
Bo mam wrażenie, że całkowicie.
Ot słucham sobie podcastów kryminalnych, które często sięgają do tych okresów, ale potrafią też poruszyć sprawę przedwojenną, na co nie zawsze zwrócę na początku uwagę.
Sprawa Połaniecka, bo taki miał tytuł jeden z ostatnich filmów ([https://www.youtube.com/watch?v=0E4XGVF9u5g](https://www.youtube.com/watch?v=0E4XGVF9u5g)) jaki oglądałem, bardzo mnie zdziwił kiedy dowiedziałem się z niego, że w sprawie potrójnego morderstwa stulono gęby każdej osobie w autobusie z pomocą gotówki wartej kilku wypłat i jakiegoś pierdololo przysięgą na krucyfiks (po czym jako alibi świadkowie wybrali się na pasterkę, heh…)
Pomyślałem, że to musiały być bardzo stare lata w tym kraju, ale okazało się, że to sprawa z roku 1976 więc… nie tak dawno… kraj wchodził jedną nogą w bardziej zmodernizowane czasy domowych pralek, telewizorów…
Taka lokalna zmowa milczenia, nawet jeśli na jakiejś małej wsi, jest dla mnie niewyobrażalna w obecnych czasach, i nie chodzi o obecny brak przesądności i zabobonów co tyle, że ludzie mają teraz w tej epoce cyfryzacji dużo większe problemy z trzymaniem ust zamkniętych (świadomie lub nie).
Jestem rocznik 91, nie musiałem wychować się na wsi by wiedzieć, że są to przecież miejsca gdzie poczta pantoflowa latała na lewo i prawo zanim jeszcze były “internety”
3 comments
Zmienił się na lepsze i tyle w temacie
Trochę OT, ale… najgorsza zmiana zaszła 17 lat temu, choć była wyczekiwana i zapowiadana jako oczyszczenie polskiej polityki…
Nie można powiedzieć, że się nie zmienił ale szczerze mówiąc moim zdaniem mogłoby być lepiej. Mentalnie to dla Nas PRL się nigdy nie skończył. Widać to na każdym kroku. Ostatnio w TV pokazywali jak ludzie skandowali na jakimś spotkaniu z politykami bodajże (nie wiem czy to była konferencja czy jakieś zebranie, rzadko sledze krajowa politykę i się nie znam) imię Kaczyńskiego z takim zapałem jakby co najmniej Jezus z krzyża zstąpił i gościu co wyglądał na jakiegos koordynatora tego całego przedstawienia tłumaczy zebranym ludziom, że mają krzyczeć “Jarosław!” do momentu, w którym prezes zrobi gest dłonią. Odrealnienie tego co tam się wydarzyło aż mnie oszołomilo na chwilę, jakbym oglądała jakiś film Bareji.
Także szału nie ma.