– Ja z takimi metodami walczyłam 8 lat. Nie potrafię dzisiaj takich metod akceptować we własnej partii – wyznała Hennig-Kloska, która przez osiem lat w opozycji zwalczała PiS. W jej ocenie, obecne posunięcia to „ścieżka wcześniej wydreptana przez Ziobrę”, gdzie zamiast dialogu stosuje się siłowe blokady, odbierając klubowi autonomię. Uchwała ma obowiązywać do marca, kiedy na Zjeździe Krajowym planowane są trwałe zmiany w statucie, co mogłoby na zawsze uzależnić klub od partyjnych elit.
Wizja rozłamu w Polsce 2050 coraz bardziej prawdopodobna
Około 20 parlamentarzystów, w tym Hennig-Kloska, nie godzi się na siłowe rozwiązania i domaga się dialogu. Grupa ta, stanowiąca dwie trzecie klubu, złożyła wniosek o zwołanie posiedzenia, by omówić sytuację, ale Śliz unikał spotkania, skupiając się na wywiadach medialnych.
– W obliczu braku przestrzeni do dialogu i współpracy jest to bardzo prawdopodobne – mówi ministra klimatu o szansie na powstanie nowego klubu, podkreślając, że „dokładnie dzisiaj mija pięć lat od czasu, kiedy dołączyła do Szymona Hołowni”. – I dla mnie dzisiaj Polska 2050, do której wstępowałam, niestety się skończyła – dodała.
Moralny wymiar sporu i słabość liderów
Konflikt wykracza poza kwestię stanowiska Śliza – to, jak podkreśla Hennig-Kloska, debata o wartościach, etyce i moralności w polityce.
– To jest historia o tym, jakie wartości nam w polityce towarzyszą. To jest dyskusja o moralności, etyce – wyjaśniła. Uchwała kagańcowa to w jej oczach oznaka słabości, nie siły: – Dla mnie prawdziwy szef klubu, który ma charyzmę i charakter, nie musi i nie chowałby się za żadnym regulaminem klubu, za żadną uchwałą kagańcową Rady Krajowej.