Chyba jednak wolę zespołowe mecze w MOBA lub shooterach. A wy? Jakie gry preferujecie?

12 comments
  1. Spora część gier, które reklamowane są jako “rpg”, to hack’n’slash, bez sensownej fabuły. W cRPG grasz by poznać historię, by poznać świat, wraz z bohaterem/bohaterami przeżyć przygody. W “zwykłych” RPG (ttrpg czasami od “tabletop rpg”, czasem pnprpg od “pen and paper rpg”) dochodzi jeszcze aspekt grania z przyjaciółmi, gdzie faktycznie odgrywacie – czy też wcielacie się – w różne role. I tu masz właśnie “role play” – odgrywanie ról. W różnej intensywności, bo czasem ktoś tylko sobie pogada z akcentem, a czasem ludzie grają swoje małe teatrzyki.

    RPG ma się do “fetch questów”, jak FPS do “szczelanek”.

  2. Zdecydowanie RPG.
    Fabuła jakąś musi być, jakąś historia do poznania i miejsca do ogarnięcia.

    To że czasem zadanie może być opisane jako ‘przynieś mi trzy dupy z kota’ zależy od tytułu do tytułu. Bo wiele rzeczy można opisać tak prosto ale większość gier które ja grałam miały jakąś dodatkową otoczkę do takich questów i nie był jedyny typ rzeczy do zrobienia.

    Trochę przykładów:

    Z MMORPG GW2 miesza tego typu eventy i zadania na mapie z wieloma innymi rzeczami do zrobienia więc nigdy się nie lata i tylko zbiera jakieś kamyczki dla NPC. Fabuła też dobrze się rozwijała przez ostatnie 10 lat.

    Pathfinder Kingmaker/WotR. Divinity: Original Sin. Baldur’s Gate. Też zawsze były mieszane jeśli chodzi aktywności na jakie można podzielić zadania i zawsze mają własną fabułę i ciekawe postaci które poznaje się podczas gry.

    TTRPG też z tych samych powodów gram, wiele rzeczy może się wydarzyć a jest jeszcze mniej limitów do tego co możesz zrobić jako gracz bo nie ma programowanych ścieżek tylko DM i twoja grupa no i system gry z zasadami.

    Z mniej RPG tytułów zwykle wciągają mnie tytuły z ciekawymi pomysłami i wyglądem (Deep Rock Galactic. Warframe.) albo mieszanka elementów które mnie ciekawiły osobno (V Rising). Ale też takie które mają ciekawy świat i postacie do wyboru (Vermintide).

  3. Co do mema to zależy jaka gra. Takie skupienie na fetch questach rodem z MMO miało parę gier np. Dragon Age: Inquisition. W większości gier cRPG takie questy się pojawiają jako zapychacze, żeby gracz miał co robić w przerwach między ważniejszymi fabularnie zadaniami. Ale jest też sporo gier, gdzie fetch questów nie ma w sumie w ogóle np. ostatnio Pathfinder: WotR.

    A wszelkiego PVP nie cierpię i nigdy nie gram. Jedyne w co byłem w stanie grać i mnie nie wkurwiało to karcianki typu Hearthstone czy Magic the Gathering: Arena i głównie dlatego, że jest 1 vs 1, jest turowe i interakcja z przeciwnikiem jest ograniczona do absolutnego minimum.

  4. To, co tu jest napisane bardziej pasuje do gier MMO. Gry MMO to nie RPG, wyjątek to Final Fantasy XIV.

    Zagraj w Undertale, zagraj w Original Sin 2 i wtedy powiedz, czy lubisz gry RPG.

  5. Chyba nie ma co się ograniczać do jednego gatunku, skoro nie służą temu samemu celowi (pozornie). Czasem trzeba wytężyć mózg i porywalizować w grach drużynowych, a czasem dobrze jest odpoczać i podoświadczać czegoś nowego w rpgach. Więc zależy to raczej od nastroju.

  6. Postrzeganie zależy od gracza.

    Jeden widzi ogromny świat do zwiedzania i odkrywania, do zatracenia się w nim na kilka/naście/dziesiat godzin. Drugi widzi tylko wymuszone questowanie jak w jakimś MMORPG, będące tylko przeszkadzajką w osiągnięciu maksymalnego poziomu.

    Weźmy takiego Conan Exiles. Jedni toczą walki PVP, drudzy budują wielkie zamki, wioski czy miasta, a jeszcze inni (jak ja) ~~budują kwadratową klitkę i zamykają się w niej jak jebane piwniczniaki przerażone wielkim światem~~ łażą, eksplorują i chomikują łupy.

Leave a Reply