Według większości ludzi prywatnym funduszem emerytalnym. A według emerytów wrzeszczącym koszmarem (a tak wgl to czemu wnuki mnie nie odwiedzają i kiedy będzie ta czternastka, w tym tempie nie zdążą obiecać piętnastki w tym roku).
Sporo prawdy.
Znam mnóstwo ludzi i wcale nie emerytów, dla których plac zabaw blisko okna to największy koszmar, jaki mogą sobie wyobrazić. U mnie we wspólnocie mieszkaniowej były przeboje gdzie mamy mieć blokowy plac zabaw jeśli kiedyś powstanie i kurwa co to były za batalię, jak każdy starał się żeby to nie po jego stronie wyszło xD
Chyba ze 4 osoby nie miały z tym problemu, a ja nawet głosowałem, żeby był pod moim oknem, bo raz że mogę dzislci puścić i widzieć z okna, a jak podrosną to i tak bez problemu bo ja lubię dźwięk bawiących się dzieci.
Co do samej zabawy to jeszcze śmieszne trochę jak agresywni są rodzice w pilnowaniu zasad, żeby ktoś tylko nie pomyślał, że ich dziecko jest gorzej wychowane niż inne. Rodzice biegają po placach za dziećmi krzycząc co chwila “nie syp piaskiem bo komuś w oczy syonjesz”, “nie rusz tej zabawki, to tamtej dziewczynki!” “Nie wchodzi teraz na zjeżdżalnie, poczekaj na swoją kolej”. Ludzie kurwa, dzieci sobie takie problemy załatwią między sobą.
No i ostatnia rzecz, ktorej nie mogę wspomnieć jako, że kilka razy w tekście został wspomniany Korczak.
Janusz Korczak to największy gigachad jaki kiedykolwiek żył. Jakby każdy z nas byłby choć w 20% jak Korczak ten świat byłby wspaniały.
EDIT: Komentarz oznaczony jako kontrowersyjny, która część? xD
“To po prostu obowiązujący dziś system edukacji, zakorzeniony tak naprawdę w XIX-wiecznym modelu pruskim. Ten system – tu jestem radykalna – jest w całości do wymiany, bo nie tylko nie odpowiada potrzebom dzieci, ale też jest zwyczajnie nieskuteczny, co potwierdzają badania naukowe choćby z zakresu neurobiologii, ale i zdrowy rozsądek. Zastanów się, jak byś się czuła, gdyby ktoś kazał ci się skupić na jakimś temacie, przyjmijmy, że nawet interesującym, po czym ze stanu koncentracji wyrywałby cię dźwięk dzwonka, chwila przerwy, po których przychodzi kolejne polecenie: skup się na czymś zupełnie innym. I tak w kółko pięć–sześć razy w ciągu dnia. Jak myślisz, co byś czuła?”
O to to. Cały system jest zły i do wymiany/naprawy. Niestety rząd ma w dupie dzieci (urodzone) i nauczycieli/rodziców.
W Niderlandach od przeszło 40 lat nie ma klas liczniejszych niż 20. Nie ma, bo nie wolno. U nas nie wolno robić mniejszych.
A ile czasu marnują nauczyciele na czynności administracyjne?
Ale ludzie wiedzą swoje: One majom dwa miesionce wakacji! I dostajom wincyj niż kto charuje 8 godzin nadzień!
Pamiętacie dyskusje przy okazji strajku nauczycieli?
Nikim.
Dziękuje, że mogłem odpowiedzieć.
No niestety. Kartkówki czy sprawdziany to prZezytek przynajmniej powinny być porzucone w podstawówkach na rzecz wykładów i projektów grupowych. Prace domowe, no cóż, ale tylko z matmy. A co do placów zabaw to najczęściej nie chcą ich emeryci albo rodzice starszych dzieci bo tak, nie pamiętają ze kiedyś był ten płac zabaw.
Nadzieją naszej planety. Nami jak poprzednie pokolenie pytało kim jesteśmy
7 comments
Według większości ludzi prywatnym funduszem emerytalnym. A według emerytów wrzeszczącym koszmarem (a tak wgl to czemu wnuki mnie nie odwiedzają i kiedy będzie ta czternastka, w tym tempie nie zdążą obiecać piętnastki w tym roku).
Sporo prawdy.
Znam mnóstwo ludzi i wcale nie emerytów, dla których plac zabaw blisko okna to największy koszmar, jaki mogą sobie wyobrazić. U mnie we wspólnocie mieszkaniowej były przeboje gdzie mamy mieć blokowy plac zabaw jeśli kiedyś powstanie i kurwa co to były za batalię, jak każdy starał się żeby to nie po jego stronie wyszło xD
Chyba ze 4 osoby nie miały z tym problemu, a ja nawet głosowałem, żeby był pod moim oknem, bo raz że mogę dzislci puścić i widzieć z okna, a jak podrosną to i tak bez problemu bo ja lubię dźwięk bawiących się dzieci.
Co do samej zabawy to jeszcze śmieszne trochę jak agresywni są rodzice w pilnowaniu zasad, żeby ktoś tylko nie pomyślał, że ich dziecko jest gorzej wychowane niż inne. Rodzice biegają po placach za dziećmi krzycząc co chwila “nie syp piaskiem bo komuś w oczy syonjesz”, “nie rusz tej zabawki, to tamtej dziewczynki!” “Nie wchodzi teraz na zjeżdżalnie, poczekaj na swoją kolej”. Ludzie kurwa, dzieci sobie takie problemy załatwią między sobą.
No i ostatnia rzecz, ktorej nie mogę wspomnieć jako, że kilka razy w tekście został wspomniany Korczak.
Janusz Korczak to największy gigachad jaki kiedykolwiek żył. Jakby każdy z nas byłby choć w 20% jak Korczak ten świat byłby wspaniały.
EDIT: Komentarz oznaczony jako kontrowersyjny, która część? xD
“To po prostu obowiązujący dziś system edukacji, zakorzeniony tak naprawdę w XIX-wiecznym modelu pruskim. Ten system – tu jestem radykalna – jest w całości do wymiany, bo nie tylko nie odpowiada potrzebom dzieci, ale też jest zwyczajnie nieskuteczny, co potwierdzają badania naukowe choćby z zakresu neurobiologii, ale i zdrowy rozsądek. Zastanów się, jak byś się czuła, gdyby ktoś kazał ci się skupić na jakimś temacie, przyjmijmy, że nawet interesującym, po czym ze stanu koncentracji wyrywałby cię dźwięk dzwonka, chwila przerwy, po których przychodzi kolejne polecenie: skup się na czymś zupełnie innym. I tak w kółko pięć–sześć razy w ciągu dnia. Jak myślisz, co byś czuła?”
O to to. Cały system jest zły i do wymiany/naprawy. Niestety rząd ma w dupie dzieci (urodzone) i nauczycieli/rodziców.
W Niderlandach od przeszło 40 lat nie ma klas liczniejszych niż 20. Nie ma, bo nie wolno. U nas nie wolno robić mniejszych.
A ile czasu marnują nauczyciele na czynności administracyjne?
Ale ludzie wiedzą swoje: One majom dwa miesionce wakacji! I dostajom wincyj niż kto charuje 8 godzin nadzień!
Pamiętacie dyskusje przy okazji strajku nauczycieli?
Nikim.
Dziękuje, że mogłem odpowiedzieć.
No niestety. Kartkówki czy sprawdziany to prZezytek przynajmniej powinny być porzucone w podstawówkach na rzecz wykładów i projektów grupowych. Prace domowe, no cóż, ale tylko z matmy. A co do placów zabaw to najczęściej nie chcą ich emeryci albo rodzice starszych dzieci bo tak, nie pamiętają ze kiedyś był ten płac zabaw.
Nadzieją naszej planety. Nami jak poprzednie pokolenie pytało kim jesteśmy