
Wyjaśnienie:https://www.youtube.com/watch?v=7hD2SrQXR68
Ogolnie to między innymi dzięki metodzie d’Honte mamy sytuację w parlamencie, przez którą małe partie maja słabą siłę przebicia i ogranicza pluralizm polityczny – jest ciągła wymiana między dwoma partiami dominującymi. Zaletą jest niby to, że legislatywy łatwiej są ustanawiane, ale jest wadą jest to, ze generuje marazm polityczny.
5 comments
Nay
Bardziej istotna niż d’Hondt vs. Sainte-Laguë jest wielkość okręgów wyborczych. Dlatego PiS-owi nie można pozwolić na ich zmniejszenie do 4/5-osobowych, a Kukizowi na JOW-y (choć on to chyba już odpuścił za zostanie szmatą).
Na razie Konfederacja jest przez system wyborczy w Sejmie niedoreprezentowana, więc na tym subreddicie to powinno być uznane za pozytywne. Ale czy to nie powoduje (słusznej) frustracji jej wyborców? Gdybyśmy mieli większe okręgi albo podział na poziomie krajowym w stylu wyborów do PE, to miałaby więcej posłów.
A czy przypadkiem metoda d’Honta w połączeniu z progami wyborczymi to nie jest największy zamach na demokrację z użyciem matematyki jaki można sobie wyobrazić?
Hell Nay.
Metoda jest bardzo dobra gdy używa się jej w poprawny sposób. Okręgi wyborcze na kilka mandatów i próg 5% to nie jest poprawny sposób.