Taki temat pojawił się na mojej grupie osiedlowej. Btw jest prywatna, więc pozwoliłem sobie na niedbałe zamazanie nazwisk i zdjęcia.

W sumie są tu dwa tematy. Czy powinno się pozwalać bezdomnym na baraszkowanie na osiedlach, bo przecież powinniśmy być empatyczni jako społeczeństwo i czy ochrona jest w jakikolwiek sposób przydatna?

Moim zdaniem bezdomny powinien się oddalić od naszego miejsca zamieszkania jeżeli zakłóca porządek swoim zachowaniem lub wyglądem. Po to płacimy pieniądze na wynajem, żeby żyć w swojej bańce a taki powinien być nasz dom jak i nasze sąsiedztwo. Tu dorastają dzieci, odpoczywamy i prowadzimy swoje życie. Jestem w stanie zrozumieć dworce, parki, plaże itd (choć można się kłócić czy ktoś kto w ogóle nie płaci podatków i nie korzysta z pomocy społecznej powinien mieć dostęp do tego typu miejsc). Jeśli ktoś to nazwie brakiem empatii to ok.

Drugą sprawą jest kwestia stróżówki. Imo jest ona sensowna (szczególnie, że kosztuje 2zł za mieszkańca), bo widziałem na własne oczy jak wyrzucała meneli, którzy nagabywali pod sklepem. Kwestia natomiast czy jest to zgodne z prawem? Co jeżeli ktoś się zaprze i nie pójdzie? Policja może go wynieść z terenu osiedla?

Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

by ContributionNo3013

23 comments
  1. Stróżówki, grodzone osiedla. Wszystko bym to wyciął w pień. Patologia jakaś, że przejść nie mogę przez osiedle bo ploty i szlabany są i ogrodzili sobie hektary terenu w środku miasta zaburzając jego naturalna tkankę, więc mam iść kilometr na około. Tak jak jest służebność przejazdu, tak osiedla powinny mieć służebność przejścia pieszego. Albo odwiedzam znajomego a gość w wymiętolonej koszuli z napisem ochrona pyta mnie do kogo idę. Odpowiadam “na górę” i idę dalej, bo chuj go to obchodzi. Ludzie którzy czują dzięki takim rozwiązaniom fałszywe poczucie bezpieczeństwa to też niezłe przypadki. Najlepszy jest argument “ale dzieci”. Mam nadzieję że dziecka nigdy nie wyślesz do sklepu bo jeszcze żula zobaczy. Pewnie do szkoły ma prywatna eskortę do 15 roku życia SUVem pod drzwi. 

    Jak się boisz żuli albo robią syf to dzwoń na straż miejską albo policję. Tak to powinno działać, a nie bieda prywatne tereny dla ludzi którzy zarabiają jedną albo dwie średnie krajowe, a chcieliby być w środku miasta waćpanami jak Elon Musk z własnym polem golfowym, oczywiście 15 minut od centrum i blisko wszystkich usług publicznych, tylko byle te usługi razem z plebsem nie postawiły nogi na moim osiedlu! Działka autonomiczne sobie zamontujcie na tej stróżowce. 

  2. Zwolnić ochronę. Na stróżówce posadzić bezdomnego. 

    I cyk. Dwa problemy rozwiązane na raz.

  3. Komentarze na fb to nowotwór nad nowotworami. Pierwszy komentarz to jeden z wielu mądralińskich, którzy służą pomocą – Zrób coś/daj komuś coś za damo, bo mi się dupy nie chce ruszyć i nie kiwnę palcem. Od Mikołaja tylko proszę na Święta, aby ten FB wreszcie upadł kiedyś na głupi ryj i nie wstał, jak Nasza-klasa.

  4. Nie widzę sensu prywatnych osiedli, Polska jest bezpiecznym krajem i odgradzanie się od reszty miasta murami i ochrona jest po prostu śmieszne. To nie Brazylia 

  5. Bezdomnym się powinno pomagać, ale nie przez dawanie im grzebać w śmieciach czy spać po klatkach.

  6. Nie mam żadnych stróżówek i płotów na osiedlu i nie widziałem bezdomnego od kilku lat jak tu mieszkam. Raz na rok się zdarzy że ktoś coś zniszczy, ale to równie dobrze mogła być niesforna młodzież albo fani sportu i rekreacji. Trochę nie widzę powodu do paniki.

  7. Jedyny sens jaki mają to zatrudnienie dla inwalidów i emerytów. Na osiedlu koleżanki jedyne co ochrona zatrzymuje to mnie jak prowadzę rower (jak na nim jadę to mają w dupie).

  8. mieszkancy maja problem o czlowieka ktorego nawet nie znaja (i nie chca!) znac, bezdomni maja rozne historie zyciowe. zamiast byc znieczulica, moze… warto pomoc temu bezdomnemu? chociaz moge sie mylic zyjac w 2025 w Polsce gdzie Polak Polakowi wrogiem

  9. >Czy powinno się pozwalać bezdomnym na baraszkowanie na osiedlach

    Jak dla mnie nie. Jeśli ktoś ma problem z bezdomnością i ogólnie z nałogami/finansami (cokolwiek sprawiło, że jest bezdomnym), powinien móc znaleźć pomoc od państwa, a nie pogłębiać kryzys włócząc się po osiedlach i tracąc dalej godność grzebiąc w śmietnikach.

    Pomijając już empatię – taka osoba więcej wniesie dla społeczeństwa “naprostowana”. Sensowna systemowa pomoc takim osobom to korzyść dla wszystkich.

    >bo przecież powinniśmy być empatyczni jako społeczeństwo

    Na ten czas można by było wprowadzić np jakiś system oddawania rzeczy, za którymi bezdomni grzebią w śmietnikach w osobne miejsce gdzie mogą je wziąć bez grzebania w śmieciach i upokorzenia.

    >czy ochrona jest w jakikolwiek sposób przydatna?

    Zależy od implementacji. Czasem to bezsensowne przepalanie kasy, a czasem faktycznie odstrasza złodziei i wandali. Żyłem w różnych miejscach no i zdecydowanie lepiej jest na chronionych osiedlach jeśli ta ochrona faktycznie działa, a nie ma wszystko w dupie

    Przynajmniej ławka na placu zabaw pod blokiem jest w stanie ustać dłużej niż miesiąc bez zdemolowania, rowerów tak nie kradną i dzieci nie potykają się o zużyte igły czy rozbite butelki.

  10. Ja tam lubię Panów bezdomnych, często dam im jakiegoś grosza, puszki czy butelki zawsze zostawiam z boku w zamian czasem nawet mi pomogą posegregować śmieci, tyle że na moim osiedlu bezdomni są w miarę ogarnięci, nie robią syfu, nie hałasują i nikomu nie przeszkadzają.

    Ale z drugiej strony rozumiem tych którzy zapłacili bańke za mieszkanie z parkingiem podziemnym na osiedlu zamkniętym i tego że nie chcą żeby ktoś tam łaził i grzebał w śmieciach.

  11. słodki jezu a nasz panie. pierwszy odruch na bezdomnego, dzwonić po ochronę i wyprosić.

  12. Ochrona nie ma prawa robić czegokolwiek, nie są policją by mieć jakiekolwiek uprawnienia czy prawo do robienia czegokolwiek

    Ochrona to taka sama osoba jak każda inna i może zrobić dokładnie to samo co każda inna osoba – zadzwonić

    Ba jak jest ogrodzone ale jednak wspólne to nawet gorzej bo co policji obchodzi co ktoś sobie robi prywatnie ale na wspólnym czyli w sumie niczyim

    BTW ochroniarze z powodu luki prawnej aka dofinansowań to głównie osoby niepełnosprawne które nie znalazły lepszej pracy

  13. Dla mnie się przydaje bo kurier może paczkę zostawić xdd

  14. No to słabe macie emerytki na tym osiedlu, skoro ktoś wpuścił żula na klatkę. U nas straż osiedlowa była zawsze czujna, ani bezdomni, ani house flipperzy, ani ulotkarze nie mieli wstępu do bloku. Dobrze że kurierów nikt nie wyganiał.

    W śmieciach niech sobie grzebie, przynajmniej póki syfu nie robi. Podpierdolenie kogoś takiego to według mnie mentalność Pawki Morozowa. Jak powiedziałeś opie – “jeżeli zakłóca porządek swoim zachowaniem”. Wyglądu bym w to nie mieszała, ale zapach już tak.

  15. Od pomocy potrzebującym jest państwo, na którą to pomoc (uczciwi) ludzie zrzucają się w podatkach i innych daninach. Odróżnijmy potrzebujących od żebrzących, bo to nie to samo.

    Konieczność ogrodzeń i bram (a także barierek i siatek wokół każdego trawnika dostępnego z jezdni) wynika z polskiego cwaniactwa, tumiwisizmu i generalnego braku poszanowania dla cudzej własności i szeroko rozumianego porządku. Ci którzy tego nie rozumieją mają najzwyczajniej w świecie mniej niż trzy krzyżyki i nie doświadczyli “kwiatu” tego narodu i perełek chamstwa i zniszczenia, których tenże się dopuszczał. Mam głęboko w poważaniu, to że Jasiu musi teraz dymać dodatkowe 15 minut naokoło. Jasiu może mieć pretensje do swojego tatusia, który srał w bramach, rysował auta i kradł z balkonów.

    Stróżówki i ochrony to natomiast po prostu biznes dla developera i jego ustawionego zarządu.

  16. Mieszkam na ogrodzonym osiedlu na obrzeżach, zero kolizji komunikacyjnych dla kogokolwiek. Ludzie ze stróżówki to spore chłopy w średnim wieku, nie liczę że będą się za kogokolwiek rzucać na napastników ale patrole całonocne i tak dają się poczucie bezpieczeństwa, do tego mamy dostęp do zapasowych kluczy do szacht, piwnic itp, całodobową kontrolę sprawności oświetlenia, bram i szlabanów i jako takie filtrowanie obcych samochodów (reszta ma piloty do szlabanu). Jeśli miałbym możliwość obniżenia czynszu kosztem ich nieobecności to na pewno bym się na to nie zdecydował, podobnie jak większość sąsiadów sądząc po glosach z forum i fb. Samo ogrodzenie też uważam za spoko opcje, kradzieże się zdarzają ale dużo rzadziej niż na sąsiednich osiedlach, nie mamy problemu z dzikami i stadkami naje*anych obcych nastolatków, ściany bez grafitti i ogólnie czysto.

  17. Ochrona to faktycznie niepotrzebna.Z takim poczuciem wyższości od razu powinna na stróżówce Gwardia Szwajcarska urzędować.
    PS.Jeśli ktoś robi bajzel na takim osiedlu to praktycznie zawsze są to rozpieszczone dzieciaczki rodziców z największym ego i roszczeniowością

  18. Ogólnie wiocha, zwłaszcza jak monitoring jest obecnie wszędzie.

  19. Tutaj ochrona zwyczajnie nie wykonuje swoich obowiązków

  20. Na moim osiedlu już kilka lat nie widziałem osoby bezdomnej. Znacznie większym problemem są miłośnicy pewnego klubu piłkarskiego, którzy niszczą elewacje budynków napisami. Potem trzeba podnosić składkę na fundusz remontowy, żeby usuwać te nikomu niepotrzebne napisy. To jest syzyfowa praca, bo gdy my to zamalujemy, to oni po jakimś czasie znowu nam niszczą (wydaje mi się, że robią to z zemsty).

Comments are closed.