
Donald Tusk o legalizacji związków partnerskich
Przewodniczący @donaldtusk o legalizacji związków partnerskich ⬇️ pic.twitter.com/bNSMbDRwnk
— PlatformaObywatelska (@Platforma_org) June 7, 2022

Donald Tusk o legalizacji związków partnerskich
Przewodniczący @donaldtusk o legalizacji związków partnerskich ⬇️ pic.twitter.com/bNSMbDRwnk
— PlatformaObywatelska (@Platforma_org) June 7, 2022
9 comments
Tak, zbyt wolny ten marsz. Przynajmniej potrafi to przyznać.
Związki partnerskie to pikuś, gdzie śluby? Gdzie adopcja dzieci?
No i mówił, że w jego klubie są osoby przeciw.
Z drugiej strony podoba mi się, że mówi o tym i że chce to popchnąć. Walczy o głosy lewicowe, ale mojego nie wygra. Patrząc na jego przeszłość, zwyczajnie mu nie wierzę.
Związki partnerskie to taka obrzydliwa konstrukcja, która się będzie za nami ciągnąć jeszcze gorzej niż “kompromis” aborcyjny.
Zalegalizowanie związków partnerskich nie rozwiązuje kwestii nierówności i dyskryminacji, pary homoseksualne dalej nie mogą brać ślubów, a pary hetero mogą brać i śluby i zawierać związki partnerskie. A według Konstytucji, niej nie może być dyskryminowany na gruncie społecznym.
Dodatkowo w społeczeństwie takim jak nasze, zamrażamy sobie w ten sposób możliwość zrównania tych praw, bo od razu będzie się pojawiał argument “przecież mają związki partnerskie po co im śluby”. I na dodatek dajemy homofobom kolejną amunicję przeciwko osobom LGBT bo te środowiska nie zrezygnują z postulatu dostępu do ślubów (i słusznie bo równe prawa należą im się jak psu buda), a to spotka się z reakcją typu “widzicie, mówiliśmy wam że na tym się nie skończy, dasz palca a będą chcieli całą rękę, najpierw związki partnerskie, teraz śluby, potem adopcja, a później będą chcieli jeszcze więcej praw”.
Chciałbym to widzieć już za parę lat ale jeśli idzie to z tej strony to uwierzę dopiero jak zobaczę. Gadać przed wyborami może każdy o czymkolwiek ale spełnienie obietnic to druga sprawa.
Przez swoje dwie kadencje Platforma nawet nie tknęła tematu rozdziału kościoła od państwa czy liberalizacji aborcji. Udają progresywizm żeby złapać trochę młodego elektoratu
Co wybory to ciągle ten sam temat wypływa a potem koniec
Czytam komentarze i już się wkurwiam. Nie chcę związków partnerskich, bo wiem co to będzie oznaczać w Polsce.
Hetero: Zmiana nazwiska, dziedziczenie, wizyty w szpitalu, renta po zmarłym i inne.
Homo: Wizyty w szpitalu i wypierdalaj.
Prawda? Tak kurwa – Prawda. Raz – W Polsce trzeba nonstop łechtać heteroseksualistów (rodzina+🤡) . Dwa – Za każdym razem kiedy pojawiał się temat związków partnerskich i propozycje ustaw to aktywiści pozwalali sobie zrobić zestawienie czy faktycznie prawa są równe – I nigdy kurwa nie były.
Jedyny kompromis to **RÓWNE** **PRAWA**
Czy amerykańscy białasy byli zadowoleni, kiedy amerykańscy ciemniasy walczyli o swoje? No właśnie – I tak jest za każdym razem, kiedy jakaś grupa społeczna odzyskuje podstawową godność.
Poza tym – Nie myślicie w tych komentarzach – Bo co z osobami, które wzięły ślub w innym państwie? Przecież ich status do kurwy nędzy musi też być w końcu jakoś uregulowany, nie? Proszenie się, żeby Twoje małżeństwo było widoczne w świetle prawa, a dziecko dostało PESEL i obywatelstwo, żeby mogło iść do szkoły/lekarza/xyz i jakoś funkcjonować po prostu urąga godności.
Znowu? W 2015 przed wyborami też o tym pierdolił, pamiętam XD
W 2020 w Czechach w ramach obostrzeń pandemicznych zawieszono możliwość zawierania związków partnerskich. Przy tym prawo do zawierania małżeństw (dostępne tylko dla par hetero) pozostało nietknięte. To przykład tego, jak łatwo taki pół-środek równości małżeńskiej cofnąć.
No tak, a jeśli jest to związek partnerski hetero? No właśnie :). Jest kurwa nielegalny xD