Polska wolała nie jechać z Macronem i Scholzem do Kijowa. Ale tuż przed do Dudy dzwonił prezydent Francji i dziękował za pomoc

4 comments
  1. >Strona polska nie planowała uczestniczyć w wyjeździe, bo spojrzenie Warszawy i zachodniego trio na wojnę w Ukrainie jest inne, a Macron **nie proponował dołączenia do delegacji**.

    – *Jak Macron tego nie powie to nie jadę.
    – Czego nie powie?
    – Żebym jechał.*

    A tak na serio – jestem ciekawy czy to dziennikarze tacy przenikliwi czy ktoś ze służb prasowych postanowił podkreślić, że nie jedziemy bo nas nie zaprosili, ale jakby zaprosili to może też byśmy nie pojechali xD

  2. > Strona polska nie planowała uczestniczyć w wyjeździe, bo spojrzenie Warszawy i zachodniego trio na wojnę w Ukrainie jest inne, a Macron nie proponował dołączenia do delegacji.

    Pierwszy argument kompletnie z dupy, spojrzenie Rumunii na wojnę na Ukrainie też jest inne niż spójrz wie Niemiec, Włoch czy Francji, a jednak prezydent Rumunii dzisiaj w tym spotkaniu brał udział.

    Nie było nas tam bo nikt nas tam nie zaprosił. Czy Duda mógł wyjść z inicjatywą i zasugerować, że ma lepsze relacje z Zelenskym niż Macron czy Scholz i jeśli chcą to może do nich dołączyć dla ocieplenia klimatu? Mógł. Czy by się na to zgodzili to inna kwestia, chociaż biorąc pod uwagę sytuację i to że chyba taka właśnie rolę pełnił tam prezydent Rumunii to pewnie by się zgodzili.

    No ale do tego to trzeba mieć dobre relacje, które PiS od 7 lat nam ze wszystkimi psuje. Wyobraźcie sobie w jakim my byśmy byli w tej chwili miejscu w UE i ogólnie w świecie zachodnim gdyby PiSu nigdy nie było, a te 7 lat ich rządów po prostu się nie wydarzyły.

  3. Przypominam, że Kaczyński, Morawiecki i Duda pojechali tam dużo wcześniej niż Macron i Scholz. Kaczyński i Morawiecki byli w pierwszej zagranicznej delegacji od czasu inwazji.

    Mają tam jeździć za każdym razem, gdy jakaś zagraniczna delegacja pojedzie do Kijowa, jak jacyś przewodnicy wycieczek?

Leave a Reply