Sroki w parkach są darmowe. Rząd nie chce Ci tylko tego powiedzieć. To, że jest objęta ochroną częściową to propaganda. Nikt nie może tego Ci zakac! 👍
Jaki piękny!!
Pozwoliła do siebie blisko podejść? Takie młode ptaki są zwykle mało płochliwe. (pytam bo zdjęcie wydaje się być zrobione ze sporym zoomem)
sroczy podlotek
srodlotek
srotek
👍
Ładny, ale wyrośnie na skurwysyna. Dzisiaj przed domem musiałem oglądać ostatnie chwile z życia pisklaka pliszki szarej, po tym jak sroka zrzuciła go z gniazda 🙁
A rok temu w niedzielny poranek przywitały mnie zakrwawione zwłoki gołębiego pisklęcia na balkonie (prezent po dwutygodniowej nieobecności w mieszkaniu, zostawiliśmy doniczki z ziemią po stolikiem, co się okazało idealnym miejscem na lęg). Potem sroka wróciła dwa czy trzy razy po drugiego, raz go wyjęła z tej doniczki ale usłyszeliśmy w porę.
Ze dwa miesiące temu na osiedlu znaleźliśmy rannego gołębia (też jakiś młody, ale już nie piskle), zanim ktoś po niego przyjechał to sprawdzaliśmy co jakiś czas czy jeszcze tam jest. Godzinę przed przyjazdem pomocy było ok, w tym czasie też się jakaś sroka chyba przyjebała, bo zastaliśmy go podziobanego (ludzie ze schroniska go wzięli, ale nie wiem czy przeżył).
Trochę się rozpisałem, ale mnie smutek wziął, bo coś ciągle widzę jak ptaki umierają obok mnie, a nie mogę za bardzo pomóc. I sobie to wszystko racjonalizuję, rozumiem, że tak się dzieje, natura i wsio, ale smutek zostaje.
7 comments
Ale piękny kosmita
Podlot
Sroki w parkach są darmowe. Rząd nie chce Ci tylko tego powiedzieć. To, że jest objęta ochroną częściową to propaganda. Nikt nie może tego Ci zakac! 👍
Jaki piękny!!
Pozwoliła do siebie blisko podejść? Takie młode ptaki są zwykle mało płochliwe. (pytam bo zdjęcie wydaje się być zrobione ze sporym zoomem)
sroczy podlotek
srodlotek
srotek
👍
Ładny, ale wyrośnie na skurwysyna. Dzisiaj przed domem musiałem oglądać ostatnie chwile z życia pisklaka pliszki szarej, po tym jak sroka zrzuciła go z gniazda 🙁
A rok temu w niedzielny poranek przywitały mnie zakrwawione zwłoki gołębiego pisklęcia na balkonie (prezent po dwutygodniowej nieobecności w mieszkaniu, zostawiliśmy doniczki z ziemią po stolikiem, co się okazało idealnym miejscem na lęg). Potem sroka wróciła dwa czy trzy razy po drugiego, raz go wyjęła z tej doniczki ale usłyszeliśmy w porę.
Ze dwa miesiące temu na osiedlu znaleźliśmy rannego gołębia (też jakiś młody, ale już nie piskle), zanim ktoś po niego przyjechał to sprawdzaliśmy co jakiś czas czy jeszcze tam jest. Godzinę przed przyjazdem pomocy było ok, w tym czasie też się jakaś sroka chyba przyjebała, bo zastaliśmy go podziobanego (ludzie ze schroniska go wzięli, ale nie wiem czy przeżył).
Trochę się rozpisałem, ale mnie smutek wziął, bo coś ciągle widzę jak ptaki umierają obok mnie, a nie mogę za bardzo pomóc. I sobie to wszystko racjonalizuję, rozumiem, że tak się dzieje, natura i wsio, ale smutek zostaje.