
W obozie przeciwników PiS panuje zasadnicze przekonanie, że problemy ekonomiczne, które nas dotykają (i będą dotykać jeszcze długi czas) nieuchronnie spowodują spadek poparcia dla partii rządzącej. Obecnie oczywiście chodzi tu głównie o inflację.
Tymczasem uważam takie założenie za błędne i niczym nieuzasadnione. Jak pokazuje nam współczesna rzeczywistość autorytaryzmów XXI w. to nie dobrobyt ekonomiczny jest ich głównym motorem napędowym, a polityka umiejętnie sączonej nienawiści i dzielenia społeczeństwa na wzajemnie wrogie sobie grupy, z czego oczywiście najliczniejsze stają się kultem partii rządzącej, oderwanym od wszelkich objawów rozumu i rozsądku.
Spójrzcie tylko na obecną sytuację w Turcji. Oficjalna inflacja obecnie osiągnęła pułap 70%. Turkowie żyją dosłownie z dnia na dzień, a [o wyższych potrzebach mogą zapomnieć, jedynie wzdychając do czasów prosperity “przed”](https://kobieta.wp.pl/polka-o-zyciu-w-turcji-nowe-ubrania-i-podroze-staly-sie-marzeniami-6775445192051264a).
Akurat w przypadku Turcji za tak gigantyczną inflację w dużej mierze odpowiada sam autokrata Recep Tayyip Erdogan, praktycznie ręcznie sterujący polityką monetarną i to w sposób “nowatorski”, a więc wbrew wszelkim zasadom ekonomii. To Prezydent Turcji wsławił się ostatnio koncepcją, zgodnie z którą wysokie stopy procentowe… pogłębiają inflację. Trzeba więc je obniżać! No i w taki właśnie deseń polityka ekonomiczna Turcji doprowadziła do tego, co mają…
W Turcji więc postępuje masowe ubożenie społeczeństwa. Stoją naprawdę na niebezpiecznie cieńkiej granicy dzielącej ich od wpadnięcia w hiperinflację. Można spokojnie pokazać palcem i za tą sytuację w 95% obarczyć wprost Recepa Tayyipa Erdogana.
I co? Poparcie dla niego samego może i spada, ale już jego partia AKP ciągle ma poparcie [~35% społeczeństwa](https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2022-01-05/turcja-opozycja-oskarza-erdogana-o-podzeganie-do-wojny-domowej/), a do tego mają koalicjanta MHP z poparciem 7%. Z tego główne partie opozycyjne plasują się kolejno z 23% dla CHP i 15% dla Dobrej Partii.
Przypominają Wam coś te statystyki? Bo dla mnie jakbyśmy zamienili AKP na PIS, CHP na PO, Dobrą Partię na P2050 czy MHP na Konfederację, to (bez Lewicy) prawie 1:1 kalka naszej sceny politycznej.
Nie ma więc najmniejszego sensu źle życzyć Polsce i Polakom, aby “na gruzach” odsunąć PiS od władzy i budować prosperity na nowo. Ten scenariusz jest nierealny. Zreszą PiS panicznie boi się otworzyć tu flankę opozycji i mimo wszystko dba socjalnie o ten swój kliencki elektorat – zaraz wygląda na to będzie 700+, będzie 15 i 16 emerytura, czemu nie. Opozycja ma w tym kontekście z PiS zresztą gigantyczny problem. Czy ich popierać bardzo (Lewica) czy popierać trochę (PO) czy może przemilczeć (PSL).
Ostatecznie jednak PiS władzy na tacy nie odda. Nie pozbawi też władzy PiS sytuacja ekonomiczna. A opozycja – jeżeli chce coś jeszcze w tym kraju znaczyć – musi wykonać tytaniczną pracę nad swoją ofertą, propozycją dla Polaków i dotarciem z nią “pod strzechy” mimo zmasowanej kampanii nienawiści serwowanej z rządowych szczekaczek i ich przybudówek.
18 comments
Jak długo trzeba edukować społeczeństwo, abyśmy mentalnie zbliżyli się do Szwajcarii?
>W obozie przeciwników PiS panuje zasadnicze przekonanie, że problemy ekonomiczne, które nas dotykają (i będą dotykać jeszcze długi czas) nieuchronnie spowodują spadek poparcia dla partii rządzącej. Obecnie oczywiście chodzi tu głównie o inflację.
Tak jest w demokratycznych i bardziej rozwinietych krajach.
Zas u nas:
Po pierwsze, pis kontroluje duza czesc mediow.
Po drugie, uzywa ich do przerzucania odpowiedzialnosci na innych (Putina, Tuska, Unie, Norwegie etc).
Po trzecie, afery wokol “swoich” sa umiejetnie tlumione w tych mediach (wybory, Ostroleka, respiratory etc)
Po czwarte, co drugi Polak nie wie, ze placi VAT. Co siodmy Polak uwaza, ze nie płaci PIT. A co piaty Polak uwaza, ze nie placi ZADNYCH podatkow.
Podsumowując, nawet jak jest zle, to majac media mozna sterować propaganda (narracja), bo – jak mawial pewien madrzec – ciemny lud to kupi.
Ostatnio widziałem jak emeryci odpowiadali na ulicy ‘czy wybaczą Państwo PiSowi drożyznę’ – oczywiście, że tak – bo co z tego, iż wszystko jest droższe, jeśli oni dostają n-tą emeryturę, a także ich emerytury stały się nieco wyższe.
Generalnie – oczywiście nie tylko emeryci głosują, ale kto ma głosować? Przechodząc do innych grup społecznych, to ‘młodzi’ rzadko kiedy głosują i nie jest to tak liczna grupa. Jeśli chodzi o ‘przeciętnego Polaka’ – żyjemy w okropnej mentalności, w której lekarze są gnojeni, nauczyciele są gnojeni, generalnie ktokolwiek z jakimkolwiek wykształceniem jest gnojony przez rząd i ‘ogół’ społeczeństwa. Nacisnąć jednak trzeba na to, że grupy atakowane, wcale nie są tak liczne.
Kto inny w takim razie może przejąć władzę? Właśnie tu zaczynają się schody.
Bo ludzie glosuja emocjami a nie wiedza ekonomiczna.
Ja tylko przypomnę, że opozycja głosowała za dodrukiem pustego pieniądza w postaci 14. emerytury. 😉
Takie są koszty rozdawnictwa. PiS zniszczył mentalność tego narodu, nauczył ludzi, że bogactwo bierze się z drukarki.
Socjalizm ponownie osiągnął sukces.
Zgadzam się. Akceleracjoniści są odklejeni od rzeczywistości. Jest możliwy masowy bunt i totalne odwrócenie od władzy z powodów ekonomicznych, ale nie jesteśmy nawet na początku czegoś takiego. Beznzyna po 8 złotych czy inflacja 14% to nie jest coś co wywoła zamiaszki i masowe załamanie się sympatii politycznych, zwłaszcza, że rząd faktycznie coś robi, żeby ludziom pomóc.
Zanim znowu dostanę komentarz o wiadomej treści – nie oceniam tu, czy to co robi rząd jest dobrym pomysłem, czy złym, czy jest dobrze wykonywane czy źle, fakt jest taki, że “coś” robi.
Może jakbyśmy faktycznie wjebali się w głęboki kryzys, to coś takiego by się udało. Ale głębokie kryzysy i niepokoje społeczne mają to do siebie, że często kończą się nie tak, jakby się chciało. Zamiast zamieść taki PiS pod dywan i wynieść na piedestał “demokratyczną opozycję” mogą skończyć się rządami jakichś pojebów a la Konfederacja.
Tak jak chętnie przywoływana przez bardziej liberalnych komentatorów Wenezuela – wiadomo – jezu komunis…
Tylko nawet mimo inflacji dochodzącej do kilkudziesięciu tysięcy i praktycznie całkowitej zapaści państwa, rząd Maduro przez cały ten czas miał prawie 50% poparcia w społeczeństwie. Ktoś myśli, że nasza inflacja 14% rdr i benzyna po 8 zł to jest coś choćby w przybliżeniu podobnego?
A inna sprawa, skąd tam w ogóle się wziął ten cały pierdolnik. A stąd, że przy kryzysie rząd zrobił w sumie to co teraz postuluje dużo osób u nas – postanowił “zacisnąć pasa” i skończyło się to tak, że zamiast naprawić sytuację, to wywołali tymi ruchami zamieszki narodowe, które wyniosły do władzy Chaveza.
Inflacja rośnie, stopy procentowe rosną, a PiSowi poparcie praktycznie nie drgnie. I co teraz?
PiS w pogardzie do ludzi prześcignął PO (afera hejterska, traktowanie nauczycieli podczas strajku, szczucie na LGBT, ostatnie wypowiedzi o zbieraniu chrustu). Pod względem nasycenia aferami, mamy pod ich rządami 2x Amber Gold miesięcznie.
Jak sobie przypomnę święte oburzenie wynikające z faktu, że politycy przeklinają i jedzą ośmiorniczki, to mnie ogarnia pusty śmiech. Nie potrafię się zmusić do szacunku dla ludzi, dla których największą życiową tragedią było podniesienie wieku emerytalnego. Za PO pracowałam za 7 zł/h. W 2016 zarabiałam 2000 na rękę, byłam w stanie się za to spokojnie utrzymać wynajmując kawalerkę. Teraz wynajem takiej samej kawalerki kosztuje 2500. Wtedy 900 zł.
Nie wiem, jak można nie dostrzegać związku między polityką gospodarczą PiS a obecną sytuacją ekonomiczną. Każdy kto popiera PiS zasługuje na to, żeby jego miesięczne dochody wystarczały na 2 bochenki chleba i worek cebuli.
Najbardziej szkoda mi uczciwych ludzi pracujących w budżetówce, którzy od lat utrzymują ten kraj (mówię m. in. o nauczycielach kupujących komputery za własne pieniądze oraz urzędnikach ZUS zabierających pracę do domu po tym, jak stare kompy wyłączają się same z przegrzania).
500+ otworzyło puszkę Pandory, a potem była równia pochyla. W chwili, gdy zaczęto rozdawać pieniądze z budżetu, byliśmy zgubieni. A 1/3 społeczeństwa przyklaskuje. Życzę im z całego serca, żeby nie mieli co włożyć do gara.
To proste, bo wszystko to wina Tuska /s
PiS nie ma wyborców, ma wyznawców.
Przecież to wina Tuska! Widziałem na TVP1 materiał z 2005 jak on mówił, że wszystko z Rosji musimy kupować, a drogi których budowe zaczął ale nie potrafił skończyć, nasz kochani PIS musiał umiejętnie zbudować! /s
ale ten materiał z TVP to prawda. Pierwszy raz chyba od lat 90 włączyłem i się okazuje, że wszystko to wina jakiejsć decyzji Tuska z czasów jak osoby które teraz mogą legalnie pić, wtedy jeszcze w planach nie byli
>musi wykonać tytaniczną pracę nad swoją ofertą, propozycją dla Polaków
I co by to miało być? Poważnie pytam. Np. 50% obywateli chodzi co niedzielę do kościoła, ~30% młodych popiera Konfederację (a jak dorosną to poprą PiS), nie wiem ile ale dużo % uwielbia 500+ i 14 emerytury. Co im zaproponujesz żeby nie głosowali na PiS? Smutna prawda jest taka, że PiS i Polskie społeczeństwo pasują do siebie jak dłoń do rękawiczki. Trochę zamordyzmu, trochę socjalu, trochę różańca i ciężko im będzie kiedykolwiek spaść poniżej 30% poparcia.
Czym opozycja miałaby przyciągnąć do siebie wyborców? Wszyscy chcielibyśmy partii która pogodni trochę KK, ukróci rozdawnictwo i będzie szanować demokrację ale przeciętny Polak na taką partię nie zagłosuje.
Niestety ten kraj zaczyna mi coraz bardziej przypominać piramidę finansową. Grupa wyzyskiwaczy (PiS) naciągnęła bandę frajerów (Kościół itp), która naciągnęła bandę innych frajerów (wyborcy PiS) na wizje łatwych zysków. Czekam już tylko na ten słynny rug pull moment kiedy wszyscy ci na samej górze znikną z zyskami, a dół zacznie panicznie ratować to co się da.
Moim zdaniem PiS nie tylko blisko współpracuje z kościołem Katolickim, ale też przejął od tej organizacji podstawy filozoficzne. Wykorzystując to, że jest przy władzy, by uczyć Polaków myślenia w ten sposób. Chodzi o dogmatyczność. W kościele Bóg jest dobry, kościół katolicki jest jego jedynym reprezentantem, więc cokolwiek kościół powie, to z definicji jest dobre, a resztę faktów trzeba pozmieniać tak, by dojść do dokładnie tego wniosku. Wielu Polaków dobrze zna ten sposób myślenia, bo uczy się tego w domach i szkole (sic!). PiS próbuje tę znajomość wykorzystać i stawia się w roli tego dobrego z definicji. Ludzie to łapią i kontynuują swoje rozmyślania z takim sposobem myślenia – “Drożyzna? Czyli jeżeli PiS jest dobry, to kogo innego to może być wina? Pewnie kogoś, kto chce sprawić by PiS źle wyglądał.. To na pewno ten Tusk i jego szatańska banda..”.
Czy uważam, że ludzie NA PRADĘ są tacy głupi? Tak, uważam, że tak ludzie myślą. Jednak nie wiem, czy nazywanie tego głupotą służy zrozumieniu tego problemu. Tak po prostu działa ludzka psychika, ciężko się przyznać do błędu, im bardziej się w coś zaangażujesz, im bardziej zwiążesz z jakimś przekonaniem swoją tożsamość, tym trudniej ci o tym myśleć krytycznie, trudniej o trzeźwą ocenę sytuacji. Myślę, że bardziej niż głupota, to jest bardziej brak edukacji, brak zrozumienia jak działają procesy poznawcze w naszych mózgach, jak bardzo są one stronnicze, jak małą mamy nad nimi kontrole, i jak dużą kontrole mają różne mechanizmy obronne, które odpalają się coraz w naszych głowach. Człowiek nie wyewoluował po to, by poznawać prawdę, ale by czuć się dobrze ze swoimi myślami. PiS wykorzystuje to, że wielu ludziom wystarcza iluzja prawdy – tak długo jak w danej narracji to my jesteśmy tymi dobrymi, tak długo można liczyć na to, że mamy w głowie mechanizmy, które wytłumaczą nam, dlaczego ta narracja jest prawdziwa.
Kurwa, boje sie.
Ja myślę, że to już długo nie potrwa. Nawet emeryci lapia sie za glowe na myśl o tym co sie dzieje. Sa biedni i nic nie da któraś emerytura z kolei, jesli ceny wciąż wzrastają, a pracujący zapierdzielają na darmozjadow z masą niewychowanych gowniarzy. W dodatku nawet te rodziny plus widza ze za swoj socjal moga kupic niewiele, bo ok 100chlebow, a jeszcze trzy lata temu mogli kupić okolo 180. To Państwo sie sypie, a najgorsze jest to, że powstaje kraj zadłużonych, niewykształconych, roszczeniowych i agresywnych obywateli, ktorzy nie rozumieją podstawowych praw ekonomii i gospodarki dla których pieniadze mozna drukować i bd dobrze 😳 pis nadaje pesele refiudżisom zeby Ci mogli glosowac tyle, że nie widzi, że dając im te prawa traci poparcie swojego super elektoratu, no bo jak mozna dac prawa tym złym wiecie komu no i że “W” pamiętają ehhg. Pożyjemy zobaczymy.
To jest na prawdę dużo prostsze niż się zdaje i polecam przeczytać Dictator’s Handbook, albo chociaż coś o Selectorate Theory.
Selectorate theory to (w uproszczeniu) analiza bloków głosujących:
Jeśli mamy 10 osób, 4 głosują na opcje A, 4 głosują na opcje B a 2 są niezdecydowane to faktyczną decyzję podejmują 2 niezdecydowane osoby (tzw kingmaker scenario)
Pis wygrywa bo wykupuje poparcie u grup które determinują wybory.
Pis nie przegra tylko dlatego, że ludziom się będzie żyło gorzej, bo osoby które przekupuje PiS nadal będą w jakiś sposób uprzywilejowane względem reszty społeczeństwa.
EDIT: dodatkowo elektorat PiSu bardzo często nie ma żadnej alternatywy, bo nie ma nic do zaoferowania – Pis <-> elektorat pis sa w zwiazku wspólzależynm.
Skutki tak zwanego “brain drain” oraz post-komunistycznego starszego pokolenia. Polska nie dogoni zachodu w najbliższej, a może i trochę dalszej przewidywalnej przyszłości. Dla mnie jest to kraj tranzytowy (do wegetacji nie do życia) i planuję ostatecznie osiedlić się na zachodzie Europy w ciągu paru lat.