Czarnecki tak bronił Morawieckiego w sprawie zakupu obligacji, że inni w studiu Radia Zet nie wytrzymali ze śmiechu

5 comments
  1. Welp, może i zostanę zminusowany do nieskończoności, ale…

    Świadomość, że inflacja wyjebie to coś co mamy mniej więcej od lipca-sierpnia zeszłego roku jak zaczęła się podnosić.

    Obligacje skarbu państwa indeksowane inflacją KAŻDY może kupić, co wręcz jest zajebiste gdy ludzie kupują, bo dzięki temu mniej pieniądza zostaje w obiegu, państwo jest dofinansowane na jakiś czas.

    O ile państwo zainwestuje ten pieniądz rozsądnie to zyska nim więcej niż wychodzi na inflacji, a nikt na takich obligacjach nie zarobi – de facto – a jedynie może MNIEJ stracić swoich oszczędzności.

    Więc niech ktoś mi może wyjaśnić – skąd pomysł, że to w ogóle jest afera? Bo premier czy senator miał 10 milionów by wsadzić w obligacje? No tak, warto by prześledzić skąd te pieniądze wziął, bo stawiam że to z działek kupionych za bezcen, a potem sprzedanych, ale samo inwestowanie w obligacje krajowe to nie jest ani nic nielegalnego, ani nic złego.

    PiS należy jebać za to jak nam kraj rozjebali, a nie za inwestowanie własnego majątku. (Chociaż za to jak pozyskali majątek też powinni mieć sprawy w sądzie)

  2. To się robi niedorzeczne, czy te dzbany naprawdę myślą że Polacy nie wiedzą czym są obligacje skarbowe? Normalnie ręce opadają

  3. Tez się podepnę pod głos że coś się komuś pojebało z kreceniem gownoburzy. 10 letnie obligacje skarbu państwa, czyli te najkorzystniejsze (pomijając 12 letnie, bo te są ograniczone do kwoty 500+) po podatku Belki ledwo wychodzą na 0.

    Co to za insider trading jak zarabiasz nic w stosunku do inflacji? Jakby kupili short na Orlen a potem Obajtek by powiedział że skończyła się ropa do rafinacji to bym rozumiał

    To jakaś gówniana nawijka bez podstaw i logiki. Media chcą odwrócić uwagę od jakiegoś gnoju, albo naprawdę żyjemy w najgłupszym timeline.

Leave a Reply