Rząd wprowadza system kaucyjny w Polsce. Poznaliśmy szczegóły

12 comments
  1. Nie mogę się doczekać, jak dowiozą to ministerstwo klimatu ma ode mnie naklejkę sprytnego przedszkolaka i nawet przyklasnę.

  2. Kolejne podwyżki cen napojów na horyzoncie, ale jeśli to choć trochę zmniejszy ilość butelek i puszek rzucanych po krzakach to jestem za. Aczkolwiek podejrzewam, że jeśli chodzi o amatorów wódczanych ‘małpek’ to i tak będą je wywalać gdzie popadnie – pół biedy jeśli się przy tym nie rozbiją i ktoś inny będzie je mógł odzyskać

  3. Jeśli minister zapewnia, że “nie ma mowy o podnoszeniu cen” to na pewno będzie podniesienie cen. Ale ogólnie pomysł bardzo dobry (oby wykonanie takie też było), funkcjonuje nieźle w innych krajach i już dawno powinien być wprowadzony.

  4. Ogólnie bardzo dobrze, ale nie wiem na ile przyjmie się w Polsce.

    Z kaucją za butelki jest tak, że ona raczej nie jest mocnym motywatorem finansowym i raczej służy jako przypominajka, że powinno się recyklingować butelki (plus dostarcza proces do tego, np. butelkomaty), ale to wciąż wymaga samodyscypliny społeczeństwa. Jeśli kupiłeś dużą Pepsi za 6 zł i możesz odzyskać 0,05 zł za butelkę, to nie jest to mocny motywator finansowy.

    Znowu kaucja nie może być zbyt duża. Koszt wyprodukowania plastikowej butelki to około 0,10 zł. Jeśli kaucja będzie wyższa niż koszt produkcji butelki, to pojawi się sporo „przedsiębiorczych” kombinatorów, którzy będą produkować butelki tylko po to żeby je „sprzedać” w butelkomacie.

    Trzymam kciuki, ale jestem tylko umiarkowanym optymistą.

    Pytanie pomocnicze: czy sieci handlowe oferujące dostawę do domu własnymi samochodami (Carrefour, Auchan) będą też przy okazji tej dostawy odbierać butelki zwrotne i wypłacać zwrot kaucji?

  5. Pomysł brzmi z założenia dobrze.

    Ale to PiS więc jestem ciekaw:

    – jak bardzo go zepsują;

    – czyj wujek/bratanek/siostrzenica dostanie za to kasę?

    Swoją drogą zastanawia mnie jedno. Taki automat jak na zdjęciu w artykule był u mnie w Kauflandzie 20 lat temu. Jakieś 5 lat temu go zdemontowali. I w sumie się zastanawiam dlaczego to zrobili i czemu nie jest to “podstawa” w supermarketach?

  6. Dobry pomysł, pytanie jak z realizacja.

    Recycling, a w zasadzie pośrednictwo odpadami jest bardzo opłacalnym przedsięwzięciem (przerzucenie lwiej części kosztów na konsumentów oraz dotacje/ulgi). Surowiec jest więc tani, obróbka dotowana, a na produkt jest stały popyt.

    Jeśli zostanie to wdrożone z głowa to może działać (przerzucenie tego na sklepy zwieksza szanse na sprawne funkcjonowanie).

    Mniej śmieci trafi do środowiska, napoje podrożeja (lwia część z nich jest niezdrowa, więc zmniejszenie ich dostępności jest ok (nie wspominajac już o napojach alkoholowych). Teoretycznie same plusy – trzymam kciuki.

  7. Fajnie, czyli jak kupię sobie piwo/colę w osiedlowym sklepiku to mi za to pobiorą kaucję, a żeby ją odzyskać będę musiał dymać do supermarketu? Średni pomysł.

  8. Ech, czasy schyłkowego PRLu gdy przychody ze sprzedaży butelek stanowiły znaczną część budżetu młodego mnie 😉
    Ale żeby nie było za wesoło: to też nie działało idealnie, przychodziłeś do okienka skupu a tam pani czy pan autorytarnym tonem, że dziś to tylko takie i owakie butelki, bo “nie mamy skrzynek” na inne. Albo całkiem zamknięte, bo tak. I cały misterny plan budżetowy leciał się walić – bo przecież te pieniadze już praktycznie były wydane! A i logistyka cierpiała – bo co zrobić z tymi niesprzedanymi? Wywalić – szkoda. Wracać do domu – no komu się chce? Zbunkrować gdzieś w krzaczorach – ryzyko, że ktoś przejmie…
    A butelek bylo sporo i to różnych: klasyka 0,5 litra po wódce, occie, napojach z Herbapolu 😉 Litrowe butelki po mleku i będące ich miniwersją 0,25 po śmietanie czy kefirze. Takie 0,33 od klasycznej oranżady typu “rozpuszczona landrynka” bądź wody gazowanej. Półtoralitrowe flachy od dużych napojów. Butelki po piwie, chyba dwa rodzaje. I, przynajmniej w mojej połowie kraju, butelki po Pepsi (część PRLu miała Pepsi, część CocaColę) – też duże i małe.

  9. Nareszcie, już chyba wszędzie w UE jest taki system. To teraz pozostaje liczyć, że w Polsce spopularyzuje się stawianie publicznych fontann z wodą pitną, jak w innych krajach, bo wtedy wystarczy jakiś elegancki bidonik i jest i wygodniej, i ekologiczniej, i przyjaźniej dla kieszeni . 🙂

Leave a Reply