
Mam wrażenie, że dużo firm chce być eko, ale nie bardzo wie jak to pokazać. Dają więc płócienną siatkę na zakupy.
[Badanie z 2011](https://hellohomestead.com/are-reusable-bags-really-better-for-the-environment/) pokazało, że taka siatka musi być użyta 131 razy, żeby jej ślad węglowy był mniejszy od plastikowej jednorazówki.
Ile razy użyję moją nową siatkę, którą dzisiaj dostałem w prezencie? Zero. Bo mam już siedem innych, z czego używam tylko trzech. Także w moim przypadku zamiast być eko, firma która dała mi tą siatkę, wyprodukowała tylko kolejny śmieć.
Może to pora na zakończenie mody na płócienne siatki jako gadżet/prezent?
Czy masz wystarczająco dużo płóciennych siatek na zakupy?
[View Poll](https://www.reddit.com/poll/v14br1)
17 comments
#plecak
Tu nie chodzi tylko o ślad węglowy, ale też zanieczyszczenie plastikiem. Jednorazówkę wywalisz i potem pływa sobie po oceanach zaśmiecając środowisko.
Mój patent wygląda tak: przy zakupach raz na tydzień na trzy osoby bierzemy torbę na kółkach (taką miękką walizkę). Łatwo przetransportować, a jeśli coś jest zbyt delikatne/nie mieści się, bierzemy po prostu w rękę
Ja opracowałem taką taktykę i to jest coś co wie niewiele osób ale zawsze jak ktoś chce mi dać coś gratis czego nie potrzebuję to mówię:
“Dziękuję, nie trzeba.”
W ten sposób nie wala mi się w domu siedem niepotrzebnych toreb na zakupy. Spróbuj, to naprawdę działa.
Podaję hasło: Plecak
A jak usłyszę od kogoś, że dorosłemu chłopu nie przystoi nosić plecaka to dostanie klapsa w dziąsło.
Generalnie gadżety reklamowe to śmieci. Czasem może jakiś otwierasz do piwa, albo żeton do wózków się przyda i rzeczywiście jest używany. Ale przytłaczająca większość to kolorowe pierdy. I tak płócienne torby to taki sam śmieć. Jasne porównując płócienną torbę, do plastikowej to 1 płócienna jest lepsza niż kilkaset plastikowych, ale jak rozumiem Tobie nie chodzi o to “co wybieracie?” tylko “nawet najbardziej eko produkt nie zastąpi redukcji zużycia”. A takie torby płócienne pozwalają firmom się wyzielenić “dalej produkujemy tony śmieci, ale teraz to są śmieci eko”.
Zakupy pakuję do siatek foliowych, które później używam jako worki na śmieci. Pytanie do zwolenników siatek płóciennych: co używacie na śmieci?
Kiedyś miało się jedną dużą plastikową torbę wypełnioną mniejszymi torbami i zrywkami. Teraz mamy jedną płócienną wypełnioną innymi płóciennymi/materiałowymi + analogiczna papierowa. Może uda się z niektórych zrobić szmatki/roboczy materiał, ale i tak nie zastąpią zrywek na bardziej delikatne warzywa/owoce.
W sam raz, czyli zero. Zamiast tego mam trzy torby nylonowe wielokrotnego użytku, z których korzystam już kilka lat. Podobno są dużo bardziej ekologiczne jeżeli chodzi o ślad węglowy.
Shamuj mnie jeszcze kurwa za dodatkową płócienną siatkę, ja pierdolę. Ślad węglowy to bzdura wymyślona na potrzeby kampanii marketingowej BP w latach dwutysięcznych, żeby wzbudzić w ludziach poczucie winy i odwrócić uwagę od rozpierdalania środowiska przez producentów ropy.
Oszczędzaj wodę, segreguj plastik, zmień żarówkę na energooszczędną BO INACZEJ PLANETA SIĘ KURWA ROZJEBIE JUTRO. No fajnie, ale godzina świecenia gównianego stadionu żre tyle prądu co ja oszczędzę przez całe życie, a za każde oszczędzone 10 litrów wody będzie się dało wyprodukować oszałamiającą 1 (jedną) kartkę papieru.
A tu jeszcze się mam czuć winny bo dostałem płócienną siatkę.
Reduce, Reuse, Recycle, jak najbardziej!
But stop guilt tripping.
​
PS. Popieram i stosuję wszelkie działania na rzecz ochrony środowiska, ale nie daję sobie wmówić poczucia winy za wszystko co robię i mam. Bo nawet jak bym zamieszkał na kamieniu i żarł mech, to by się ktoś dojebał, że słońce roślinom zasłaniam.
Z jednej strony za dużo, bo większość leży nieużywane. Jednak płócienne siatki mają dużo więcej zastosowań, niż plastikowe jednorazówki. Często chodziłem z nimi na zajęcia, jak miałem tylko zeszyt i długopis do zabrania. Sprawdzają się też na wszelkie wyjazdy, gdzie zabraknie miejsca w walizce. Albo na plażę, żeby nie nazbierać piasku w plecaku. Więc większość z nich mimowszystko wykorzystywałem co najmniej parę razy i nie wiem jak to się wpisuje w tych obliczeniach “131 użyć na jedną plastikową”.
W dodatku, z tych co faktycznie wykorzystuje na zakupy, to spokojnie tą ilość wyrobiły w ciągu lat, albo są na dobrej drodze, aby wyrobić.
Btw. Te duze, grube siatki nazywamy z żoną ,,torbami świadomego klienta” 😉
Oddaj na jakiejś grupie na FB.
W UK nie dają za darmo. Mam kilka, np wczoraj używałem wszystkie bo robiłem zakupy na 2 tygodnie i dwie z nich mam już 10+ lat, reszta też z kilka lat już.
Plecak lub Folia… choć by mi wciskali płócienne to i tak nigdy żadnej do sklepu nie zabiore.
Jak dorabiałem za granicą to po pracy odwiedzałem Lidla i nagminnie zapominałem zabrać tej przeklętej torby a jako że hur dur eko Lidl to nie było jednorazówek. Skończyło się na tym że sprowadziłem 20 torebek i rozdałem po rodzinie. Trzeba przyznać że są mocne. Przetrwały nieliczne wycieczki, grille i ofc, zakupy.
Torby materiałowe się zużywają. Trzymaj zapas, prędzej czy później się przydadzą.
Ja mam w użyciu z 6. 2 w aucie, 2 w kurtce, 2 w plecaku. Tak żebym nie musiał ich szukać przed wyjściem gdziekolwiek.
Już 2 wywaliłem jak się po 10-20 praniach zniszczyły – dziury w torbie lub urwane uszy.