Najważniejsze informacje:

W rezydencji ambasadora USA odbyła się w środę uroczystość z okazji 250-lecia Stanów Zjednoczonych i promocji oficjalnej kampanii Freedom250 poświęconej amerykańskim wartościom.

Mówiąc o ideach towarzyszących założeniu Stanów Zjednoczonych Rose wspomniał też o poświęceniu Polaków na przestrzeni pokoleń. Jak mówił, polscy patrioci walczyli wraz z Armią Kontynentalną podczas wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, ale też w obu wojnach światowych, a także w Iraku i Afganistanie.

Thomas Rose zaznaczył w środę, że Polska pozostaje modelowym sojusznikiem. Dokładnie takim – podkreślił – jakich oczekuje prezydent USA Donald Trump.

– Polska to naród, który na poważnie bierze kwestie swojego bezpieczeństwa, inwestycji w swoją obronę, i naród, który nie zrzuca odpowiedzialności na kogoś z zewnątrz – powiedział.

Ambasador stwierdził, że wspólna odpowiedzialność nie jest dla prezydenta Trumpa sloganem, a “kosztem wiarygodności”. – Jeśli nasi sojusznicy chcą pełnych korzyści naszej pomocy, to muszą być jak Polska, z realnymi wydatkami, z realną gotowością – podkreślił.

Obrona jednak – mówił Rose – nie jest jedynym filarem, na którym opiera się polsko-amerykańskie partnerstwo; jest nim też kwestia energii. Przypomniał w tym kontekście o zawartym w październiku ub.r. porozumieniu między Narodowym Centrum Badań Jądrowych a amerykańskim Westinghouse o współpracy w dziedzinie energetyki jądrowej.

Rose mówił też o zaangażowaniu amerykańskich firm – powiedział, że ponad 1600 z nich zainwestowało już w Polsce ponad 30 mld dolarów, “pomagając rozkwitnąć jednemu z najbardziej imponujących sukcesów ekonomicznych”.

Zapewnił, że prezydent Trump “wchodzi w przyszłość razem z Polską”.