach i z krótkimi kudłami chodzić…

    Chodzi o **konformizm** – stado owiec nie chce żeby jakaś owieczka się wyróżniała wieć wyśmiewa i/lub agresywnie reaguje na afiszowanie się indywidualizmem.

    A że dla **BARDZO** wielu ludzi bycie homo to skaza to jest to wprost idealna obelga.

    Mi sie podoba podejście takie:

    – Jaki jest **prawdziwy** mężczyzna/kobieta?
    – Taki jak/a chce, bo wtedy tylko jest **prawdziwy**

  27. Stary ten kraj jest teraz homofobiczny do maksimum – co dziennie słyszę wyzwiska typu pedał lub ułom, to pierwsze w stosunku do wszystkich to drugie w stosunku do ludzi niepełnosprawnych. Jakaś masakra

Leave a Reply