Jesteśmy krajem, który nie wie, że prawa pracownicze to prawa człowieka. A to wszystko zmienia. [prof. Sobczyk z UJ/OKO]

4 comments
  1. Jesteśmy tez krajem w którym pracownik ma problemy ze zrozumieniem na czym polega praca na UoP, jakie przysługują mu prawa i tez obowiązki.

  2. Dziwny tekst i dziwna teza. Co było też moim zaskoczeniem: mamy dużo lepsze prawa pracownicze niż chociażby Stany Zjednoczone Ameryki, o azji nie wspominając. Zabawa w semantykę wydaje się nieco nieuzasadniona, bardziej ideologiczna.

    Mam wrażenie, że ten tekst jednak się do tego nie odnosi. W sumie nie mam do końca pewności, o czym był wywiad. Rozpoczęty jest bez wystarczającego kontekstu i nietypowo skoczny, ciężko śledzić tok myślenia pana Sobczyka.

    Chętnie za to powiem, że umowy-zlecenia są absolutnie niezbędne, bo bez nich praca artystów czy rzemieślników robiących pojedyncze towary na zlecenie byłaby bajzlem do przeprowadzenia, czyli najprędzej odbywała się wyłącznie pod stołem. Tak też dzieje się często na internecie. Wbrew artykułowi wiele państw ma swoją wersję “comission contract”, ale gdy wymiana dochodzi między osobami z różnych państw ciężko takie dokumenty zorganizować i zwykle liczy się to z wieloma dodatkowymi kosztami. Widziałem wiele osób, głównie developerów gier indie, którzy przejechali się na artystach i wykonawcach uciekających z pieniędzmi — wypaleni z projektu który ich przerósł, po prostu znikali pod ziemię, bo nie było podstaw ani środków, aby ich ścigać.

  3. Ogólnie żyjemy w kraju, w którym większość elektoratu nie wie jak jest dojona.

    Na tym subie było niedawno, że większość Polaków nie rozumie podatków i nie wie, że je płaci.

  4. UoP na określony przez 33 miesiące to też trochę lepsza śmieciówka.
    Hipoteki z tym nie wezmiesz, czasem jest nawet problem z wynajęciem mieszkania (z aktem notarialnym), w ciążę nie zajdziesz, mogą zwolnić z byle powodu.

    Druga kwestia to działanie sądów. Są tak wolne i wydają wyroki na korzyść pracodawcy, że ludzie nie chodzą, bo po co.

    Trzecia kwestia to niedziałający PIP – też zawsze po stronie pracodawcy.

    Balcerowicz wiecznie żywy.

Leave a Reply