Mieszkanie prawem nie towarem, czyli jak przesuwać dyskurs

3 comments
  1. > Tusk dobrze czuje atmosferę i wie, że nawet libki będą musiały się jakoś ustosunkować do dramatycznej sytuacji mieszkaniowej.

    Zgodnie z typową modłą pana Wolińskiego, bez kilku “libków” na szpaltę artykuł nieważny. Czasem naprawdę trudno podjąć debatę, jeśli interlokutor zaczyna swój argument od pogardliwego/pejoratywnego określenia swojego adwersarza. No ale dobrze…

    Moim zdaniem nie do końca trafiony wniosek – Donald Tusk wspomina o mieszkaniach dlatego, że jego własny podstawowy elektorat zaczyna tracić dostęp do mieszkań, traci możliwość zakupu, traci nawet możliwość sensownego wynajmu. Jest też doskonale świadomy tego, co oznacza w praktyce brak dostępu do mieszkań – brak stabilizacji, dalszą zapaść demograficzną, przyspieszenie emigracji, zatrzymanie mobilności społecznej i tak dalej.

    Mało kto podjąłby temat prawa do mieszkania, gdyby nie obecna sytuacja w postaci kryzysu na rynku wynajmu i braku możliwości wzięcia kredytu hipotecznego przez większość ludzi.

Leave a Reply