**TL;DR Państwo powinno być zaprojektowane dla średniaka i mieć ulgi dla biedaka, a nie być zaprojektowane na biedaka.**

Ostatnio częściej tu lurkuje niż pisze, ale wczorajsze wymiany z kilkoma userami pod tematem o wydawaniu 50 PLN miesięcznie na antykoncepcje mnie skłoniły do reflekcji którą chciałbym się podzielić.

Mianowicie – w dysuksjach o wszelakich rozwiązaniach systemowych zawsze pojawia się argument skrajnej biedy:

* Kiedyś był temat o odpłatności za wizyty u lekarzy tak jak jest to rozwiązane w Czechach – padał tam argument że tego nie można zrobić, bo niektórzy emeryci są tak biedni że ich nie będzie stać na lekarza
* Wczoraj był temat o antykoncepcji – wydaje się że najbardziej popularna opinia to taka, że antykoncepcja to w ogóle powinna być za darmo bo dla niektórych 50 PLN na miesiąc to jest dużo

Ten argument przewija się bardzo często w różnych formach (można / nie można zrobić X bo są ludzie dla których to będzie nie do ogarnięcia) i szczerze mówiąc to ja nie rozumiem dlaczego.

[Podpierając się źródłem](https://www.bankier.pl/wiadomosc/10-wykresow-o-ubostwie-w-Polsce-ktore-warto-zobaczyc-Oblicza-biedy-8274921.html), skrajna bieda to 5.2% społeczeństwa, relatywna bieda to 11.8% społeczeństwa. Tak, wiem, ludzie w tych grupach nie mają łatwo. Skąd wiem? Bo przez cały okres bycia nastolatkiem mój dom rodzinny kwalifikował się jako relatywnie biedny.

Do czego zmierzam? Bieda, również skrajna, jest czymś z państwo powinno aktywnie walczyć. Ale systemy państwowe powinny być projektowane na typowego przedstawiciela społeczeństwa, a nie na skrajny dolny centyl. Bieda to łącznie 17% społeczeństwa, więc 83% nie jest biedne. System powinien po prostu zawierać bezpiecznik, który da ulgę dolnemu centylowi.

Biorąc na warsztat temat odpłatności za wizyty u lekarzy:

* Wzorując na systemie czeskim, wizyta u internisty kosztuje 10 PLN
* Zdecydowaną większość osób stać na wydanie 10 PLN na wizytę u lekarza, bo to jest obiektywnie mało
* Osoby w statystycznie bardzo złej sytuacji finansowej powinny mieć od systemu opcję zwolnienia z takiej opłaty

W ten sposób biedni dalej nie płacą za lekarza, ale osoby przeciętne płacą, więc służba zdrowia ma większy budżet. To byłby wg mnie dobrze zaprojektowany system.

Ja wiem że ten sub ma bardzo serce po lewej stronie, ale w tym kraju nie będzie dobrze jeżeli wszystko będzie się robiło pod dolne centyle społeczeństwa. Analogicznie, również nie będzie dobrze jak wszystko będzie się robiło pod górne centyle.

15 comments
  1. Ale ty wiesz, że w Czechach z tych opłat są zwolnieni zarabiający poniżej średniej krajowej, więc ten system jest “zaprojektowany na biedaka”?

  2. >W ten sposób biedni dalej nie płacą za lekarza, ale osoby przeciętne płacą, więc służba zdrowia ma większy budżet.

    Wiem, że to nie do końca na temat, ale ja już kurwa płacę ponad 1000 zł miesięcznie na tego jebanego lekarza, u którego ostatni raz byłem z 8 lat temu.

    Z jakiej racji mam jeszcze te 10 zł dopłacać?

  3. Ale wiesz kto jest średniakiem w Polsce? :

    “Według klasyfikacji OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) do klasy średniej należą gospodarstwa domowe, w których dochód na głowę wynosi od 75% do 200% mediany zarobków w danym kraju.

    Według danych GUS w Polsce mediana zarobków wynosi 4702,66 zł brutto, czyli 3403 zł netto
    (na rękę). A zatem zgodnie z klasyfikacją OECD w Polsce klasa średnia to osoby, które zarabiają od 3526,50 zł brutto (odrobinę więcej niż minimalna krajowa w 2022 r.) do 9404 zł brutto. “

  4. A dlaczego nie możemy mieć kraju, w którym dwie górne klasy zrzucają się żeby wszystkim było fajnie? Jasne, możemy zamienić obowiązkowe składki na różne cele na doraźne płatności korzystającego, ale to znaczy, że lekarz będzie najdroższy dla tych, którzy z powodu choroby nie mogą podjąć lepiej płatnej pracy, a do wspólnego słoiczka przestaną dokładać się prawnicy, informatycy i inni, których stać na relatywnie zdrowy tryb życia i sporty, a do lekarza i tak chodzą prywatnie.

    Może OP wyjaśni, jaki cel konkretnie próbuje osiągnąć?

  5. Nie wiem czy zauważyłeś ale proponujesz system o WIĘKSZEJ PROGRESJI, argumentując że to rozwiązanie MNIEJ LEWICOWE?

  6. Z tą dopłatą za wizytę u lekarza to ciekawa sprawa. Argumentem za jest to, że zniechęci to człowieka do umawiania się na wizytę z błahym problemem i w ten sposób zwiększy przepustowość i wydajność służby zdrowia. Ale obawiam się, że może to mieć efekt odwrotny, bo jednak zdiagnozowanie i rozpoczęcie leczenia choroby we wczesny stadium rozwoju jest z reguły tańsze niż w późniejszym, nie mówiąc o większej szansie przeżycia pacjenta.

  7. “Wzorując na systemie czeskim, wizyta u internisty kosztuje 10 PL” – 3 lata mieszkam w Pradze, bylem u lekarza wiele razy (“panstwowego”, ubezpiecznie VZP ktore mam dzieki umowie o prace) i nie zaplacilem za wizyte u internisty ani razu. Tak samo u lekarza specjalisty, od ktorego dostalem recepte na dlugoterminowe leki, ktore sa 100% refundowane.

    W Czechach jest kilka zdrowotnych ubezpieczalni, wiec nie jest to do konca taki system jak z NFZ – mozna wybrac gdzie sie chce byc.

    Niektore rzeczy sa ekstra refundowane po fakcie, np. VZP moze dorzucic sie 300 CZK do czyszczenia zebow jesli wysle im sie skan faktury.

    W wypadku jednoosobowej dzialalnosci gospodarczej skladka na miesiac wynosi rownowartosc ok. 100 EUR. Ja place mniej wiecej dwa razy tyle jako osoba zatrudniona na UoP z zarobkami gdzies w gornej czesci typowych Praskich.

    Musialem zaplacic ekstra (do 100 CZK) za krotka wizyte na pogotowiu z jakas pierdola typu wyciagniecie kleszcza czy rentgen stopy bo cos mi na nia spadlo. ;P

  8. Twoje TL;DR to moje zdanie od kilku lat. Niestety bardzo mało partii w Europie taką politykę prezentuje.

  9. Wow! Dobrze powiedziane i dzięki za głos rozsądku. Rzeczywiście zbyt często jest to argument kończący wiele dyskusji dot. reform oraz prywatyzacji.

  10. A jednak, gdyby państwo refundowało mi antykoncepcję za 5 dych miesięcznie, przez – załóżmy – 40 lat – od menarche do menopauzy, to łącznie będzie je to kosztowało 24 000 PLN.

    500+ na jedno dziecko, wypłacane przez 18 lat, to ponad 4 razy tyle.

    /s

  11. Jak kogoś nie stać na antykoncepcję to niech się nie rucha, bo tym bardziej nie stać go na utrzymanie dziecka które mogłoby powstać, gdyby antykoncepcja zawiodła.

    Odnośnie do wprowadzenia symbolicznej opłaty – jak najbardziej się zgadzam. Co do zwalniania z niej – diabeł zawsze będzie tkwił w szczegółach. Patrząc na wysokość emerytury w Polsce, to i tak zdecydowana większość emerytów na takie zwolnienie by się łapało, więc wraz z nim rzeczone upierdliwe babcie, chodzące do lekarza bez powodu, więc trafilibyśmy do punktu wyjścia. Z drugiej strony, gdy faktycznie kogoś nie stać a musi iść do lekarza, to rzeczywiście bez zwolnienia może być trudno się wtedy zdecydować na taką wizytę. Niby zawsze można wyżebrać, ale nie tędy droga.

  12. Rozumiem ideę ale się z nią nie zgadzam. Sensowne państwo powinno umożliwiać jedną rzecz. Awans społeczny. Co to znaczy? Ano, jeśli noga się Tobie powinie to powinieneś móc sobie poradzić korzystając z pomocy Państwa i docelowo, po pewnym czasie przestać z niej korzystać. Dlatego właśnie wszelkie kwestie dopłat są tak kontrowersyjne. Osobie w klasie średniej dopłaty nie przeszkadzają. Osobie, która z klasy średniej spadnie (bo zakład pracy upadnie, nagle zachoruje albo wydarzy się coś nieprzewidzianego) każda taka drobna opłata wiąże ręce.

    Sam jestem prostym lewakiem. Uważam, że łatwiej jest płacić wysokie podatki i wymagać od państwa wysokiej jakości, darmowych usług, niż płacić niskie podatki i wszędzie dopłacać za gówniane usługi, często świadczone prywatnie, bo państwo nie funkcjonuje.

  13. Co do antykoncepcji to temat nie jest tak prosty. Pewnie wiele osób myśli “jak kogoś nie stać na gumki to niech się nie rucha” ale tak nie jest. Ba, ciotka kolegi była położną i jak dorastałem (a także później gdy jako dorosły zapytałem ją o to czy to były tylko bajki) opowiadała nam historie o tym że trafiają się jej licealistki w ciąży które mówiły że one i ich partnerzy wstydzili się kupić prezerwatywy i dlatego wpadli.

    Darmowa antykoncepcja może oznaczać że państwo nie wydaje pieniędzy na leczenie chorób wenerycznych i utrzymanie dzieci. Może oznaczać że nastolatki zamiast rodzić skończą szkołą, wyuczą się zawodu i przyniosą większą korzyść społeczeństwu. Wydanie pieniędzy z głową może przynieść oszczędności.

    Tak samo w innych dziedzinach, sporo osób narzeka że po co wywalać pieniądze na domy kultury i orliki. Tymczasem badania dowodzą że zaangażowanie młodzieży w jakieś zajęcia zmniejsza przestępczość. Również pieniądze wydane na rehabilitację więźniów i kształcenie ludzi gett zmniejsza przestępczość.

    ​

    Tak, owszem, często tworzą się patologie które doją państwo. Ale program 500+, na który nas kurwa nie stać, trafia w większości do normalnych rodzin gdzie oboje rodzice pracują.

  14. “Relatywna bieda to 11,8%.

    Ponizej sredniej zarabia 2/3, a mediana jest jeszcze nizsza. Srednia krajowa to bodajze 4200zl.

    Nie wyobrazam sobie zatabiania sredniej, do tego np wynajmujac lub splacajac mieszkanie / dom (a jak dodasz do tego dziecko / dzieci to co?). To dalej jest bieda. Chyba ze ktos jest singlem, z wlasnym mieszkaniem.

    Tylko niech nikt nie poczuje sie urazony, bo nie o to chodzi. Problem z takimi dyskusjami jest taki, ze wymagania naszego spoleczenstwa sa niskie.

    Kwota jaka okresla sie klase srednia to jakis malo smieszny zart. Tak samo jak wskaznik sily nabywczej, bo miarodajny jest tylko jesli ktos pracuje – je – spi. Jakikolwiek sprzet, samochod, brania, itp nie ma rabatu “bo jestes polakiem”. Za wakacje tez nie place mniej “bo z Polski” (co smieszne np w Grecji jadac na 2 tygodnie, za apartament zawsze place mniej niz wyszlo by nad naszym morzem, ceny u nas sa chore. Jakbym nie wypozyczal tam samochodu, to wcale by nie wyszlo wiecej niz u nas, nawet wliczajac samolot).

    Wiec ciezko poprzec stwierdzenie co do projektowania panstwa, jesli wiekszosc tutaj zyje biednie, lub ladniej to ujmujac bardzo skromnie.

Leave a Reply