Omlet za 2 ziko a polędwica cielęca za 3. I teraz nie wiem czy to cielęcina jest mega tania, czy może omlet jest mega drogi.
To nie są niskie ceny, biorąc pod uwagę fakt, że pomocnik rolny zarabiał 51zł miesięcznie, hutnik 229, a ministrowie – 1000zł. Czyli powiedzmy, że można te ceny pomnożyć przez 15, żeby porównać z obecnymi.
ciekawy zapis “fillet saute” jako “file sote”, przy dzisiejszym rozwoju języka wyzwaliby to od januszografii
Jadłbym.
W sumie jestem dość zaskoczony tą różnorodnością, myślałem że w Polsce 1934 delikatesem było błoto z liściami dębowymi
Każde menu jest w pewnym sensie przedwojenne.
Ciekawe czemu chłodnik 3 razy droższy niż inne zupy, w tym rakowa
Danie daniami, ale numer telefonu pięć cyfr 😀
No i jak to jest że piwo podrożało bardziej niż Hennesy?
Eee, kasza niedogotowana.
O, indyk z kompotem, mój kot ma taką karmę
Przedziwne, że grzyby w śmietanie kosztowały tyle samo, co cielęcina w sosie rakowym
Ja, weganin w 1934:
“Poproszę szczawiową, mrożonego ananasa i kawę”
Sporo bezmięsnego, nie to co u mnie w robocie że jak nie chce mięsa to ma pierogi ~~ruskie~~ ukraińskie lub z kapustą ~~w piątki ryba bo ryba to nie mięso przecież wam się w główkach popierdoliło wy wegetariany jedne~~
Biorąc pod uwagę, że przed wojną według opowiadań prababci za 10 złotych można było żyć przez tydzień albo zorganizować imprezę jak się patrzy, to te ceny są horrendalnie wysokie
19 comments
Kurde, ale drogie mieli alko.
Zupa rakowa!
Omlet za 2 ziko a polędwica cielęca za 3. I teraz nie wiem czy to cielęcina jest mega tania, czy może omlet jest mega drogi.
To nie są niskie ceny, biorąc pod uwagę fakt, że pomocnik rolny zarabiał 51zł miesięcznie, hutnik 229, a ministrowie – 1000zł. Czyli powiedzmy, że można te ceny pomnożyć przez 15, żeby porównać z obecnymi.
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/zarobki-w-ii-rp-ile-zarabiali-polacy-przed-wojna/6wk63me
ciekawy zapis “fillet saute” jako “file sote”, przy dzisiejszym rozwoju języka wyzwaliby to od januszografii
Jadłbym.
W sumie jestem dość zaskoczony tą różnorodnością, myślałem że w Polsce 1934 delikatesem było błoto z liściami dębowymi
Każde menu jest w pewnym sensie przedwojenne.
Ciekawe czemu chłodnik 3 razy droższy niż inne zupy, w tym rakowa
Danie daniami, ale numer telefonu pięć cyfr 😀
No i jak to jest że piwo podrożało bardziej niż Hennesy?
Eee, kasza niedogotowana.
O, indyk z kompotem, mój kot ma taką karmę
Przedziwne, że grzyby w śmietanie kosztowały tyle samo, co cielęcina w sosie rakowym
Ja, weganin w 1934:
“Poproszę szczawiową, mrożonego ananasa i kawę”
Sporo bezmięsnego, nie to co u mnie w robocie że jak nie chce mięsa to ma pierogi ~~ruskie~~ ukraińskie lub z kapustą ~~w piątki ryba bo ryba to nie mięso przecież wam się w główkach popierdoliło wy wegetariany jedne~~
Biorąc pod uwagę, że przed wojną według opowiadań prababci za 10 złotych można było żyć przez tydzień albo zorganizować imprezę jak się patrzy, to te ceny są horrendalnie wysokie
restauracja a w karcie więcej alkoholi niż dań.
pewnie ludzie częściej używali groszówki.