O matko, „dlaczego polscy kierowcy” to jest temat rzeka. Mógłby być nawet dedykowany r/DlaczegoPolscyKierowcy
Po ucierpi święta przepustowość. A z pieszymi i rowerzystami? Panie chuj z nimi
Ponieważ kierowcy nie chcą blokować drogi? W Dąbrowie Górniczej zaraz po wyjeździe z WORD’u jest osiedle na którym jakby ludzie nie parkowali na niewielkim chodniku, to na odcinku 200m mieściło by się ledwo jedno auto. W moim mieście też jest wiele takich miejsc. Pieszy nie straci na tym że ktoś nie zostawi 1.5m chodnika, a przepustowość drogi będzie większa.
Ale pieszym to się marzy żeby mieć najlepiej 2.5m chodnika a auta to niech najlepiej nigdy się nie zatrzymują.
I znowu nasuwa mi się smutne porównanie z UK, gdzie to jest nie do pomyślenia (mandacik w minutę się dostaje chociaż tak naprawdę nigdy nie widziałam parkowania na chodniku) a rowerzyści mają praw co nie miara.
Samo parkowanie na chodniku mnie irytuje, ale jak ludzie stawiają auto tak, że nie da się przejść, często jeszcze przy ogrodzeniu to mam ochotę przejść razem z lusterkiem.
Mam wrażenie że wszystkie przepisy drogowe trzeba by napisać od nowa, ponieważ powstawały w zupełnie innych warunkach drogowych nic obecnie. Kiedy samochód był luksusem dla kilku najbogatszych nie było problemu, teraz jest niezbędnym narzędziem dla praktycznie każdego.
Parkowanie powinno być legalne tylko na wyznaczonych miejscach parkingowych.
Jak trochę pojeździłem po świecie przekonałem się, że w Polsce jeszcze nie jest tak źle. A przynajmniej w Wawie.
W kilku krajach nie mogłem nawet do najbliższego sklepu dojść bo albo brak chodnika albo cały zajęty samochodami.
10 comments
Bo nie znają przepisów i robią tak jak reszta.
No właśnie, dlaczego?
No właśnie, dlaczego?
O matko, „dlaczego polscy kierowcy” to jest temat rzeka. Mógłby być nawet dedykowany r/DlaczegoPolscyKierowcy
Po ucierpi święta przepustowość. A z pieszymi i rowerzystami? Panie chuj z nimi
Ponieważ kierowcy nie chcą blokować drogi? W Dąbrowie Górniczej zaraz po wyjeździe z WORD’u jest osiedle na którym jakby ludzie nie parkowali na niewielkim chodniku, to na odcinku 200m mieściło by się ledwo jedno auto. W moim mieście też jest wiele takich miejsc. Pieszy nie straci na tym że ktoś nie zostawi 1.5m chodnika, a przepustowość drogi będzie większa.
Ale pieszym to się marzy żeby mieć najlepiej 2.5m chodnika a auta to niech najlepiej nigdy się nie zatrzymują.
I znowu nasuwa mi się smutne porównanie z UK, gdzie to jest nie do pomyślenia (mandacik w minutę się dostaje chociaż tak naprawdę nigdy nie widziałam parkowania na chodniku) a rowerzyści mają praw co nie miara.
Samo parkowanie na chodniku mnie irytuje, ale jak ludzie stawiają auto tak, że nie da się przejść, często jeszcze przy ogrodzeniu to mam ochotę przejść razem z lusterkiem.
Mam wrażenie że wszystkie przepisy drogowe trzeba by napisać od nowa, ponieważ powstawały w zupełnie innych warunkach drogowych nic obecnie. Kiedy samochód był luksusem dla kilku najbogatszych nie było problemu, teraz jest niezbędnym narzędziem dla praktycznie każdego.
Parkowanie powinno być legalne tylko na wyznaczonych miejscach parkingowych.
Jak trochę pojeździłem po świecie przekonałem się, że w Polsce jeszcze nie jest tak źle. A przynajmniej w Wawie.
W kilku krajach nie mogłem nawet do najbliższego sklepu dojść bo albo brak chodnika albo cały zajęty samochodami.