Od zawsze powtarzam, że wakacje nad Bałtykiem w Polsce to wakacje wyłącznie dla bogatych. Ci ze średnią pensją lecą na Majorkę lub Egiptu.
Tak dalej pójdzie to Janusze będą się opalać na Wyspach Kanaryjskich tylko po to by się potem chwalić w robocie że nad Bałtykiem byli
Czemu w Mechelinkach tak tanio?
1800 zeta to jeszcze chyba spoko cena? Wychodzi nieco powyżej 100 zł za osobę za dzień.
Kpisz sobie? To są przecież niskie ceny. Od 94 zł za osobodobę, przez najwięcej ofert w okolicach 150 zł, z jednym skrajnym 340 zł.
Chciałbyś nad samym morzem w środku sezonu nocować za mniej niż 100-150 zł za osobę za dobę?
Sprawdź sobie ile będzie kosztować na Lazurowym Wybrzeżu albo nad Jeziorem Garda.
Tbh za wakacje za granicą wychodzi mniej więcej to samo a i tak jest fajniej. Wiele miejsc to nie jest taki tourist trap (albo crap) jakim jest bałtyk.
Do tej pory pamiętam jak sporo starszy znajomy próbował wziąć rodzinę do Kołobrzegu. Szukał w wysokim standardzie bo pierwsze wakacje od lat, rodzina 2+2.
Skończył na wyspach zielonego przylądka bo wyszło taniej….
Nigdy nie rozumiałem fenomenu wakacji nad polskim morzem. Drogo, głośno, tłoczno i jedzenie do dupy. A wisienką na torcie jest niepewność pogody.
Za 3k na dwie osoby. 10 dni spędziłem na wybrzeżu morza Adriatyckiego, w tym Bari jak i byłem w Neapolu.
Kurde wpierw widziałem tylko 3 ostatnie cyfry i zastanawiam się co niby jest nie tak, potem zobaczyłem jeszcze jedną cyfrę z przodu… xd
To jest cena za noc czy za 4 dni?
Jeśli są to ceny za sam nocleg to należało by doliczyć jeszcze tak min. 1000 za wyżywienie, z dzieciakami to jeszcze +500 na zachciewajki. No i kurła paliwo do passata.
Probowal ktos kiedys sprzedawac Ruby w sezonie????
[deleted]
Trzeba było rezerwować zeszłego lata…..
Tam gdzie jest 2935zł mam rodosa jak chcesz to ci wynajmę za połowę ceny tych hoteli. I nikt nie będzie ryja darł po nocy. I grill sobie zrobisz. Wanna w szklarni z ciepłą wodą wliczona w cenę.
Na wschód od Wisły – Stegna/Jantar trochę inacze. Jeżdżę tam od lat, a w zeszłym roku miło zaskoczyły mnie ceny i prawie brak ludzi na plażach.
Jadę na Kręte w lipcu, w trzy osoby, za 2900 zł nocleg na 10 dni.
Chałupy takie drogie bo golasów można pooglądać?
Skąd to info?
Chałupy welcome to, Bahama mama luz, Afryka dzika, dawno odkryta, Chałupy welcome to, sun of Jamaica Blue, Polish Barbaros, i Galapagos, Chałupy welcome to jak to śpiewał Wodecki
Ku*** a ja w zeszłym roku za 7 dni ma Helu dałem 2000 za 4 osoby. Tydzien z bozym cialem, woec troche poza sezonem, ale jednak.
Mowa o centrum Gdańska i na helu, absolutnie nie dziwię się cenom, w innych miejscach jest taniej
Wychodzi lekko ponad 100 za dobę za osobę. To dużo?
Niby ceny zaporowe a i tak na ulicach tych miejscowości tłumy januszy w bezrękawnikach 4F z browarkiem a na ich orbicie lekko ulane smalcem halinki i dwa bąbelki z akcesoriami do pływania.
Co ty się w Gołębiewskim kwaterujesz!?
Proste, p0lak będzie brał kredyt. Ponad 20% kredytów to zapożyczenie się na wakacje albo inne “luksusy”. 😉
Lazurowe wybrzeże to raczej dwa razy tyle i w Euro ^^. Jednakże ceny nad naszym brudnym Bałtykiem i w Zakopanem (choćby karnety na stokach narciarskich) to już odleciały dawno przed całym inflacyjnym bałaganem.
Jako regularny odwiedzacz bałtyku widzę to jako manipulację. Raz – trzeba tam rezerwować już pod koniec zimy, wtedy ceny i zapełnienia są normalne. Dwa – zamiast bookingu i jego algorytmów trzeba szukać telefonów i dzwonić, taka lokalna specyfika. Tym sposobem w Dębkach duży rodzinny apartament nadal 250 zł/noc.
29 comments
Od zawsze powtarzam, że wakacje nad Bałtykiem w Polsce to wakacje wyłącznie dla bogatych. Ci ze średnią pensją lecą na Majorkę lub Egiptu.
Tak dalej pójdzie to Janusze będą się opalać na Wyspach Kanaryjskich tylko po to by się potem chwalić w robocie że nad Bałtykiem byli
Czemu w Mechelinkach tak tanio?
1800 zeta to jeszcze chyba spoko cena? Wychodzi nieco powyżej 100 zł za osobę za dzień.
Kpisz sobie? To są przecież niskie ceny. Od 94 zł za osobodobę, przez najwięcej ofert w okolicach 150 zł, z jednym skrajnym 340 zł.
Chciałbyś nad samym morzem w środku sezonu nocować za mniej niż 100-150 zł za osobę za dobę?
Sprawdź sobie ile będzie kosztować na Lazurowym Wybrzeżu albo nad Jeziorem Garda.
Tbh za wakacje za granicą wychodzi mniej więcej to samo a i tak jest fajniej. Wiele miejsc to nie jest taki tourist trap (albo crap) jakim jest bałtyk.
Do tej pory pamiętam jak sporo starszy znajomy próbował wziąć rodzinę do Kołobrzegu. Szukał w wysokim standardzie bo pierwsze wakacje od lat, rodzina 2+2.
Skończył na wyspach zielonego przylądka bo wyszło taniej….
Nigdy nie rozumiałem fenomenu wakacji nad polskim morzem. Drogo, głośno, tłoczno i jedzenie do dupy. A wisienką na torcie jest niepewność pogody.
Za 3k na dwie osoby. 10 dni spędziłem na wybrzeżu morza Adriatyckiego, w tym Bari jak i byłem w Neapolu.
Kurde wpierw widziałem tylko 3 ostatnie cyfry i zastanawiam się co niby jest nie tak, potem zobaczyłem jeszcze jedną cyfrę z przodu… xd
To jest cena za noc czy za 4 dni?
Jeśli są to ceny za sam nocleg to należało by doliczyć jeszcze tak min. 1000 za wyżywienie, z dzieciakami to jeszcze +500 na zachciewajki. No i kurła paliwo do passata.
Probowal ktos kiedys sprzedawac Ruby w sezonie????
[deleted]
Trzeba było rezerwować zeszłego lata…..
Tam gdzie jest 2935zł mam rodosa jak chcesz to ci wynajmę za połowę ceny tych hoteli. I nikt nie będzie ryja darł po nocy. I grill sobie zrobisz. Wanna w szklarni z ciepłą wodą wliczona w cenę.
Na wschód od Wisły – Stegna/Jantar trochę inacze. Jeżdżę tam od lat, a w zeszłym roku miło zaskoczyły mnie ceny i prawie brak ludzi na plażach.
Jadę na Kręte w lipcu, w trzy osoby, za 2900 zł nocleg na 10 dni.
Chałupy takie drogie bo golasów można pooglądać?
Skąd to info?
Chałupy welcome to, Bahama mama luz, Afryka dzika, dawno odkryta, Chałupy welcome to, sun of Jamaica Blue, Polish Barbaros, i Galapagos, Chałupy welcome to jak to śpiewał Wodecki
Ku*** a ja w zeszłym roku za 7 dni ma Helu dałem 2000 za 4 osoby. Tydzien z bozym cialem, woec troche poza sezonem, ale jednak.
Mowa o centrum Gdańska i na helu, absolutnie nie dziwię się cenom, w innych miejscach jest taniej
Wychodzi lekko ponad 100 za dobę za osobę. To dużo?
Niby ceny zaporowe a i tak na ulicach tych miejscowości tłumy januszy w bezrękawnikach 4F z browarkiem a na ich orbicie lekko ulane smalcem halinki i dwa bąbelki z akcesoriami do pływania.
Co ty się w Gołębiewskim kwaterujesz!?
Proste, p0lak będzie brał kredyt. Ponad 20% kredytów to zapożyczenie się na wakacje albo inne “luksusy”. 😉
Lazurowe wybrzeże to raczej dwa razy tyle i w Euro ^^. Jednakże ceny nad naszym brudnym Bałtykiem i w Zakopanem (choćby karnety na stokach narciarskich) to już odleciały dawno przed całym inflacyjnym bałaganem.
Jako regularny odwiedzacz bałtyku widzę to jako manipulację. Raz – trzeba tam rezerwować już pod koniec zimy, wtedy ceny i zapełnienia są normalne. Dwa – zamiast bookingu i jego algorytmów trzeba szukać telefonów i dzwonić, taka lokalna specyfika. Tym sposobem w Dębkach duży rodzinny apartament nadal 250 zł/noc.