
Leder: Byliśmy ostentacyjnie dobrzy dla Ukraińców, by ratować nasze własne mniemanie o sobie, zszargane konfliktem politycznym ostatnich lat

Leder: Byliśmy ostentacyjnie dobrzy dla Ukraińców, by ratować nasze własne mniemanie o sobie, zszargane konfliktem politycznym ostatnich lat
9 comments
Co za różnica? Liczy się efekt końcowy.
Naród niemal jak jeden mąż zrobił coś dobrego? Nie no czas dojebać do pieca, że zrobiliśmy to tylko dlatego, żeby podnieść swoje ego.
Nóż się kurwa w kieszeni otwiera
To co mnie uderza w tym wywiadzie, to spłaszczenie zagadnień trójwymiarowych do jednego płaskiego placka, na zasadzie “wszyscy Polacy pomagają bo (…)”, “wszyscy Polacy nie lubią, gdy (…)”. W przypadku pomocy dla UA motywy były przeróżne i wśród moich znajomych nie spotkałam osoby pomagającej, która robiłaby to, dlatego że “tak wypada”/”bo inni to robią”/”bo chcę się czuć lepiej ze sobą”. Zjawiska społeczne nie są czarno-białe.
Niech sie szanowny pan Leder nie zesra.
Niech mówi za siebie – ja pomagałam Ukraińcom, bo nienawidzę rządu Rosji i nie chcę, by pewnego dnia na moim podwórku były ruskie czołgi.
A teraz pytanko:
Nawet jeśli to co z tego?
Połowa abolicjonistów podczas ACW popierała Lincolna i obalenie niewolnictwa bo bała się o własny styl życia. Czy to sprawia że ich pomoc i poparcie było gorsze? No kuhwa nie!
Pamiętam kiedy na granicy z Białorusią stała kobieta z Afganistanu, lub bliskiego wschodu, która trzymała na rękach kota. Wiele Polaków śmiało się z tego i robiło memy z tą kobietą podczas gdy uchodźcy z Ukrainy zyskują ” dodatkowe punkty ” kiedy mają ze sobą zwierzęta. Abstrahując od omawiania różnicy między okolicznościami pojawienia się imigrantów z bliskiego wschodu i Afryki, a tymi związanymi z uchodźctwem Ukraińców trzeba przyznać, że Polacy nie traktują równo imigrantów z różnych części świata nawet jeśli chodzi o kobiety i dzieci. Wojna na Ukrainie w sensie propagandowym pomaga Polakom, gdyż mogą oni pomagając podobnym kulturowo i etnicznie Ukraińcom do których mają znacznie mniej uprzedzeń wyzbyć się łatki narodu ksenofobicznego i oddalić zarzuty zachodniej opinii publicznej o wrogim nastawieniu do uchodźców. Naród Polski zyskał silny argument w tej materii bez działania wbrew sobie i wychodzenia ze strefy komfortu.
A ja mam do Pana Profesora pytanie.
W mojej branży, to jak ja chcę napisać że materiał ma takie-to-a-takie właściwości, to muszę to podeprzeć zdjęciem z mikroskopu. A nie wygłaszać swoje poglądy polityczne o metalach na podstawie tego do jakich stopów mam sentyment, a jakich nie lubię (bo asystent od metali nieżelaznych na studiach był kawałem chuja).
W marcu przyszło pismo z NCN że niewykorzystne środki z grantów można wykorzystać na zatrudnienia badaczy z Ukrainy z maksymalnym uproszczeniem procedur. Mnie akurat to nie dotyczy, bo robię w badaniach stosowanych, ale branża Pana Profesora leci na finansowaniu z NCN. To dlaczego Pan Profesor nie zatrudnił kilku Ukraińców i nie zlecił im przeprowadzenia “badań terenowych” nad tym zjawiskiem? Szczególnie że Pan Profesor sam mówi że nie rozumie co Polakom odwaliło? To chyba sama ciekawość poznawcza by nakazywała się bliżej zainteresować?
Ta rozmowa to najlepszy obraz wyobcowania socjologa ze społeczeństwa, w którym żyje. Zachodzą wokół niego spektakularne procesy społeczne a facet odkrywa, że nie wie w jakim świecie żyje.