
Wnioskujących o hipoteki najmniej, odkąd BIK analizuje tę liczbę (styczeń 2007). “Popyt spada w przepaść” – w maju 2022 r. o kredyty hipoteczne wnioskowało o ponad 50 proc. mniej klientów niż rok wcześniej

Wnioskujących o hipoteki najmniej, odkąd BIK analizuje tę liczbę (styczeń 2007). “Popyt spada w przepaść” – w maju 2022 r. o kredyty hipoteczne wnioskowało o ponad 50 proc. mniej klientów niż rok wcześniej
6 comments
[Tomasz Narkun](https://twitter.com/Jakub_moscicki/status/1533689088586485760): “Z moich obserwacji wynika, że duże miasta jeszcze jako tako sprzedaż idzie. Trochę gotówki się przerzuca jeszcze. Ale to co się dzieje w średnich i małych miastach (do 200k mieszkańców) to nie pamiętam tak słabego ruchu :(, a jestem od 2003 na rynku. Poza tym kolega pośrednik kredytowy wraz z żoną zmieniają robotę. On idzie do urzędu, a ona zaczyna robić wypieki. Takich rzeczy też nie widziałem wcześniej. Nie ma wniosków kredytowych. 3 i 4 kwartał to będą ciekawe statystyki. Chyba że rząd coś wymyśli.”
Na plus, zajmą się uczciwą robotą po naganianiu na zmienną stopę w czasie rekordowo niskich stóp. Ale jeśli są wierzący, to na kolanach do Częstochowy wcześniej.
Przy buforze 5pp wynikającym z decyzji UKNF wiele z tych wniosków zostanie odrzuconych, rok temu banki rozdawały kredyty jak cukierki w Ameryce na Halloween, więc spadek liczby udzielonych kredytów będzie większy.
> Popyt spada w przepaść
To nie kwestia popytu. Ludzie nadal chcą kupować mieszkania. To zjebana polityka RPP i NBP spowodowała, że aby uzyskać kredyt potrzeba o wiele większej zdolności kredytowej, a raty są tak ogromne, że ludzie wolą przeczekać.
No shit, że rok temu brano więcej kredytów. Stopa procentowa była o 5 punktów procentowych niższa.
Teraz sprzedawałem, i musiałem awaryjnie jechać do miasta rodzinnego podpisać przedwstępna w biurze nieruchomości bo oferta banku czasowa oczywiście.
Przy krótkiej rozmowie było jasne że kupujący biorą mieszkanie ‘bo zaraz nic nie dadzą rady kupic’. Co miesiąc widzą jak im zdolność spada, 500k,400k, 300k.
Pani agentka już po wszystkim mówiła że ceny zaczynają spadać niektóre i ludzie odpuszczają.
Imho to będzie tak że jak ktoś ‘musi’ sprzedać do będzie można teraz sensownie coś wyrwać. Natomiast większość stwierdzi że ‘to się nie psuje’ przeczekamy.
Czyli bańka pęka odc 2137 czy w końcu faktycznie jest szansa że pęknie? Na moje taka sytuacja musiałaby się utrzymać jeszcze z 3 lata żeby faktycznie coś się obniżyło bo rok dwa to ludzie przeczekają i cenny się zamrożą, przykre jest to że najlepiej kupić jak ludzie sprzedają bo muszą
No tak, spada 50% ale porównując do rekordowego maja 2021. Patrząc na wartości kwotowe (prawa skala) to wartość kredytów jest na podobnym poziomie co przed pandemia.
Chętnych na kredyty 10% jest mniej niż na kredyty 0.5%? No co ty nie powiesz ziomek?