Pewnie dlatego, że społeczeństwo tak naprawdę nie rozumie znaczenia słowa “praworządność” oraz nie widzi związku pomiędzy praworządnością a jej wpływem na swoje życie. A skoro nie rozumie, to po co ktokolwiek miałby się rzucać?
Rządzący o tym wiedzą, dlatego jednym z pierwszych filarów ich propagandy było ośmieszenie wszystkich, którzy nawoływali do obrony praworządności, konstytucji, wolnych sądów itp. Zadziałało perfekcyjnie.
Polityka w Polsce w każdej kolejnej swej odsłonie to tylko różne odmiany nieszczęścia przy braku świadomości jego istoty.
Ale kto konkretnie ma bronić tej praworządności? Te same osoby, które miesiącami protestowały przeciw ustawie antyaborcyjnej?
My jako obywatele nie mamy żadnego wpływu na działanie władz, możemy jedynie ją zmienić w kolejnych wyborach.
Przed 2015 nie miałem wiele do czynienia z wymiarem sprawiedliwości czy systemem prawa, ale w ostatnich paru latach co i rusz trafiam na absurdy i zwykły brak szacunku do klienta. Vide 2 miesiące czekania na uprawomocnienie się postanowienia (nieprocesowe i kompletnie bezsporne postępowanie), żona czeka na legalizację pobytu od ponad roku, w międzyczasie 2 razy trzeba donieść papier o zameldowaniu (bo było maks na pół roku, teraz na miesiąc). Jak zadzwonisz po straż miejską, że ktoś zaparkował na środku chodnika, to może przyjadą, a może nie.
Trudno się dziwić, że ludzie mają to w dupie.
Próbowałem to kiedyś wytłumaczyć znajomym obcokrajowcom. Jak ktoś miał styczność z polskim wymiarem sprawiedliwości to nie brał sędziów w obronę jak ich PiS obiecywał uporządkować.
Jasne że PiS zrobił że teraz jest gorzej, Baba Pawłowicz, czy Komuch Piotrowcz nigdy w TK się znaleźć nie powinni.
Podobnie żona towarzysza Wolfganga w SN
Jak widać w pis dekomunizacja polega na sadzaniu _swoich_ komuchów
5 comments
Pewnie dlatego, że społeczeństwo tak naprawdę nie rozumie znaczenia słowa “praworządność” oraz nie widzi związku pomiędzy praworządnością a jej wpływem na swoje życie. A skoro nie rozumie, to po co ktokolwiek miałby się rzucać?
Rządzący o tym wiedzą, dlatego jednym z pierwszych filarów ich propagandy było ośmieszenie wszystkich, którzy nawoływali do obrony praworządności, konstytucji, wolnych sądów itp. Zadziałało perfekcyjnie.
Polityka w Polsce w każdej kolejnej swej odsłonie to tylko różne odmiany nieszczęścia przy braku świadomości jego istoty.
Ale kto konkretnie ma bronić tej praworządności? Te same osoby, które miesiącami protestowały przeciw ustawie antyaborcyjnej?
My jako obywatele nie mamy żadnego wpływu na działanie władz, możemy jedynie ją zmienić w kolejnych wyborach.
Przed 2015 nie miałem wiele do czynienia z wymiarem sprawiedliwości czy systemem prawa, ale w ostatnich paru latach co i rusz trafiam na absurdy i zwykły brak szacunku do klienta. Vide 2 miesiące czekania na uprawomocnienie się postanowienia (nieprocesowe i kompletnie bezsporne postępowanie), żona czeka na legalizację pobytu od ponad roku, w międzyczasie 2 razy trzeba donieść papier o zameldowaniu (bo było maks na pół roku, teraz na miesiąc). Jak zadzwonisz po straż miejską, że ktoś zaparkował na środku chodnika, to może przyjadą, a może nie.
Trudno się dziwić, że ludzie mają to w dupie.
Próbowałem to kiedyś wytłumaczyć znajomym obcokrajowcom. Jak ktoś miał styczność z polskim wymiarem sprawiedliwości to nie brał sędziów w obronę jak ich PiS obiecywał uporządkować.
Jasne że PiS zrobił że teraz jest gorzej, Baba Pawłowicz, czy Komuch Piotrowcz nigdy w TK się znaleźć nie powinni.
Podobnie żona towarzysza Wolfganga w SN
Jak widać w pis dekomunizacja polega na sadzaniu _swoich_ komuchów