Operator systemu przesyłowego zamierza utrzymać napięcie i inercję m.in. poprzez rozwój rynku usług systemowych, wykorzystywanie kompensatorów synchronicznych (urządzenie będące stabilizatorem napięcia i częstotliwości) oraz dążenie do kształtowania pracy sieci (ang. grid forming) przez inwertery. – Nasza strategia to wizja bezpiecznych dostaw taniej energii elektrycznej dla Polski. To właśnie ona będzie napędzać gospodarkę przyszłości – dodaje Onichimowski. – Będziemy inwestować i stosować kompensatory synchroniczne, czyli masy wirujące. Możemy do tego użyć zarówno wycofywanych bloków starych elektrowni węglowych, jak i być może elektrownie gazowe, które będą pracować w dwóch trybach – albo jako elektrownia, albo właśnie jako kompensator synchroniczny – tłumaczył prezes PSE podczas prezentacji strategii.
Nowe życie elektrowni węglowych, ale bez węgla
Czy zatem jest szansa na przetrwanie bloków węglowych w nowej roli? Tak, ale nie będą one już spalać węgla. Można zatem mówić nie tyle o dalszej przyszłości elektrowni węglowych, a powęglowych. O tym jak takie moce mogą działać w systemie energetycznym mówi nam dyrektor Departamentu Strategii PSE, Robert Tomaszewski.
Kompensatory synchroniczne to urządzenia od dawna stosowane w elektroenergetyce. Ich głównym elementem jest masa wirująca, dzięki której możliwe jest zapewnienie odpowiednich parametrów pracy sieci, w tym zwłaszcza mocy biernej i napięcia, a także inercji. – Obecnie te produkty są dostarczane „przy okazji” przez elektrownie konwencjonalne. Fotowoltaika i farmy wiatrowe nie są w stanie tego robić, dlatego potrzebujemy nowych zasobów, które pozwolą na utrzymać stabilność pracy systemu przy rosnącym udziale źródeł odnawialnych – tłumaczy Tomaszewski. Wskazuje on, że kompensator synchroniczny swoją konstrukcją nie różni się istotnie od generatora w elektrowni. Dlatego można wykorzystać istniejące obiekty do tego, by dostarczały do systemu niezbędne parametry techniczne bez konieczności wykorzystywania do tego paliw kopalnych. Do roli kompensatorów nadają się m.in. wycofywane bloki starych elektrowni węglowych, jak i elektrownie gazowe.
Pojawia się pytanie, co miałoby napędzać generatory utrzymujące napięcie w systemie, jeśli nie węgiel? Tomaszewski podkreśla, że kompensator jest napędzany przez energię elektryczną. – Ich praca byłaby jednak niezbędna przede wszystkim wtedy, gdy energii ze źródeł odnawialnych byłoby bardzo dużo. Z kolei jeżeli warunki do pracy OZE będą niekorzystne, wówczas i tak uruchomione muszą zostać źródła dyspozycyjne. Te z kolei dostarczają potrzebnych parametrów – wyjaśnia.