W „Przegranych…” Pisarski z dowcipnie i w sarkastyczny sposób przedstawia konsole, które przez różne perypetie były klapą finansową i obecnie mało kto o nich pamięta. Chyba że tacy pasjonaci jak Pisarski. Oprócz konsol autor wspomina również o grach, które na nie powstały i dlaczego im również w życiu nie wyszło. Poza mnóstwem informacji opublikował sporo zdjęć omawianego sprzętu (dzięki czemu tacy laicy jak ja, widzą, o czym mowa) oraz screenów z przytaczanych gier. Widać, że Pisarski ma ogrom wiedzy na temat konsol oraz gier i przygotował się do tej publikacji bardzo rzetelnie. Nie raz wspomina, że sam jest pasjonatem i wybrzmiewa to w publikacji, gdyż dzielił się z czytelnikiem nie tylko zdobytymi informacjami, ale i swoimi wspomnieniami z lat, kiedy omawiane urządzenia i gry wchodziły na rynek.
Książka jest pasjonująca. Można się z niej dużo dowiedzieć. Na plus jest sposób podania czytelnikowi tej wiedzy — nie na sposób przesadnie techniczny. Pisarski pisze jak do najlepszego kumpla, któremu chce opowiedzieć o swojej fascynacji i zainteresowaniach. Niektórym to może przeszkadzać, ale ja wolę taką formę podania tematu. Przyznaję, że miałam nadzieję, że będzie więcej o grach, nie o sprzęcie. Jednak to opinia bazowana na moich własnych zainteresowaniach. Tak czy inaczej, jest to kawał dobrej literatury.
Agata Mroczko