Ten moment, kiedy kobiety 60+ są przeciw o 11 p.p. więcej niż mężczyźni 60+… Ale ogólnie to co zwykle – Ci których to nie dotyczy, aka 60+, są najbardziej przeciw.
Tak jak ktos juz zauwazyl to jest TAK, NIE. W tym przerywaniu ciazy miesci sie „kompromis” aborcyjny sprzed 2020
Dla mnie może być i do 9 miesiąca, niech każdy robi co chce a rząd mógłby się odpierdolic od ciał użytkowników.
W następnych wyborach będą głosować ludzie urodzeni w 2005 roku. PiS nie ma na nich planu, nie wie, jak ich zagospodarować. Oby tylko poparcie dla Konfy nie rosło.
Dobrze wiecie że to nie są prawdziwe wyniki.
Prawdziwe czyli oddające faktyczne nastroje społeczeństwa.
Pytanie było celowo ogólne. W przypadku 5 opinii, które NADAL nie są dobrze sformuowane – poparcie dla prawa do aborcji to 34%.
A gdyby w pytaniach pojawiło się hasło “kompromis aborcyjny” to wynik dla liberalizacji byłby niestety jeszcze gorszy.
Ciekawi mnie fakt że i w polsce i w stanach takie rzeczy nie są rozpatrywane poprzez referendum, tylko poprzez upolitycznione sądy. Zastanawia mnie co oni chcą w ten sposób ugrać
Powinno za tym prawem być referendum polegające na pokazie efektów zakazu, skrajnie upośledzonych noworodków, zwłok kobiet zmarłych przez komplikacje ciąży itd. Kto zagłosowałby za zakazem dostawać powinien pod utrzymanie jedną ofiarę tegoż. Szybko mi pokolenie grażyn zamilkło w perspektywie parunastu tysięcy miesięcznie obowiązkowego przelewu na leczenie i utrzymanie.
Ale sukienkowi sa przeciw…
Sam jestem jak najbardziej pro choice, ale poziom arogancji i całkowitego braku zrozumienia, czy nawet chęci zrozumienia drugiej strony wśród zwolenników prawa do aborcji jest dla mnie porażający i wylewa się szerokim strumieniem również w tym temacie.
Spór o aborcję jest tak naprawdę sporem o to, czy podmiotowość przysługuje ludziom, czy osobom. Większość mam wrażenie nawet nie rozumie, że jest między tymi pojęciami jakaś różnica.
Człowiek to zwierzę z gatunku homo sapiens. Nic więcej i nic mniej, nie ma przy tym absolutnie znaczenia czy ma lat 60, 20, czy też jest kilkudniową zygotą.
Osoba to samoświadoma istota, zdolna do myśli i uczuć (że tak to na potrzeby tego wywodu uprościmy).
Więc dla przykładu Frodo Bagins jest osobą, ale nie jest człowiekiem. Płód jest człowiekiem, ale nie jest osobą.
Jeśli przyjmiemy, że podmiotowość przysługuje osobom, to aborcja nie jest niczym specjalnym. Jeśli przyjmiemy, że podmiotowość przysługuje ludziom, to aborcja jest morderstwem.
Zatem używanie haseł typu “moje ciało, mój wybór” jest IMO głupie. Jeśli przyjmiemy koncepcje podmiotowości osób, jest oczywistą oczywistością. Sedno problemu jednak leży dokładnie w tym, że duża część społeczeństwa jej nie przyjmuje. Dla kogoś kto uważa, że podmiotami są ludzie, ten argument brzmi tak samo sensownie w przypadku aborcji, jak w przypadku bronienia kogoś kto chce pobić drugą osobę, bo przecież może ze swoimi pięściami robić co chce.
Tłumaczy to też czemu rozwiązywanie takich spraw przez referendum dla osób uznających koncepcję podmiotowości ludzi za absolutnie niedopuszczalne. Równie dobrze można by uznawać, że niewolnictwo jest ok, bo referendum wśród właścicieli niewolników wykazało, że jest ok. Byłoby to odbieranie podstawowych praw ludziom, którzy nawet nie zostali zapytani o zdanie.
Jeśli nadal 66%, to się nie zmieniło między 2020 a 2022 rokiem, to chyba wskazuje na jakąś zmianę w glowach młodzieży. Z wykresów wynika że trend jest liniowy z wiekiem, czyli im młodsi tym bardziej powinni być “za”. Przecież dwa najmłodsze roczniki kobiet powinny tu coś przeciągnąć na swoją stronę, a tak się nie stało. Czyli wyborcy które się postarzeli musieli w ciągu dwóch lat zmienić zdanie. 🤔
10 comments
Ten moment, kiedy kobiety 60+ są przeciw o 11 p.p. więcej niż mężczyźni 60+… Ale ogólnie to co zwykle – Ci których to nie dotyczy, aka 60+, są najbardziej przeciw.
Tak jak ktos juz zauwazyl to jest TAK, NIE. W tym przerywaniu ciazy miesci sie „kompromis” aborcyjny sprzed 2020
Dla mnie może być i do 9 miesiąca, niech każdy robi co chce a rząd mógłby się odpierdolic od ciał użytkowników.
W następnych wyborach będą głosować ludzie urodzeni w 2005 roku. PiS nie ma na nich planu, nie wie, jak ich zagospodarować. Oby tylko poparcie dla Konfy nie rosło.
Dobrze wiecie że to nie są prawdziwe wyniki.
Prawdziwe czyli oddające faktyczne nastroje społeczeństwa.
Pytanie było celowo ogólne. W przypadku 5 opinii, które NADAL nie są dobrze sformuowane – poparcie dla prawa do aborcji to 34%.
A gdyby w pytaniach pojawiło się hasło “kompromis aborcyjny” to wynik dla liberalizacji byłby niestety jeszcze gorszy.
Ciekawi mnie fakt że i w polsce i w stanach takie rzeczy nie są rozpatrywane poprzez referendum, tylko poprzez upolitycznione sądy. Zastanawia mnie co oni chcą w ten sposób ugrać
Powinno za tym prawem być referendum polegające na pokazie efektów zakazu, skrajnie upośledzonych noworodków, zwłok kobiet zmarłych przez komplikacje ciąży itd. Kto zagłosowałby za zakazem dostawać powinien pod utrzymanie jedną ofiarę tegoż. Szybko mi pokolenie grażyn zamilkło w perspektywie parunastu tysięcy miesięcznie obowiązkowego przelewu na leczenie i utrzymanie.
Ale sukienkowi sa przeciw…
Sam jestem jak najbardziej pro choice, ale poziom arogancji i całkowitego braku zrozumienia, czy nawet chęci zrozumienia drugiej strony wśród zwolenników prawa do aborcji jest dla mnie porażający i wylewa się szerokim strumieniem również w tym temacie.
Spór o aborcję jest tak naprawdę sporem o to, czy podmiotowość przysługuje ludziom, czy osobom. Większość mam wrażenie nawet nie rozumie, że jest między tymi pojęciami jakaś różnica.
Człowiek to zwierzę z gatunku homo sapiens. Nic więcej i nic mniej, nie ma przy tym absolutnie znaczenia czy ma lat 60, 20, czy też jest kilkudniową zygotą.
Osoba to samoświadoma istota, zdolna do myśli i uczuć (że tak to na potrzeby tego wywodu uprościmy).
Więc dla przykładu Frodo Bagins jest osobą, ale nie jest człowiekiem. Płód jest człowiekiem, ale nie jest osobą.
Jeśli przyjmiemy, że podmiotowość przysługuje osobom, to aborcja nie jest niczym specjalnym. Jeśli przyjmiemy, że podmiotowość przysługuje ludziom, to aborcja jest morderstwem.
Zatem używanie haseł typu “moje ciało, mój wybór” jest IMO głupie. Jeśli przyjmiemy koncepcje podmiotowości osób, jest oczywistą oczywistością. Sedno problemu jednak leży dokładnie w tym, że duża część społeczeństwa jej nie przyjmuje. Dla kogoś kto uważa, że podmiotami są ludzie, ten argument brzmi tak samo sensownie w przypadku aborcji, jak w przypadku bronienia kogoś kto chce pobić drugą osobę, bo przecież może ze swoimi pięściami robić co chce.
Tłumaczy to też czemu rozwiązywanie takich spraw przez referendum dla osób uznających koncepcję podmiotowości ludzi za absolutnie niedopuszczalne. Równie dobrze można by uznawać, że niewolnictwo jest ok, bo referendum wśród właścicieli niewolników wykazało, że jest ok. Byłoby to odbieranie podstawowych praw ludziom, którzy nawet nie zostali zapytani o zdanie.
Jeśli nadal 66%, to się nie zmieniło między 2020 a 2022 rokiem, to chyba wskazuje na jakąś zmianę w glowach młodzieży. Z wykresów wynika że trend jest liniowy z wiekiem, czyli im młodsi tym bardziej powinni być “za”. Przecież dwa najmłodsze roczniki kobiet powinny tu coś przeciągnąć na swoją stronę, a tak się nie stało. Czyli wyborcy które się postarzeli musieli w ciągu dwóch lat zmienić zdanie. 🤔
Wdółgłos jeśli nie analizujesz liczb!