A Wy co sądzicie?

49 comments
  1. “Konserwatywny znajomy ze studiów nie chciał przyjąć do wiadomości, że nie musi za mnie płacić w restauracji. Albo kiedy pewien mężczyzna chciał mnie pocałować w rękę, a ja mu ją wyrwałam i literalnie wpadł we wściekłość i mnie zwyzywał (ten mężczyzna to właściciel kawiarni w centrum Krakowa). Wtedy zdajesz sobie sprawę, że oni wcale a wcale nie robią tego z szacunku dla ciebie – gdyby tak było uszanowaliby także, że sobie tego nie życzysz. Robią to z “szacunku” do jakiejś wyobrażonej niewinnej słabej białogłowy, którą muszą się opiekować bo nauczono ich, że taka jest ich rola – boją się, że inaczej nie mają żadnej.”

    “Niektórzy w serio dobrej wierze pytali mnie co robić, bo niektóre dziewczyny uważają za nietakt niezapłacenie za nie na randce. Tak, jak to często bywa – kobiety reprodukują seksistowskie schematy, bo żyją w tym samym społeczeństwie – czasem nawet pomimo tego, że deklarują bycie “za równością” (dodają wtedy “ale nie przesadzajmy”). Dodam więc do przekazu, że oczekiwanie od mężczyzn z którymi idzie się na randkę (tym bardziej pierwszą, kiedy jest się prawie nieznajomymi!) opłacenia całego wyjścia jest wobec nich zwyczajnie nie w porządku. To nie jest dziesięć czy piętnaście złotych, ale często dość znaczące sumy. Nie mieści mi się w głowie, że mogłabym w takiej sytuacji nie zapłacić za siebie.”

    Aleksandra Herzyk, autorka komiksu.

    Ponoc komiks ten i wpis wywolal spora dyskusje w internecie. Ciekawe co r/Polska i erpolacy o tym sadza?

  2. Całowanie w rękę jest już nieco przestarzałe, ale tak naprawdę największy z nim problem jest w tym, że większość facetów nie wie jak to poprawnie robić. Nie powinno się szarpać ręki kobiety ani dotykać jej ustami. Myślę, że w jakimś bardzo konkretnym settingu nadal to może być fajny dżentelmeński ruch, ale jednak w większości przypadków całowanie w rękę jest już passe.

    Przepuszczanie w drzwiach to naprawdę nic, na co powinien się ktokolwiek oburzać. Nawet ekstremalne feministki. Jako facet wiele razy przepuszczałem w drzwiach zarówno kobiety jak i facetów. Zdarzało się też, że inni faceci mnie przypuszczali. Zwykła ludzka uprzejmość. Nie mieszajmy w to płci.

    Płacenie to sprawa indywidualna i kwestia umowy między dwojgiem dorosłych ludzi. Jeśli facet rzeczywiście chce na pierwszej randce zapłacić to nic wielkiego. Zawsze można się umówić, że kobieta zapłaci kolejnym razem.

    Odsuwanie krzesła wydaje mi się jakimś takim eleganckim okazaniem szacunku. Na pewno nie pasuje zawsze, ale na jakieś specjalne okazje jak najbardziej. A jak kobiecie przeszkadza to może dać znać. Wtedy facet więcej tego nie zrobi. Albo niech wstanie i odsunie krzesło także facetowi. To byłby genialny ruch. Jednocześnie badass jak i okazujący szacunek również jemu (to, że społeczeństwo by mogło inaczej zareagować to już wina społeczeństwa).

    Rozumiem co grafika chce przekazać, ale takie rozszerzanie definicji seksizmu ma swoje problemy, które przewyższają plusy.

  3. Kobiety powinny się dobrze zastanowić czy chcą świata bez żadnego seksizmu. Seksizm to jedyne co mnie powstrzymuje przed puszczaniem bąków w ich obecności.

    ^(/s)

  4. *Akurat górny prawy panel na błąd, bo jeśli drzwi otwierają się na zewnątrz to mężczyzna powinien iść pierwszy.*

    Ale tak, seksizm w kierunku mężczyzn istnieje, jest bardzo powszechny i nikt o nim nie chce słyszeć, w tym większość feministek i wojowników o równość.

    Próba poruszenia tego tematu często spotyka się śmiechem albo innymi, głupimi i ośmieszającymi tekstami.

    Patriarchat bardzo szkodzi mężczyznom. Jeśli mężczyzna go nie kultywuje to zaczyna po prostu być nazywanym dupkiem.

    *Jesteś facetem? Co ty jaja masz? Pizda jesteś żeby płakać? Chłopaki nie płaczą! Weź się w garść. Ja nie szukam emocjonalnego cioty. Nie wstyd ci płakać? Baba jesteś czy chłop? Przestań być panienką. Chudy jesteś jak kościotrup, może byś na siłownie poszedł? Takiego to cię żadna nie zechce. Jak to jeszcze nie pracujesz? Ile zarabiasz? Jak ty rodzine wyżywisz? Co ty pedał jesteś że tak dbasz o siebie? Jaki z ciebie dżentelmen? Chamie sama muszę sobie drzwi otwierać. Dlaczego ja mam płacić skoro to ty mnie zaprosiłeś na randkę? xD itd* — to są niektóre teksty, które ja usłyszałem w ciągu swojego życia od kobiet. I nie, nie od starych babć, często od moich rówieśników.

    Często też słyszę, że mężczyźni nie mogą być poszkodowanymi, bo to oni są ciemiężycielami.

    Zgaduję, że to jest wzięte od amerykanów gdzie często się słyszy że *black people can’t be racist*

  5. Kobieta inaczej podaje dłoń jeśli jest otwarta na cmoknięcie a inaczej, jeśli chce facetowi uścisnąć dłoń. Jeśli facet nie widzi różnicy i wykręca kobiecie dłoń żeby ją pocałować, to nie jest żadnym gentlemanem tylko zwykłym debilem.

  6. Albo jesteś kulturalny i pomocny dla wszystkich niezależnie od ich płci, albo nie jesteś kulturalny i pomocny. Kropka. Jak wyrywasz się do pomagania tylko kobietom, to widzisz je jako odmienne istoty potrzebujące twojej pomocy. Bądź miły dla wszystkich, nie będzie problemu

  7. W większości przypadków? Myślę, że wiele zależy od kontekstu. Ustąpienie miejsca ciężarnej kobiece to jedno, ustąpienie miejsca dziewczynie, bo ma fajną dupę i chcemy być przy kontroli to drugie

  8. Powiedziałbym, że to są zachowania co najwyżej przestarzałe, raczej mało szkodliwe. Lepiej zachować energię na ważniejsze sprawy.

  9. Nie ma znaczenia, co ja sądzę. Znaczenie ma, co sądzi kobieta, względem której chcę/nie chcę się tak zachować.

  10. Myślę, że ten komiks rozpatrywać trzeba również w kontekście wrzuconego posta.

    Dla mnie problem nie do końca leży w samej istocie tych gestów, a w braku lub błędnej komunikacji.
    Ja całowania w rękę nie toleruję. Jak już zostało wytknięte, większość ludzi nie wie, jak robić to poprawnie, szarpie tą rękę, oddaje wyciamkaną i oślinioną. Pomijając już aspekt higieniczny dla obydwu stron, nie lubię po prostu nadmiernego kontaktu fizycznego, zwłaszcza witając się z obcymi ludźmi. Zwykle podanie ręki lub nawet lekki skłon głowy na powitanie zazwyczaj okazuje tę samą dozę szacunku, a może oszczędzić niekomfortowej sytuacji. Jeżeli ktoś natomiast usilnie tę rękę ciągnie, wykręca, a po zwróceniu uwagi jeszcze mruczy pod nosem, że to brak wychowania nie dać się całować w rękę, no to mamy trochę problem.

    Przepuszczanie w drzwiach nie ma płci, a przynajmniej mieć nie powinno. To trochę jak z trzymaniem windy. Powinno być stricte ze względów logistycznych, uprzejmościowych i płeć nie ma tutaj nic do tego.

    Z płaceniem to też kwestia dogadania. Ja rozumiem, że dzisiaj jest to kwestia okazania szacunku, ale tutaj akurat również rozumiem, skąd ten gest pochodzi, a jeśli się nie mylę, wywodzi się przecież z kilkuset lat, kiedy to mężczyzna rozporządzał całością majątku. Ja nie lubię, kiedy ktoś za mnie płaci, zapala mi się niestety czerwona lampka, że będzie oczekiwał czegoś w zamian. Ale rozumiem również, że druga strona boi się, że niezapłacenie będzie odebrane jako brak szacunku, skąpstwo nawet. Także tutaj znowu – kwestia dogadania, tak jest najbezpieczniej. Chociaż wiem, że żyję trochę w bańce i to dogadanie nie zawsze jest proste, to myśle, ze trzeba to po prostu normalizować.

    Moim zdaniem najważniejsze, to po prostu szanować zdanie drugiej osoby. Nie wybuchać, że nie podobają jej się jakieś gesty, że jest niewychowana i w ogóle to nie zna swojego miejsca. To jest element seksistowski – kiedy zamiast słuchać, narzuca się co się robić powinno a co nie, stawiając się jednocześnie w pozycji osoby która ma prawo dyktować warunki.

    Jeśli ktoś na siłę wykonuje gesty, które w teorii oznaczają szacunek, ale paradoksalnie robi to bez szacunku do zdania drugiej osoby, to to nie jest uprzejmość 🙂

  11. Trochę chyba przegięcie. Nie wymagam by mnie panowie przepuszczali w drzwiach ani nic w tym stylu ale nie zacznę się rzucać po podłodzę gdy się zdarzy. Doceniam.
    Co do płacenia zaś to o ile nie usłyszę wyraźnie że druga strona stawia, domyślnie będę płacić za siebie.

  12. Pamiętam, jak w ostatniej pracy otworzyłam drzwi parę lat starszemu ode mnie koledze. Potwornie się zmieszał i z lekkim śmiechem, ale stanowczo odmówił wejścia przede mną.
    Na randkach za każdym razem normalnie chciałam za siebie zapłacić, reakcje podobne. A potem czytam w internecie, jakie to niesprawiedliwe, że meżczyzna musi płacić.

    Może na słowo seksizm za dużo osób reaguje alergicznie. Dla mnie jest to w pewien sposób traktowanie osoby infantylnie.

  13. Jako kobieta absolutnie nie wymagam takiego zachowania od mężczyzn. Sama staram się praktykować zasadę, że oferują pomoc tego typu komuś słabszemu, np. otworzę i przytrzymam drzwi osobie starszej i kobiecie w ciąży, pomogę usiąść itp.

    Jeśli mężczyzna oferuje mi te gesty, to odbieram je z życzliwością, bo zakładam że wynikają z dobrej woli, ale ich nie wymagam.

  14. Jako medyk- panowie całujący dłoń po badaniu (w rękawiczce) często gęsto szukają potwierdzenia tego co mówię u pielęgniarzy, studentów czy nawet sanitariuszy, klepią pielęgniarki w pośladki i rzucają żarty o których nawet nie wiedzą, że są obleśne.

    Faceci płacący za kobietę często po prostu wymagają, żeby po kolacji był seks i nie raz głośno wyrażają swoje rozczarowanie, że postawili posiłek, a ona po spotkaniu poszła.

    Oczywiście w obu grupach cała kurtuazja idzie się paść, kiedy cokolwiek idzie nie po ich myśli, wtedy nagle staje się pracownica seksualną.

    Plus to całe podejście – czy chciałabym, żeby mnie traktowali jak kolegów tej samej płci czyli np dawali w mordę. Czy dawanie w mordę jest czymś normalnym?

    I mam wrażenie, że dla wielu z nich świat dzieli się na damy i resztę- damy zasługują na cmokanie, reszta na pomiatanie. Podział zależny jest od aktualnego humoru pana faceta i każde zachowanie nie pasujące do pierwszej spycha do drugiej. Żadna nie zasługuje na szacunek.

  15. Zgadzam się, że to rodzaj seksizmu. Ponieważ moim zdaniem takie gesty wynikają z postrzegania kobiety jako istoty słabszej, trochę bezradnej, którą trzeba się opiekować. Oczywiście przez całe życie się z tym spotykałam. Wiele razy miałam sytuację, że mężczyzna na siłę całował mnie w rękę, upierał się żeby zapłacić cały rachunek i nie przyjmował propozycji zapłaty pół na pół, wyrywał mi z ręki cięższe rzeczy, mimo że wyraźnie mówiłam że sobie z nimi poradzę.

    Jasne, że wielu mężczyzn (i kobiet) postrzega to jako sympatyczny wyraz uprzejmości i nic więcej. Myślę, że jest to jedna z tych rzeczy które chyba tylko kobiety potrafią zrozumieć. Jednym się to podoba, inne to męczy i irytuje. Mężczyzna, który nie jest obiektem tego typu nieustannych niechcianych gestów, pewnie tego nie pojmie.

    Dlatego prośba do panów: nawet jeśli wam coś wydaje się miłe i niegroźne, a sporo kobiet mówi wam, że dla nich to jest problematyczne, to proszę nie negujcie tego. Nie ma nic bardziej wkurwiającego, niż jak przez całe życie masz jakieś doświadczenia, które uważasz za przykre, po czym przychodzi osoba która nigdy takich doświadczeń nie miała i zaczyna mówić “Eee, przesadzasz, wymyślasz, to jakieś wyimaginowane problemy, a w ogóle to nie rozumiesz że te gesty znaczą zupełnie co innego niż ci się wydaje”.

    Kompletnie mnie nie obchodzi, co dla danej osoby znaczą te gesty. Nawet jeśli stoją za nimi dobre intencje, to nadal ktoś narusza w ten sposób moją przestrzeń osobistą, wpieprza się nieproszony w moją pracę (np. noszenie rzeczy) i kontroluje, czy mogę wydawać własne pieniądze. Ja sobie tego nie życzę i nie potrzebuję, jest to dla mnie uciążliwe i niepraktyczne.

    I tak, zdaję sobie sprawę, że mnóstwo kobiet oczekuje takich gestów, i czasem bardzo ciężko rozróżnić kiedy je stosować a kiedy nie. Ja nawet nie mówię, żeby mężczyźni przestali to robić, bo rozumiem że ciężko się wyłamać z takich schematów kulturowych. Chciałabym tylko, żeby nie robili tego na siłę i wbrew wyraźnej odmowie. Za to mężczyzn komentujących te sprawy proszę tylko, żebyście NIE NEGOWALI z góry doświadczeń kobiet, dla których to jest problem. To że wy nie macie jakiegoś problemu, nie oznacza że on nie istnieje.

  16. Jeżeli życzliwość jest spowodowana płcią drugiej osoby to się zgadzam. Na mysli mam że jeżeli to kobieta to ja przepuścisz czy zapłacisz, ale za faceta już nie.

  17. Ja wychodząc zawsze wyprzedzam wychodząca kobietę, zamykam przed nią drzwi z drugiej strony i trzymam je tak, żeby musiała się siłować, żeby móc je otworzyć. Dzięki temu kobieta później wie, że pokonała patriarchat w uczciwej walce i może samodzielnie otworzyć drzwi.

  18. nie wiem może to dlatego że jestem lesbą ale moim zdaniem uprzejmość powinna obowiązywać niezależnie od płci. osobiście otwieram drzwi/przepuszczam/wysuwam krzesło etc bez znaczenia na płeć drugiej osoby.

  19. Całowanie w rękę i podsuwanie krzesła = podejrzana przesada.

    Płacenie rachunku – tylko po uzgodnieniu.

    Otwieranie drzwi – norma.

  20. Ma kompletny sens, i jak dla mnie argument mówiący że otwieranie drzwi przed kobietami, wysuwanie krzesła, płacenie za nie itd wynika z infantylnego traktowania kobiet za które trzeba coś zrobić i za nie zapłacić jest merytoryczny

  21. zacznijmy wreszcie traktować kobiety i mężczyzn jak normalnych ludzi, bez żadnych dodatkowych zachowań, jakby byli istotami z innej galaktyki

  22. Hm, przepuścić w drzwiach albo je komuś otworzyć/przytrzymać fajnie gdyby było zwyczajem grzecznościowym nieżelaznym od płci osób biorących udział w tej interakcji. A całowanie w rączkę jest trochę imho obrzydliwe/uwłaszczające. Czyli może moje rozumowanie nie pokrywa się z tym autora, ale efekt końcowy już tak.

  23. ja jak otwieram drzwi do siebie, to je przytrzymuje i przepuszczam dziewczynę czy tam siostrę, matkę. Ale jak otwierają się do przodu to ide bo nie będę nagle się odsuwał na bok i NO MASZ TERAZ 2 SEKUNDY NA PRZEBIEGNIECIE bo drzwi są ciężkie i automatycznie wracają i zaraz pierdolną w łeb xD jedyna opcja to przytrzymać drzwi ale wtedy się stoi w przejściu i je blokuje wiec imo jeszcze gorzej. W ogóle przepuszczanie w drzwiach to też powinna być kwestia indywidualna bo np moja dziewczyna nie lubi pierwsza wchodzić do jakiejś kawiarni itp czy coś bo ludzie się gapią xD

    całowanie dłoni to relikt przeszłości podobnie jak odsuwanie krzesła

    płacenie jest do dogadania ale wydaje mi się że teraz już dziewczyny (przynajmniej te normalne) nawet głupio się czują z tym że ktoś ma za nie płacić

  24. u/tabaczany, odpowiedziałeś/aś na mój komentarz takim komentarzem:

    >Ale dlaczego traktować uprzejmość jako seksizm? Przytrzymanie drzwi – jesli przechodzę pierwszy przez drzwi i idę z innymi osobami to przytrzymuje dla każdego kto jest za mną, żeby ktoś nie oberwał drzwiami.

    Ale zniknęła mi opcja Reply, więc odpowiadam tutaj.

    Jeśli wykonujesz takie gesty wobec wszystkich bez względu na płeć, albo po prostu dlatego że akurat tak jest praktycznie, to nie jest to seksizm. Seksizm jest wtedy, jak motywujesz te gesty genderowo – np. przytrzymujesz drzwi kobiecie dlatego, że jest takiej a nie innej płci, a nie dlatego że po prostu jest osobą idącą za tobą. Nadal jest to uprzejme, ale intencja jest trochę inna.

  25. à propos przepuszczania w drzwiach – sama przepuszczam ludzi z czystej uprzejmości. Ile razy widziałam jak facetom się miło robiło bo przytrzymałam im drzwi do klatki schodowej bo nieśli np większe zakupy. To jest po prostu miłe.

    ALE! Moja narzeczona raz przytrzymała drzwi facetowi a ten potem się oburzył że nie jest kobietą i prowadził sobie wywód pod nosem że jak tak można XDDD wyobraźcie sobie reagować na zwykły miły gest ogromnym wkurwem

  26. Nie lubię odsuwania krzesła, nienawidzę całowania w rękę, nie zgodziłabym się na zasadę “jesteś facetem, więc płać”, ale zawsze mi miło, jak ktoś mi przytrzyma drzwi. Ale tu bardziej chodzi o poczucie, że ktoś wykonał w moją stronę miły gest. Tak samo jak wtedy, gdy ktoś mnie wypuści z drogi podporządkowanej. Co do seksizmu się nie wypowiem, bo ludzie bardzo lubią na siłę doszukiwać się wszelkich -izmów, a ja bardzo lubię, jak jest po prostu miło.

  27. Narzucanie się komuś kto sobie tego nie życzy jest typową cechą konserwatystów. Jeśli druga strona pokazuje oczekiwania — masz opcję żeby się prężyć. W innym wypadku powinno się wybrać konserwację energii i nie bycie bucem.

  28. Bardzo rozśmieszyła mnie smutna mina pani całowanej w dłoń.

    Wyglada bardziej jakby badał jej uraz palców…

  29. Przepuszczam innych przodem bez względu na płeć, nie będę wchodził do niezbadanego wcześniej pomieszczenia pierwszy i narażał siebie na ataki z zaskoczenia.

  30. Nie wiem, nie patrzę na płeć, puszczam w drzwiach i facetów i kobiety zależnie od sytuacji, jak jest blisko wejścia i ja otwieram, to puszczę, jak jest tak, że to nie ma sensu, to wchodzę.
    Nienawidzę natomiast wygodnego feminizmu.

    Największym syfem, którego nie lubię to praca w strikte kobiecym składzie, jako rodzynek – to jest dopiero jazda bez trzymanki.
    (Tak, pracowałem tez, gdzie w składzie miałem jedną dziewczynę, nikt nigdy jej czegoś seksistowskiego nie rzucił 😉 a w sytuacji “rodzynka”, to grubo było i w sumie jest, bo jeszcze tu pracuję)

  31. Jako baba, lewaczka i feministka: całowanie w rękę to zazwyczaj domena dziadersów, którzy w dodatku wykręcają rękę i smyrają ustami (i często wąsem) po dłoni. Nigdy nie podałam ręki do pocałowania, nie uchroniło mnie to przed tym. Nauczyłam się wyciągać rękę na tyle zdecydowanie, by tego uniknąć i unikam też samych ludzi, po których mogłabym się tego spodziewać. A w razie czego, to jestem gotowa się szarpać, trudno, brzydzi mnie to.

    W bliższych relacjach płaciliśmy/płaciłyśmy na zmianę lub tylko za siebie. Zdarzyło mi się kilka randek, na których ktoś wymuszał płatność, do drugiej nie dochodziło, starałam się też zawsze przelać swoją część, jeżeli miałam taką możliwość.

    Drzwi i tym podobne: bez różnicy, ja przytrzymuję drzwi ludziom, ludzie mi przytrzymują, w moim gronie nikt raczej nie zwraca tu uwagi na płeć.

    Mam to szczęście obracać się wśród ludzi o poglądach raczej równościowych, którzy nie odwalają żadnego dziwnego szajsu pod tytułem “jesteś kobietą, więc musimy zrobić dziwny teatrzyk”.

    A co do schodzenia i wchodzenia po schodach: przyjmuję taką zasadę, szczególnie w bliższym gronie, żeby iść tak, by ktoś większy mógł przechwycić drobniejszą osobę, gdyby ta się potknęła, spadła. Najczęściej to się oczywiście odnosi do dzieci: sama nie jestem zbyt rosła, więc dorosłej osoby nie utrzymam, ale jeżeli mam w okolicy jakieś dziecko, to staram się je zabezpieczać. Szczególnie w przypadku chodzenia po muzeach często widzę, jak rodzic na jakąś wieżę popyla pierwszy lub schodzi jako drugi i trochę mnie to mierzi, więc wtedy, jeżeli mogę, to staram się być potencjalną ochroną dla takiego dzieciaka, bo nie chcę później podziwiać wyłamanej szczęki czy czegoś równie uroczego.

    Konwenansów staram się przestrzegać głównie wobec profesorek i profesorów na mojej uczelni, z tego prostego powodu, że bardzo ich szanuję i doceniam ich pracę; nie wyciągam do nich ręki pierwsza (oni jednak znają zazwyczaj te zasady i wiedzą dlaczego inni czekają na gest z ich strony), jedynie witam się werbalnie, przytrzymuję drzwi, takie pierdoły.

  32. Zasady dobrego wychowania i komunikacji to podstawa dobrej relacji. Nie ma seksizmu tam gdzie obie strony czuja się komfortowo. Zalecam rozmowę.

  33. Ja przepuszczam i pomagam bo bierze się to z uprzejmości i kultury osobistej a nie z jakichś parapsychologicznych rozkmin – nie mam czasu na takie pierdoly. Matka nauczyła mnie by byc dla innych życzliwym bez względu na płeć i powinnismy traktować innych jak sami chcemy byc traktowani.Przepuszczając kobietę nie mysle sobie „o przepuszczę babę bo pewnie jest zmeczona robieniem kanapek” tylko jest to odruch bezwarunkowy bez negatywnego podtekstu.
    Jeśli ktoś na sile doszukuje sie we mnie zła moze je w koncu znalezc, ale na szczęście jestem wyrozumiały nawet jeśli ktos narzuca mi swoje spojrzenie na świat mimo, ze ja sam nic nie zrobiłem.
    W skrócie – jestem uprzejmy z natury, staram sie uczyć nowych „trendów” zachowawczych, ale w momencie gdy zamieniają się w debatę z monty pythona to machnę ręką bo i tak nikomu krzywdy nie robię tylko oni sami sobie swoim skrzywionym postrzeganiem i kategoryzowaniem cudzych zachowań.Wszystko sie zmienia ale fajnie by było by lidzie wykorzystywali te zmiany by czepiać sie mniej a nie srac o każdy detal, od tej wygody każdy sie triggeruje byle gownem.

  34. Jedyne co robię to puszczam w drzwiach jak z kimś idę i to nie tylko kobietę, bo mężczyznę też. Ale raz za to zostałem opierdolony przez kobietę i nie skumałem czemu bo po prostu odruchowo tak robię xD

  35. Może offtopic, ale skąd wiedzieć w jaki sposób kobieta zamierza się przywitać? W szkole często znajome sie raz się witają krótkim cześć, a raz się przytulają na przywitanie. Ja nigdy nie wiem co ze sobą zrobić, czy mam jako pierwszy ,,rozpocząć” proces przytulania, czy lepiej, gdy czekam aż kobieta wykona pierwszy ruch, lub powie ,,Cześć”, ja zawsze czekam na to co dziweczyna zrobi jako pierwsza, ale zawsze mówię najpier ,,Cześć”. Zawsze czuje się niezręcznie w tkaich sytuacjach.

  36. A ja sądzę że wiele zależy od chęci i intencji obu osób. Dzisiaj np. na stacji benzynowej pan się niemal na mnie obraził, bo z uśmiechem powiedziałam ‘nie, dziękuję’ na pytanie czy ma mi pomóc zatankować.

    Miło mi, kiedy ktoś mnie przepuści w drzwiach, ale to są akurat nie kwestie płci, a autorytetu.
    Całowania w rękę akurat nie znoszę, uraz z dzieciństwa, kiedy to wąsate wujki uczyły manier.

    Generalnie wyznaję ravzeji zasadę wzajemnego szacunku bez względu na płeć, a to oznacza,że raczej nie doszukuje się seksizmu w miłych gestach, ale też nie mam problemu z postawieniem się, kiedy widzę, że jestem traktowana niesprawiedliwe.

  37. Myślę, że nie ma nic złego w przepuszczeniu kobiety w drzwiach. Ale jeśli ktoś miałby się spotkać z ostracyzmem dlatego, że jako mężczyzna nie zapłacił za wspólny posiłek to owszem jest problem

  38. Jestem kobietą i każda z tych sytuacji spotkała mnie chociaż raz i za każdym razem wywoływało to we mnie mega cringe.

Leave a Reply