[EDIT]: Dziękuje /u/kazeto za pomoc w sprostowaniu kilku rzeczy.

Krąży wiele dezinformacji na temat osób trans i samego pojęcia płci. Wiąże się to często z niewiedzą, dlatego postanowiłem stworzyć ten post, aby przybliżyć wszystkim ideę płci i transpłciowości. Świat jest pełen niuansów i jest bardziej skomplikowany niż nam się wydaje, a biologia jest niebinarna.

Zacznijmy od początku, czyli ustalmy, co determinuje płeć. Są to:

– Kariotyp

– Gonady

– Wewnętrzne narządy płciowe

– Zewnętrzne narządy płciowe

– budowa ciała

**Kariotyp** to zestaw chromosomów. Płeć chromosomalna wytwarza się podczas fertylizacji, czyli w momencie zapłodnienia. Dochodzi do niego gdy plemnik połączy się z komórką jajową i przekaże swój chromosom. Prawidłowa kariotypowa płeć żeńska to 46 XX, a męska to 46 XY. Liczba oznacza ilość chromosomów. Proste prawda? Nie zawsze to jednak tak wygląda. Potrafią zdarzyć się inne kombinacje np. XXY, XXX, XXYY i tak dalej. Warto też chociaż nadmienić, że prawdopodobnie Y kiedyś zaniknie i zostanie zastąpiony przez inny chromosom np. Z – ale to nie o tym tutaj chcę pisać.

Ważna informacja jest taka, że mimo tego co wyżej napisałem płeć dziecka NIE JEST determinowane w momencie zapłodnienia. Jest to dopiero pierwsza część skomplikowanego procesu różnicowania się płci. W tym procesie potrzebne jest działanie wielu genów występujących na różnych chromosomach, kodowanych przez nich wiele białek nazywanych czynnikami transkrypcyjnymi, a także obecność hormonów. Każdy z tych hormonów i czynników transkrypcyjnych musi zadziałać w odpowiednim czasie i odpowiednim stężeniu. W przeciwnym razie proces zostanie zakłócony.

**GONADY** to gruczoły produkujące komórki rozrodcze i hormony płciowe. U kobiet jajniki i u mężczyzn jądra. Formułują się w 7 tygodniu życia płodowego.

**Wewnętrzne narządy płciowe,** czyli u kobiet jajowody, macica, dystalna część pochwy, a u mężczyzn najądrza, nasieniowody, pęcherzyki nasienne i gruczoł krokowy.

**Zewnętrzne narządy płciowe,** u kobiet są to wargi sromowe większe i mniejsze, łechtaczka i przedsionek pochwy, a u mężczyzn to prącie i worek mosznowy.

**Budowa ciała**, czyli różnice w tej budowie takie jak sylwetka, piersi, owłosienie, głos, grubość skóry. Uwidaczniają się dopiero w okresie pokwitania pod wpływem hormonów płciowych wydzielanych przez gonady.

Po urodzeniu się dziecka nie jesteśmy w stanie sprawdzić, czy jest to chłopiec, czy dziewczynka. Jedyne co wtedy wiemy to, czy ma penisa, czy go nie ma. Jednak zgodnie z powyższym to jedynie jedna z cech płciowych i to nie najważniejsza. Nie wiemy, jaki jest kardiotyp noworodka, czy ma ono jądra, czy jajniki oraz najważniejsze – **w jakim kierunku ukształtował się mózg noworodka.**

Pomówmy więc o różnicowaniu się płci mózgu.

Naukowcy odkryli i potwierdzili wiele razy, że mózgi kobiet i mężczyzn się różnią. To on jest najważniejszym narządem definiującym płeć człowieka. To tam zakodowana jest tożsamość płciowa, czyli odczuwanie i przeżywanie płci.

Najważniejszą strukturą mózgową odpowiedzialną za tożsamość płciową jest jądro łożyskowe prążka krańcowego. U mężczyzn jest o 40% większe i zawiera około 70% więcej neuronów więcej niż u kobiet.

Mężczyźni mają też większe dymorficzne płciowo jądro okolicy przedwzrokowej, śródmiąższowe jądro przedniego wzgórza. Kobiety mają większe ciało modzelowate odpowiedzialne za komunikację między dwiema półkulami, mają większy prawy płat czołowy i gęstszy lewy.

U kobiet podwzgórze i przysadka mózgowa wydziela pewne hormony w cyklu miesięcznym, skąd miesiączki u kobiet (cykliczność ta nie jest powiązana z tożsamością płciową!).

Teraz należy zrozumieć, **jak przebiega różnicowanie się płci mózgu w życiu płodowym.**

Pierwotnie mózg zarodka jest żeński. By mózg nabrał cech męskich czyli uległ **maskulinizacji**, potrzebny jest testosteron (tak, testosteron!), który musi zadziałać w odpowiednim stężeniu i w odpowiednim czasie, czyli do 12 tygodnia ciąży.

Jeżeli do tego czasu nie zostanie wytworzony testosteron w odpowiednim stężeniu, to maskulinizacja takiego mózgu jest niemożliwa, bez względu na to, w jakim kierunku przebiegną dalsze etapy różnicowania się narządów płciowych wewnętrznych i zewnętrznych. **Mózg takiego człowieka będzie miał cechy żeńskie.**

Do maskulinizacji dochodzi gdy testosteron produkowany przez jądra płodów męskich przenika do mózgu i ulega tam przekształceniu do estrogenów, czyli hormonów żeńskich. **I to estrogeny działają bezpośrednio na tkankę mózgową nadając jej cechy męskie.**

W zarodku żeńskim estrogeny łączą się z białkiem o nazwie alfa-fetoproteina i tworzą kompleks estrogen-alfa-proteina.** Jest on zbyt duży, by mógł przenikać do mózgu, więc nie dochodzi do maskulinizacji mózgu.**

Wszystko to, o czym wcześniej pisałem dotyczy **binarnych płci.** W przyrodzie występują także płcie niebinarne, więc niżej wyjaśnię, **czym ta cała niebinarność płci jest.**

Zwykle posługujemy się, mówiąc o płciach, w systemie binarnym i mówimy kobieta – mężczyzna.

**Biologia jednak nie jest binarna** i zawsze będą istnieć osobniki pośrednie między cechami zerojedynkowymi. **U ludzi nazywamy to interpłciowością.**

**Dzieje się tak u wszystkich organizmów żywych.** Proces różnicowania się płci jest tak skomplikowany, że nie jest możliwe, by wszystkie zarodki przeszły przez wszystkie etapy w taki sposób, że wykształcą się binarne płcie u 100% populacji.

Jest wiele przykładów rozwoju płciowego skutkującego niejednoznaczną płcią biologiczną po urodzeniu. Oto jeden z nich:

Między 9, a 13 tygodniem ciąży u męskich płodów wykształca się prącie i moszna. Aby proces ten przebiegł prawidłowo potrzebny jest testosteron, który pod wpływem enzymu 5-alfa-reduktaza przekształca się w hormon dihydrotestosteron. Dihydrotestosteron oddziałuje bezpośrednio na tkanki i przekształca je w prącie i mosznę.

Jeżeli wskutek wady genetycznej enzym ten jest nieaktywny albo jego aktywność jest znacznie słabsza niż normalnie, to proces ten zostaje zakłócony. Gdy tak się dzieje, w najcięższych przypadkach zewnętrzne narządy płciowe płodu o kariotypie męskim będą żeńskie. Dziecko będzie miało łechtaczkę, wargi sromowe i krótką, ślepo zakończoną pochwę z prawidłowo zakończoną błoną dziewiczą. Po porodzie dzieci takie brane są za dziewczynki, jednak podczas dalszego rozwoju testosteron zaczyna ujawniać swoje działanie i podczas dojrzewania w wieku koło 12 lat u takiego dziecka mogą się pojawiać cechy męskie: owłosienie, sylwetka męska, mutacja głosu.

Pod wpływem testosteronu dochodzi do przerostu łechtaczki tak, że przypomina ona słabo wykształcone prącie. **Czyli wydawać by się mogło, że dziewczynka zamienia się w chłopca**. Nic bardziej mylnego.

**Tożsamość płciowa takich osób najczęściej jest męska, ponieważ testosteron przenika do mózgu płodu i powoduje jego maskulinizację.**

To tylko jeden przykład, ale wariancji w różnicowaniu się płci jest wiele. Jeśli nie będzie odpowiedniego stężenia hormonów, zabraknie jakiegoś czynnika transkrypcyjnego, nie dokona się maskulinizacja mózgu u osobnika o męskim kariotypie i tak dalej, **to może nie dojść do wykształcenia się płci binarnej i powstanie osobnik w cechami pośrednimi.**

W niektórych przypadkach może doprowadzić to do sytuacji, w której dany osobnik ma mieszane gonady lub narządy płciowe, bądź niejednoznaczne genitalia; **są to najbardziej widoczne przypadki interpłciowości.**

**Może to dotyczyć również mózgu.**

Niebinarność tożsamości płciowej, która jest ściśle związana z rozwojem mózgu nazywana jest **transgerderyzmem** i polega na tym, że płeć psychiczna jest niezdefiniowana.

Ktoś taki odczuwa swoją tożsamość jako pośrednią pomiędzy kobietą a mężczyzną. Jeśli natomiast tożsamość psychiczna jest przeciwna do budowy ciała, czyli **mózg o kobiecych cechach i tożsamości w męskim ciele albo na odwrót mózg męski w ciele kobiecym, to stan taki nazywa się transpłciowością.** Tożsamość płciowa takiej osoby wynika z budowy jej mózgu, a nie genitaliów, bo to mózg definiuje nasze „ja”.

Należy dodać, że mimo tego, że ich biologiczne podłoże jest w niektórych przypadkach takie same, transpłciowość i interpłciowość nie są tym samym, i żadne z nich nie jest formą drugiego. Występuje tu zazębienie, statystycznie jest większy odsetek osób interpłciowych będących transpłciowymi (oraz na odwrót), niż osób należących do jednej z tych mniejszości, lecz nie do drugiej. Część problemów, z którymi borykają się osoby transpłciowe i interpłciowe jest identyczna. Jest to jednak jedyne zazębienie. Są to dwa odrębne zjawiska, które wiążą się z potencjalnie analogicznymi bądź podobnymi, lecz wciąż innymi doświadczeniami, oraz często z innymi problemami, i nie powinny one być traktowane jako jedno i to samo. Nie bez powodu w skrócie LGBTQIA+ osobno mamy literkę T (transpłciowość) i literkę I (interpłciowość).

Źródła:

[Chromosomal Sex Determination in Mammals](https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK9967/)

[XX Male Syndrome](https://www.encyclopedia.com/science/encyclopedias-almanacs-transcripts-and-maps/xx-male-syndrome)

[Males and females differ in specific brain structures](https://www.cam.ac.uk/research/news/males-and-females-differ-in-specific-brain-structures)

[Hypothalamic Response to the Chemo-Signal Androstadienone in Gender Dysphoric Children and Adolescents](https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4037295/)

[Diagnostic and statistical manual of mental disorders: DSM-5™, 5th ed.](https://psycnet.apa.org/record/2013-14907-000) – paywall niestety

[Transpłciowość – różnicowanie się płci mózgu. Dr med. Maciej Klimarczyk, seksuolog, psychiatra.](https://youtu.be/5Dc4s06OjXc
https://youtu.be/MitqjSYtwrQ)

warto się także zapoznać:

[Why Y Chromosomes Won’t Be Around Forever](https://youtu.be/of7vrIIcTa0)

[Od A do Z o LGBTQIAP](https://tranzycja.pl/media/docs/faq/20_updated_LGBT_book_OdAdoZoLGBTQIAP.pdf)

41 comments
  1. Chciałbym, by ten post minister Czarnek przeczytał. Nauczył by się czegoś nowego.

    Tobie u/I5zq3iuyfI także dedykuję ten post.

    Jako bonus wrzucę jeszcze komentarz dotyczący ohydnego filmy What is Woman. Komentuje cała tą sytuację PRofesor Dave, którego bardzo szanuję. Link: [Let’s All Get Past This Confusion About Transgenderism](https://youtu.be/fpGqFUStcxc).

    EDIT: Pozdrowienia dla osoby, która przeczytała w tytule słowo transpłciowość i automatycznie zminusowała.

  2. Jaki % osób transplciowych ma “mózg o cechach przeciwnej płci” na podstawie jądra łożyskowego? Czy nie jest to rażące uproszczenie skomplikowanego zjawiska biologiczno-spolecznego? Są na to dane?

    W jaki sposób odnosi się to do sytuacji, w których osoby transpłciowe zaczynają odczuwać dysforię w średnim wieku?

  3. Cieszę się, że na cyklu o cyberbezpieczeństwie nie zaprzestałeś, bo miło się Twoje posty informatyzujące czyta :3 Szacun za pościk i za podanie materiałów <3

  4. Trochę mieszasz niebinarność z interpłciowością, bo opisujesz ładnie przykład tego drugiego, wcześniej implikując, jakoby to było to pierwsze.

    > Niebinarność tożsamości płciowej, która jest ściśle związana z rozwojem mózgu nazywana jest transgerderyzmem i polega na tym, że płeć psychiczna jest niezdefiniowana

    Pojęcie transgender dotyczy również osób trans, a takie mają zwykle dość dobrze zdefiniowaną płeć psychiczną.

    Ogólnie spoko, ale pisanie o “transpłciowości od strony biologicznej” bez wspominania o dysforii jest dość dziwne.

  5. A ja bardzo proszę, jestem tak ciekawy, że nie wytrzymam, proszę opowiedz mi co wiesz o tym zanikaniu chromosomu Y i o tym że może zostać zastąpiony przez inny np Z?

  6. >Potrafią zdarzyć się inne kombinacje np. XXY, XXX, XXYY i tak dalej.

    Ni cholery nie zrozumiem czemu za każdym tego typu tekstem takie coś się pojawia, jakby to od jednej formy wszyscy klepali. No, polisomie i inne wady genetyczne istnieją, brawo, zespół Downa też, no i co to w wydźwięku całego wywodu zmienia.

    &#x200B;

    >a biologia jest niebinarna

    Wady w rozwoju płodu nie oznaczają, że biologia jest niebinarna, znaczą jedynie tyle że takowe wystąpiły, i nic ponad to.

    Takim ludziom należy się pomoc, nie wykluczam że włącznie z operacjami jeśli nie ma innej możliwości, ale nie popadajmy w absurd definicyjny

  7. >**Niebinarność tożsamości płciowej, która jest ściśle związana z rozwojem mózgu nazywana jest transgerderyzmem** i polega na tym, że płeć psychiczna jest niezdefiniowana.

    >Ktoś taki odczuwa swoją tożsamość jako pośrednią pomiędzy kobietą a mężczyzną. **Jeśli natomiast tożsamość psychiczna jest przeciwna do budowy ciała, czyli mózg o kobiecych cechach i tożsamości w męskim ciele albo na odwrót mózg męski w ciele kobiecym, to stan taki nazywa się transpłciowością.**

    A to nie jest tak że **transpłciowość** to po prostu tłumaczenie angielskiego **transgender**?

  8. Wydaje mi się, ze post raczej opisuje interseksualizm niż transplciowosc, gdyż skupiasz się głównie na chromosomach i co się dzieje gdy praca hormonów zostaje zakłócona i jak odbija się to na ciele dorastającego człowieka. A jednak interseksualizm to coś innego niż bycie trans.

    Poza tym jeśli zakładasz, ze mózg jest początkowo „kobiecy” i później może ulec maskulinizacji, to tłumaczy istnienie transkobiet (mózg nie dostał wystarczająco dużo testosteronu?) w jaki sposób biologiczny możliwe jest wytłumaczenie istnienia transmezczyzn? Zakładając oczywiście ze osoba ta w zaden sposób nie wyróżnia się jesli chodzi o cialo od ciał kobiecych?

  9. Brakuje tutaj mocno szacunków ile procent osób to dotyczy. W części genetycznej brakuje informacji, że owszem, mamy wiele różnych kombinacji chromosomów, ale a) są one bardzo rzadkie (inne niż XY czy XX szacuje się na 1 na 1666 urodzeń, czyli rzadziej niż np. polidaktylia) oraz b) w prawie każdym przypadku można i tak bez problemu zdefiniować płeć. Zresztą w takim przypadki definicja jest zwykle prosta: ma Y = mężczyzna, nie ma Y = kobieta. No i oczywiście w tym sensie (płci genetycznej) płeć dziecka JEST determinowane w momencie zapłodnienia.

    Oczywiście płeć w sensie etykiety jaką ktoś się posługuje nie JEST determinowane w momencie zapłodnienia – no ale tak rozumiana płeć w ogóle przecież nie musi być determinowana, może być determinowana wielokrotnie i różnie w dowolnym momencie życia itd., jeśli tylko przyjmiemy najszerszą definicję, że płeć to jest coś co odczuwamy. Z tym, że w takim przypadku kończy się tak naprawdę naukowa dyskusja, ponieważ nauka (w sensie science) opiera się na metodzie naukowej, która zakłada falsyfikowalność. W największym skrócie, jeśli ktoś mówi, że czuje się mężczyzną to ja nie mam żadnych narzędzi naukowych, aby stwierdzić czy rzeczywiście się tak czuje albo się tak nie czuje – więc po prostu przyjmuję, że jest mężczyzną. W odróżnieniu np. od płci genetycznej (czyli zestawu chromosomów), co mogę bezsprzecznie i jednoznacznie stwierdzić za pomocą metod genetycznych.

  10. W tematyce płci mózgu bardzo ważne jest też pojęcie konektomu mózgu (W skrócie – To jak nasze styki się stykają). Powolutku wyłaniają się trendy, które pokazują, że heteroseksualizm męski jest bliższy z homoseksualizmem żeńskim niż heteroseksualizm żeński, który jest bliższy z homoseksualizmem męskim. Konektomy osób cis oraz trans też się różnią od siebie. To jest dopiero cool shit!

    Hasło “We are wired differently” – Nabiera nowego znaczenia 😛

  11. Dzięki wielkie /u/Kamika67! Miło widzieć tak napracowane posty i to jeszcze ze źródłami!

    Mam tylko nadzieję, że pewien element nie będzie Ci się są bardzo naprzykrzał w twojej skrzynce.

    Przy okazji wesołego ciastkodnia!

  12. Czyli osoby trans, są trans przez zaburzenia (genetyczne?) które wystąpiły podczas okresu dojrzewania. Dobrze zrozumiałem?

  13. W poście widać mnóstwo napracowania i za to szacunek ale posiada fundamentalne błędy i prowadzi do fałszywych wniosków. (mieszenia interseksualizmu z transpłciowością, sugeruje że osoby trans są transpłicowe z czynników biologicznych co bardzo często jest fałszem, wręcz do tego stopnia że umiemy umiemy na podstawie czynników biologicznych określić czy dana osoba jest trans, pomija totalnie jak często osoby trans czują się trans zależnie od czynników kulturowych(wbrew pozorom korelacja jest bardzo mocna, szczególnie w przypadku kobiet) itp., itd.).

    Ponownie, szanuję za napracowanie ale trochę wyszło że nie masz kwalifikacji by mówić to co mówisz, i przedstawiasz czarno-biało tematy które nie są postrzegane czarno-biało(precyzyjniej “nie mają naukowego konsensusu”) w tej chwili na uniwersytetach ivy league przez co między innymi są tak polaryzujące.

    Inna sprawa to mod’zi, którzy zaczynają robić tutaj bańkę informacyjną(przypinając takie posty) i raczej nie do tego powinien być subreddit, przypięcie takiego posta nie powinno mieć miejsca na subie r/polska a raczej na r/lgbt.

    I mówię to wbrew pozorom jako liberał a nie konserwa który sądzi że geje i lesbijki powinny mieć prawo do formalnego związku(w jakiejkolwiek formie oby nie miał kłód pod nogami), sam jest za prawem do aborcji na żądanie, i nie po drodze mu z kościołem.

  14. Chociaż nigdy mnie takie tematy nie interesowały, tak ten post przeczytałem co do każdego słowa. Masz bardzo fajny styl pisania, umiesz się rozpisać ale łatwo doszukać się w tym sedna, bardzo miło się czyta.

  15. >Ważna informacja jest taka, że mimo tego co wyżej napisałem płeć dziecka NIE JEST determinowane w momencie zapłodnienia. Jest to dopiero pierwsza część skomplikowanego procesu różnicowania się płci.

    No nie, z tym się nie mogę zgodzić.
    Owszem, wykształcenie się cech płciowych to proces, który trwa latami i może zostać zakłócony na wiele różnych sposobów, w tym takich, w których niezgodność tożsamości płciowej z płcią genetyczną pacjentki/pacjenta jest odkrywana po latach, ale to w która stronę pójdzie ten proces jest determinowane przez ekspresję genu SRY, który może wejść w skład genotypu czy to klasycznie niesiony na chromosomie Y czy, ekstremalnie rzadko, na innym.
    Tylko człowiek posiadający aktywny gen SRY może zostać płodnym mężczyzną, a nie posiadający go, płodną kobietą.
    Czyli mimo wszystkich rzeczy, które mogą się podziać i wpłynąć na fenotyp nadając mu takie czy inne cechy płciowe, płeć biologiczna w swojej najbardziej fundamentalnej roli atrybutu determinującego rolę osobnika w rozmnażaniu, jest binarna i determinowana przy zapłodnieniu.

    Nie ma to praktycznie żadnego znacznenia w kontekście społecznym, np. kobieta z męskim kariotypem i zespołem całkowitej niewrażliwości na androgeny jest kobietą i durne byłoby się z tym kłócić, ale to co napisałem wyżej pozwala zrozumieć dlaczego jest niepłodna.

  16. Ciekawy post, ale troche mylący. Mieszasz trochę interseksualizm i transpłciowość. Tłumaczysz dokładnie jakie błędy mogą się pojawiać podczas rozwoju płodu które zmieniają cechy biologiczne płci, ale z tego co zrozumiałem z twojego tekstu wynika, że to za jaką płeć człowiek się uważa zależy od rodzaju mózgu, co jest nie prawdą. Przecież każdy w dowolnej chwili może postanowić że chce mieć inną płeć, co nie ma związku z biologią i budową mózgu człowieka tylko przemyślaną decyzją. Gdyby nie troche pomieszane pojęcia tekst zdecydowanie dobry, choć niezbyt pasuje na bycie przypiętym na r/polska.

  17. Świetny post. Jako osoba transpłciowa/transseksualna cieszę się, że on istnieje i ktoś wytłumaczył moja przypadłość w racjonalny sposób bo zazwyczaj ludzie mówia po prostu “możesz się identyfikować jako co chcesz i jak ktoś tego nie rozumie jest (xyz)fobem”.

  18. wyjaśnianie transpłciowości przez biologiczny esencjalizm, serio? to jest specjalność terfów

    Jak na bardzo subtelnej kwestii znasz się słabo (nie ma żadnego konsensusu co do “płci” mózgu, bo o mózgu wciąż gówno wiemy i błądzimy jak we mgle), a dodatkowo nie reprezentujesz żadnej z opisywanych osób (dlatego pominąłeś dysforię, która wpływa na życie jak nic innego), to daj sobie spokój.

    Serio, takiego edukatora nie potrzeba, bo można wręcz zaszkodzić. Na co nam były te lata mówienia o gender by przychodził ktoś i mądrzył się o mózgu przyjmując arbitralnie paradygmat lokalizacyjny w neuronauce?

  19. OPie czy nie wartałoby też podrzucić danych dot. częstotliwości występowania danych zjawisk? sumarycznie osoby z biologicznie zaburzonym rozwojem płciowym stanowią 50% społeczeństwa czy mniej niż tysięczna część promila?

  20. To dobry post, bo pokrywa się z tym co faktycznie wiadomo na temat różnicowania. Ja tylko chciałem zaznaczyć jedną rzecz, to drobiazg:

    Pierwotnie zarodek nie jest żeński. Pierwotnie zarodek ma potencjał być zarówno męski jak i żeński, ale opcja “żeńska” jest opcją domyślną. W uproszczeniu można powiedzieć tak, że jak coś podczas procesu różnicowania ma pójść nie tak, to pójdzie w stronę żeńską. To subtelna różnica ale istotna. Bo to nie jest tak (znów upraszczając), że na początku wszyscy jesteśmy kobietami i ze względu na różne czynniki zmieniamy się w mężczynę. Na początku jesteśmy bipotencjalni i w zależności od istnienia genu SRY albo gonada bipotencjalna przekształca się w jądro lub jajnik, które wytwarzają odpowiednie hormony, które – jeśli receptory działają jak trzeba – sprawiają, że różnicowanie idzie w stronę tej płci, która jest w planie.

    Jak ktoś jest zainteresowany, to tu udostępniam taki schemat z różnicowania płci. Jeśli go rozumiesz, jesteś w stanie nie tylko wyjaśnic jak różnciowanie przebiega, ale także zrozumieć genezę różnych zaburzeń rozwoju płci: [https://drive.google.com/file/d/1cWIVB3U1aaStwq5vSPm8SKvMS2BZZxd4/view?usp=sharing](https://drive.google.com/file/d/1cWIVB3U1aaStwq5vSPm8SKvMS2BZZxd4/view?usp=sharing)

  21. Zgadza się osoby interpłciowe istnieją jednak jest to ok. 0.018% populacji, wiec jest to znikoma mniejszosc. Ponadto osoby interplciowe przedstawiaja cechy OBU plci (np. Posiadanie narzadow plciowych zenskich i meskich naraz. Najczęściej drugi narzad jest niedorozwinięty) i w takich wypadkach da się spokojnie określic jaka jest “dominująca płeć” u danej osoby wiec determinkwabie plci na skali niebinarności jest niepotrzebne.

  22. Niby od strony biologicznej, a wprowadzasz aksjomatyczne założenie natury psychologicznej “Tożsamość płciowa takiej osoby wynika z budowy jej mózgu, a nie genitaliów, bo to mózg definiuje nasze „ja”.

    Moim zdaniem od strony czysto biologicznej, to płcie są 2, bo sam mechanizm biologiczny służy wymianie genów w celu “redukcji szumów” w procesie rozmnażania. Jeżeli organizm nie może przekazać genów, to mówi się trudno, znaczy, że gdzieś ta redukcja szumów nie pykła.

  23. co do tego mózgu to mało jest dowodów, że na prawdę istnieją mózgi “żeńskie” i “męskie”/

    Co do “tożsamości płciowej” którą każdy z nas ma odczuwać, to też się nie zgodzę, bo nie ma prawie żadnych badań na temat tego jak osoby cis rozwijają swoją tożsamość płciową, i czy naprawdę, “wewnętrzne poczucie płci” istnieje. Osobiście nie mam węwnętrznego poczucia płci. Moje ciało to coś, co mi daje informację, do której płci się zaliczam.

  24. Teraz po wizycie u wujka google, Jeszcze raz powtórzę, że to że są “męskie” i “żeńskie” mózgi, jest przestarzałe. Nauka coraz bardziej uważa że takiej róznicy tak naprawdę nie ma. OP nie podaje za bardzo dowodów na swoje twierdzenie.

    &#x200B;

    1. [Massive study reveals few differences between men’s and women’s brains (source: Science Daily)](https://www.sciencedaily.com/releases/2021/03/210325115316.htm)

    2)[Neurosexism: the myth that men and women have different brains (source: Nature)](https://www.nature.com/articles/d41586-019-00677-x)

    3) [Scans prove there’s no such thing as a ‘male’ or ‘female’ brain (source: New Scientist)](https://www.newscientist.com/article/dn28582-scans-prove-theres-no-such-thing-as-a-male-or-female-brain/)

    4) [You don’t have a male or female brain – the more brains scientists study, the weaker the evidence for sex differences (Source: The Conversation)](https://theconversation.com/you-dont-have-a-male-or-female-brain-the-more-brains-scientists-study-the-weaker-the-evidence-for-sex-differences-158005) Edit: i jeszce z tego zródla: “When overall size is properly controlled, no individual brain region varies by more than about 1% between men and women, and even these tiny differences are not found consistently across geographically or ethnically diverse populations.”

    &#x200B;

    To tylko tak pierwsze lepsze wyniki z google. Denerwuje mnie że stare wyniki naukowe są używane do tego bo uzasadniać ideologię.

Leave a Reply