Cześć,

Nie jestem kredytobiorcą, ale lubię dowiadywać się nowych rzeczy i rozwiewać wątpliwości. Dlatego postanowiłem zapytać na, powiedzmy, “neutralnym” gruncie.

Jak to zwykle bywa, przeczytałem jakiś artykuł i zaciekawiło mnie czy jest to tak jak wygląda w tym artykule czy jednak jest inaczej? Oczywiście też biorę pod uwagę, że ten artykuł nie musi być w pełni uczciwie napisany.

[https://subiektywnieofinansach.pl/wakacje-kredytowe-dla-kazdego-plusy-i-minusy/](https://subiektywnieofinansach.pl/wakacje-kredytowe-dla-kazdego-plusy-i-minusy/)

Oczywiście chodzi mi o takie rzeczy jak:

\- Czy warto wziąć te wakacje, żeby nadpłacić kredyt?

\- Czy banki faktycznie będą odmawiać dalszych kredytów ludziom, którzy brali te wakacje?

\- Gdzie tu jest jakiś haczyk? Bo ciężko mi uwierzyć, że to takie piękne?

​

Pozdrawiam!

9 comments
  1. Tak, to są w zasadzie darmowe pieniądze. Brak limitów oznacza, że ja na pewno skorzystam, mimo że daleko mi do problemów finansowych.

    A jak mój bank nie będzie chciał mi udzielać nowych kredytów? Cóż, whatever, pójdę do innego.

  2. A to już można korzystać?
    Ja mam 4k hipoteki xD także tylko w tym roku miałbym 8k w kieszeni. Akurat jestem w trakcie wykańczania mieszkania, więc kredytu nie nadpłacę, ale szybciej je wykończę. A w przyszłym miesiąc miodowy – nie będę musiał na niego oszczędzać.

    Także why not? Jak możesz, to warto wziąć.

  3. W internecie jest wiele kalkulatorów wyliczających o ile wzrośnie rata kredytu za każdy miesiąc wakacji (z założeniem, że oprocentowanie jest stałe, co oczywiście nie jest prawdą, ale wiadomo o co chodzi).

    Każdy bank stosuje też inny rodzaj wakacji kredytowych (nie wiem jak to będzie po wprowadzeniu tych nowych). Jedne pozwalają na wakacje dla raty kapitałowej, inne dla odsetek, inne dla obu. Jedne rozdzielają kwotę z wakacji na pozostałe raty, inne przesuwają termin spłaty kredytu o ilość wakacji.

    W moim przypadku jeden miesiąc wakacji, rata kapitałowa i odsetkowa, z rozdzieleniem tej kwoty na pozostałe raty, zwiększa ratę o jakieś 20 zł.

    W perspektywie całościowej, cała kwota spłaty kredytu trochę rośnie. Trzeba sobie jednak zadać pytanie, czy to w ogóle będzie cię za te 25/30 lat interesować, jeśli nawet nie dotrwasz do tego momentu, bo za kilka miesięcy nie będzie cię stać na kredyt + życie. Odpowiedź jest oczywista.

    Ja mam zamiar brać wakacje i odłożyć te pieniądze, żeby mieć na pozostałe miesiące i jakoś przebrnąć przez to szaleństwo.

    Perspektywa “odmowy dalszych kredytów” przez branie wakacji wydaje się komiczne. Państwo narzuca na banki zaoferowanie takiej możliwości kredytobiorcom. Jeśli mają z tym jakiś problem, to mogą się spakować i opuścić Polskę.

  4. > Czy warto wziąć te wakacje, żeby nadpłacić kredyt?

    Warto wziąć. To taka “rata 0%” generalnie. A przy takiej inflacji, to jest realnie rata oprocentowana ujemnie.

    > Czy banki faktycznie będą odmawiać dalszych kredytów ludziom, którzy brali te wakacje?

    Nie znam z praktyki, ale słyszałem, że tak faktycznie się zdarza. Ale jeśli skala będzie duża, to pewnie przymkną oko, bo przecież komuś te kredyty muszą wciskać. Tym bardziej przy tym spadku popytu.

    > Gdzie tu jest jakiś haczyk? Bo ciężko mi uwierzyć, że to takie piękne?

    No po to to jest, żeby odciążyć ludzi finansowo, więc raczej haczyków bym nie szukał. Jedynie ten punkt drugi ewentualnie jeśli ktoś planuje kolejny kredyt w najbliższym czasie.

    PS To nie jest nowe zjawisko. Na początku pandemii były podobne wakacje, więc można na tamtych przykładach sprawdzić jak to działało.

  5. Czyli dodatkowy bonus taki, że nie będą do mnie wydzwaniać z ofertami nowego kredytu? Biere w ciemno

  6. Wakacje nie zniszczą twojej zdolności kredytowej, choć nieco ją pogorszą. Tego typu rzeczy też się przedawniają w momencie spłaty zobowiązania. Jeżeli nie planujesz mieć dwóch kredytów naraz, to żaden problem.

    Wakacje są świetne na oszczędzenie nieco pieniędzy. Trzeba jednak mieć dwie sprawy pod uwagą:

    1. Musisz faktycznie odkładać te pieniądze i nadpłacić kredyt, aby wyjść na plus. Jeśli tego nie zrobisz, przewaliłeś trochę hajsu i masz dalej tyle samo do spłaty, do tego pewnie z wyższymi stopami.
    2. Jak sobie połamiesz rękę albo chwilowo stracisz pracę, możesz żałować, że już nie masz opcji wzięcia sobie wakacji. Banki zwykle dają je raz, chyba że rząd zaleci dawać je częściej.

Leave a Reply