

Spędzamy z żoną pierwsze święta w nowej kamienicy. Wczoraj spotkała nas miła niespodzianka – sąsiedzi upiekli dla nas i wszystkich innych sąsiadów po parze pierniczków, wieszając je na klamkach wszystkich w torebkach z napisem "Wesołych świąt – sąsiedzi z 11".
Wszystko niby fajnie, lecz o 1 w nocy nagle słychać ogromny hałas, takie walenie w drzwi, że w całej kamienicy sie niesie – jakoś chłop sie drze 30 minut, wyzywa, nie wiadomo o co chodzi… Dziś rano sprawa jest już jasna – jak widać na poniższej 'wiadomości' do sąsiadów.
Myślę, że normalny człowiek, z ostrożności po prostu nie zjadłby tych ciastek i docenił gest, no ale najwyraźniej można sobie nieźle nagrabić u niektórych, nawet najbardziej niewinnym gestem. Nie wszyscy jeszcze chyba dorośliśmy do życzliwości w Polsce…
Czy sądzicie, że takie rozdawanie ciastek to był zły pomysł?
Czy sąsiedzi powinni zgłosić tą sprawę na policję? Chociażby z powodu samej groźby karalnej.
by Leading_Highlight_52
18 comments
Podrzuć mu kartkę, że jutro w twojej skrzynce ma być 100k zł, albo nie dostaną antidotum na truciznę z ciastek
Czekaj,co tam jest napisane?
zgłosić na policję, najprawdopodobniej sąsiad ma schizofrenię
Ale schizol
Obawiam się, ze któryś sąsiad może być troche odklejony od rzeczywistości.
Nie zgłaszałbym na policję. Zgadałbym się z resztą sąsiadów, abyśmy się wszyscy obdarowali ciastkami, zostawiając sobie paczki pod drzwiami i pominęli tylko tego jednego sąsiada 🙂
Deathly Christmas
W innym wątku ktoś pisał, że Polacy nie lubią small talku na ulicy, ale nie są fałszywi jak inne narody i tworzą głębokie przyjaźnie. A dla mnie to jest właśnie kwintesencja Polaków, niestety.. Przykre że coś takiego was spotkało na nowym mieszkaniu, byleby nie było więcej problemów z tym typem.
“Dobro wraca”. Tylko nie w Polsce.
Wrzuć do skrzynki klepsydrę swoją z informacją o pogrzebie. Data i miejsce pochówku musi się zgadzać z jakimś prawdziwym pogrzebem. Idź też na ten pogrzeb ubrany na biało. Jak przyjdzie, to podejdź z boku i szepnij do ucha:
— i co, chujowo to wyszło?
Schizofrenia to straszna i często niebezpiezczna (również) dla otoczenia choroba, szczególnie, jak w tle są jakieś antyspołeczne osobowościowe kawałki. Policja, natychmiast.
Tak, sądzę że rozdawanie czegokolwiek sąsiadom z czystej życzliwości to dobry pomysł. Ale jak widać nie wszyscy zasługują na życzliwość. W takim otoczeniu, to jednak wolałabym przejść się z talerzem pukając do drzwi i oferując po pierniczku, bo przy takim psycholu to strach cokolwiek zostawić na klatce
I tak, warto zgłosić na policje. Pomówienia, jakieś akty agresji w nocy, może na dragach, moze niebezpieczny schizol. Na szczęście sam zostawił na siebie dowody
https://preview.redd.it/czh1jlwpu49g1.jpeg?width=1866&format=pjpg&auto=webp&s=7d8326c5f2c2810f38aa8553c022f7faa3549085
Update: postanowiłem dziś uwiecznić wydarzenia wczorajszej nocy na moim własnym ciastku piernikowym. Czy sam sobię grożę?
Zawsze podchodzę ostrożnie do diagnozowania kogoś przez internet, ale schizol jak nic.
Dawno nie było postów o sąsiadach z schizofrenią, zaczynałem sie już niecierpliwić
Pamiętam jak byłam mała i mieszkaliśmy w bloku, to była normalna sprawa, że z bratem rozdawaliśmy sąsiadom pierniczki. Ale wtedy chyba bardziej zżyta była społeczność sąsiedzka niż teraz
deathly Christmas bitch
Jestem paranoikiem, ale też bałbym się zjeść czegoś co powieszono mi na klamce. Oczywiście nie robiłbym z tego takiej afery. Jeśli sąsiedzi już zdecydowali się na taki gest życzliwości to czemu po prostu nie zapukać i wręczyć podarku osobiście?
Comments are closed.