
Wygląda na to, że nawet w czasach wdrażania planu Balcerowicza w latach 90. oraz globalnego kryzysu finansowego (2007-2009) Polacy mieli więcej nadziei na poprawę sytuacji gospodarczej niż obecnie. Źródło: CBOS

Wygląda na to, że nawet w czasach wdrażania planu Balcerowicza w latach 90. oraz globalnego kryzysu finansowego (2007-2009) Polacy mieli więcej nadziei na poprawę sytuacji gospodarczej niż obecnie. Źródło: CBOS
5 comments
W latach 90 wiedzielismy ze wprowadzenie kapitalizmu spowoduje poprawe mimo problemow, 2008 tez generalnie byl chwilowaym krachem z ktorego sie wygrzebywalismy (i Polska radzila sobie prownywalnie dobrze). Problemy jakie sa teraz jakos nie wygladaja na to ze maja sie konczyc. Pandemia jest jakos tam pod kontrola ale ale chorzy nadal sa i teraz znowu uderza w Chiny (jestem ciekaw jak bedzie wygladac dostepnosc sprzetu elektronicznego jak chiny sie zamkna). Wojna na Ukrainie i sankcje nie ida nigdzie. Podwyzki cen paliw jeszcze przed nami. Spadki koniunktury Europejskiej po dotkliwszych sankcjach przed nami. Kleska glodu w Afryce jeszcze przed nami.
Teraz o ile fakt ze sie pogorszy jest bezdyskusyjny pytanie czy sie (nam) pogorszy bardzo. Moim zdaniem nie. Ale widoki ze swiata beda depresyjne, a u nas bedzie chujowo ale stabilnie.
Bo Balcerowicz przynajmniej wiedział co robi.
Najciekawszy na tym wykresie to jest wykres zielonej linii – sytuacja poprawi się – który osiągał szczyty tuż przed największymi kryzysami ostatnich trzydziestu lat – 1997, 2007, 2018.
Wniosek? Teraz to już może być tylko lepiej.
Władza PiS jest tak cudowna, że nigdy w historii nie było takiego pesymizmu gospodarczego.
Należy to dodać do ich niesamowitych “osiągnięć”.
Wdrażanie reform zawsze jest trudne, ekspozycja na instrumenty pochodne u nas była mała więc 2008 nie zaszkodziło tak bardzo jak innym. Ale spoko, ważne, że OPowi pasuje do narracji.