
Jest dostępny teren, na którym można budować mieszkania blisko centrów wielu polskich miast. Anna Maria Żukowska: to my już nie chcemy budować mieszkań dla młodych
Wara od ROD! Ręce precz od działkowców! https://t.co/X6ePNhl7xE
— Anna-Maria Żukowska 💁🏻♀️ #Lewica 🇺🇦🇺🇦🇺🇦 (@AM_Zukowska) May 22, 2022
13 comments
Wóz albo przewóz: albo dbamy o problemy młodych ludzi, albo dbamy o emerytów, którzy użytkują ogródki działkowe na terenie miast.
W samej Warszawie to jest ładnych kilka tysięcy hektarów do zagospodarowania: na Mokotowie, na Czerniakowie, przy Polu Mokotowskim, na Saskiej Kępie, na Rakowcu i wymieniać możnaby długo.
Alternatywnie – część tych obszarów możnaby zamienić na parki – tereny ogólnodostepne tak jak to uczyniono kiedyś na np. Sadach Żoliborskich, gdzie jest park z drzewami owocowymi.
Edit: i mówiąc o budowie mieszkań nie mam na mysli deweloperskiego piekła, tylko nowe dzielnice czynszowe / komunalne.
Nie wierzę, że będę bronił Żukowskiej.
Wywłaszczenie związków działkowców w tym kraju raczej nie znaczy zrobienia tego w celu rozwoju budownictwa społecznego. Bardziej realne są przekręty pod budowę galerii handlowych i patodeweloperki z nanokawalerkami i 15k za mkw.
W pierwszy przypadku podpisuje się każdą kończyną, w drugim – dajmy emerytom zrobić tyle sałaty, pomidorów i ogórków dla swoich wnuczków ile wlezie. Sałata od moich potencjalnych teściów jest nieporównywalnie lepsza od sklepowej.
Ja proponuję całą zieleń wyciąć, zabudować blokami, a jak miejsca mało, to zalać betonem. Na co komu jakieś ogródki?
Piękna manipulacja w tytule.
Po co się ograniczać do ROD? Zabudujmy parki i lasy miejskie! Rzeki też można zasypać i na nich budować.
Raz. Nie wiem jak w innych miastach ale w Gdansku ROD ktore zostaly sa pod liniami wysokiego napiecia, na zapasach pod drogi, na skarpach i generalnie na terenach ktore moze i sa w miescie ale jakby tam dodac pare tysiecy ludzi to komunikacja by siadla.
Dwa. Zamiana ich na parki jest bez sensu bo nie spelnia wtedy swej roli biodywersyfikacyjnej i beda kosztowac miasta w utrzymaniu ktore i tak juz z istniejacymi teranmi ledwo sobie radza. Skonczy sie w na zarosnietych chwastami lakach.
Trzy. Bardzo dyskusyjne czy ROD sluza tylko emerytom. Troche moich znajomych co radza sobie na tyle dobrze ze na ogrodek ich stac ale nie na tyle ze ich stac na wyprowadzke poza miasto kupilo sobie ogrodki. Zamiast 5 m2 mieszkania masz dzialke i miejsce na relaks z natura. Nie mowiac juz o tym ze dzialki sa nie poto zeby zezrec co na nich wyrosnie tylko oddac sasiadom i znajomym ich zaprosic na grila.
Cztery. To nie z braku terenow mieszkania sa drogie bo to tylko 10-20 % kosztu inwestycji. Jak sie skoncza tereny po przemyslowe czy nieuzytki to bedzie mozna wrocic do tej dyskusji.
Abstrahując od słuszności postawy Żukowskiej czy też chochoła z przeróbką działek na mieszkania – przekomiczne jest jak dla niektórych 15 mieszkanie landlorda to świętość, której nawet nie można opodatkować, ale emerytów z działek najlepiej wywłaszczyć żeby lewaków zapiekło 🙂
Nie ma to jak wyrżnąć płuca miasta
Czytam sobie komentarze – poziom mentalny Lewica:
Posiadacze działek jako grupa uprzywilejowana i wróg klasowy. Należy ich wywłaszczyć i przesiedlić. Oczywiście pojawił się tradycyjnie termin “libek” w stosunku do emerytów, bo koniecznie trzeba urojonego wroga umieścić we wspólnym worze z resztą złych sił. Działki zaorać i postawić mieszkania “komunalne” dla młodych. Niech sobie staruchy jeżdżą pociągiem za miasto sadzić krzaczki, kwiatki i robić małą uprawę.
Ja tobie OPie serdecznie życzę, że kiedy będziesz już stary, to też ci powiedzą wypierdalaj stąd dziadu, nie jesteś potrzebny, tylko miejsce zajmujesz.
Chciałem się z nią zgodzić ale popatrzyłem sobie na mapę Wrocławia tak w obszarze miedzy obwodnicą śródmiejską a Biskupinem i rzeczywiście teren zajęty przez działki jest absurdalnie duży.
Co do jakości tych terenów zielonych to nie uważam, że mają duży wpływ na jakość powietrza itp. W wielu przypadkach to patelnie – dużo trawy, tuja, jakieś rachityczne drzewo.
Estetycznie to też kuleje. Sypiące się budy, składy staroci itp.
Jak nie masz pojęcia o czym mówisz, to lepiej nie zabieraj głosu.
Jest jeszcze jeden typ działek które są w każdym mieście i można je łatwo przeszkalcić, z reguły urzędują tam Panowie w czerni 😀.
Z reguły nie lubię takiego lewicowego podejścia zabierzmy jednym i dajmy innym. Całe to budownictwo socjalne jest bardzo słabe. Mieszkanie plus, to nieprzejrzyste zasady plus wysokie ceny.
Stworzyć sensowny system finansowania budownictwa mieszkaniowego, który pozwoli młodym w kupnie mieszkania. Rodzina na swoim i MDM się sprawdziły. Osobiście kupiłem swoje pierwsze mieszkanie w MDM.
Każde miasto powinno samemu zarządzać swoimi ternenami, jest bardzo dużo nieużytków po przemysłowych, które można spokojnie zagospodarować, jest też sporo obiektów które można wyprowadzić z centrum, np. stadiony piłkarskie, hale targowe, cześć urzędów – do których można dojeżdżać.
Z ogródkami działkowymi trzeba zrobić porządek adminstaracyjny, bo ta dyskusja będzie wracała ciągle. Bardzo dużo znajomych w wieku 30+ posiada teraz działki. Patrzenie pod kątem działkowcy to emerycie to infantylne upraszczanie.
Jak dla mnie największy problem z ROD to ich zamknięty charakter. Jak nie masz działki, to jest obrzymi ogrodzony teren na który ani wejść, ani go obejść i gdzie tu zysk dla mnie? Chętnie bym się wybrał na spacer główną alejką, jak tam tyle drzew i ładnie… ale nie, pozamykane na klucz.
I żeby nie było – ten sam zarzut do wszystkich ogrodzonych osiedli. Też zamiast korzystać z zieleni wokół bloków, to muszę iść chodnikem przy ulicy, bo wszystko ogrodzone. Powinien być zakaz takiego grodzenia (poza wyjątkami typu plac zabaw, gdzie jest to uzasadnione bezpieczeństwem).