Obniżyć marżę Orlenu, czyli nagła miłość do komunizmu

8 comments
  1. > kosztem mniejszościowych akcjonariuszy

    Łojoj, ci biedni akcjonariusze Orlenu, łojoj, co my byśmy bez nich zrobili? Być może mielibyśmy ciągle Lotos, jego stacje, rafinerie, przetwórnie asfaltu, paliwa lotniczego, które by pomogły w złagodzeniu pazerności Obajtkowej firmy…

  2. Orlen jako narodowy monopol powinien maksymalizowac zyski, zeby byc jeszcze bogatszy. Bo po to jest narodowy.. Zeby byl najbogatszy na swiecie. Musimy sie wszyscy dorzucac do naszego skarbu, bo jest nasz. A jak bedzie paliwo po tyle co w Niemczech to obywatele beda bogaci jak Niemcy. Co nie Zacny? Oj, zapomnialem dodac, “tfu” przed kazdym “Niemcy”.

  3. I to jest to o czym ja zwykle libek mówię: Kapitalizm nie działa. Komunizm też nie działa. Niezbędny jest zdrowy rozsądek i to by strategiczne gałęzie rynku były nadzorowane i kontrolowane przez NARÓD. Tak by można takiego obajtka odwołać – niezależnie od decyzji rządu.

  4. Jestem doktorem ekonomii – a ten artykuł to 5 metrów mułu, pozdrawiam.

    Będzie trochę tekstu – ale niestety nie wszystko da się opisać w jednym zdaniu bo błędów w tym artykule jest więcej niż w kolosach które sprawdzam na codzień. Czysty nieregulowany kapitalizm (definicyjny) nie istniał nigdy. Regulacje antymonopolowe, zakaz dumpingu cen czy zmów cenowych to absolutne podstawy. Inaczej byśmy kupowali chleb za 30zł przy pechowych fuzjach i umowach.

    Spółki Państwowe co do zasady zżerają zasoby wspólne społecznie leżące na terytorium państwa – są to tzw. zasoby strategiczne do których mieszkający w kraju mają prawo, więc nie można takiej spółki traktować na równi z firmą produkującą kosiarki. Zasobów tych nie może sobie każdy sprzedawać – nie każdy może postawić elektrownie, zbudować reaktor atomowy czy wydobywać i rafinować ropę – dodatkowo cena JEST tutaj regulowana (ze względu na “strategiczność” zasobu, strategię państwową, też regulowana w dół – ustawami, ostatnią “promocją” Orlenu), nie ma też idealnej konkurencji bo nagle firma nie wejdzie na rynek.Kapitalizm w takim ujęciu co przedstawione działa “w długim okresie”. Gdyby spółka z Rumunii mogła u nas w rok otworzyć stacje i zacząć kupować i sprzedawać benzynę – kupując ją po podobnej cenie, to wtedy to pierdololo o akcjonariuszach miało by sens. W szczególności że Orlen i tak sprzedawał na stacjach paliwo o 1-3 zł więcej niż wynikało by z marży przez ostatnie 2 lata – wiec wychodzi że autor generalnie przeczytał 4 min temat o tym czym jest kapitalizm i sobie skonstruował taki wysryw mentalny, bo tego się poważnym artykułem ekonomicznym nazwać nie da.

    Przyznam że się trochę zagotowałem mentalnie, bo nawet pomijając że zysk akcjonariuszy jest krytykowany powszechnie od kilku nobli ekonomicznych już i nieracjonalność rynku jest od dawna – jako sztandarowy przykład kiedy szkodzi jest podawany DuPont, ale przede wszystkim tego kryterium nie można stosować do rynków regulowanych gdzie de facto zasoby (ropa) są państwowe i akcyzowane.

    Zgodnie z taką logiką autora to kapitalizm jest wtedy jak sprzedajemy wodę bieżącą po 300zł za metr żeby zadowolić akcjonariuszy, a ludzie nie mają co pić i jest spoko. Albo na siłe próbuje przedstawić swoją krytyke wpółczesnego kapitalizmu i go nie rozumie, albo to jest bait, albo po prostu nie rozumie jak działa ekonomia i opisuje kapitalizm na podstawie definicji w wikipedii a nie realnego rynku. Bardzo mnie irytuje jak ktoś pisze artykuł na tematy na których się totalnie nie zna i robi hype – po kryt pol. aż tak się tego nie spodziewałem, ale już wiem żeby tego ziomka nie czytać.

Leave a Reply